Tarnów. Polski biegun ciepła. Panie prezydencie, dlaczego właśnie w taki sposób reklamuje się miasto? Dlatego, że ma najdłuższy w Polsce okres wegetacyjny, a termiczne lato trwa tu, aż 118 dni?

Tak. Nie dość, że mamy długi okres wegetacyjny, to jest bardzo dużo dni słonecznych. Meteorolodzy uznali nas za taką stolicę ciepła, choć wiem, że czasami Wrocław, czy inne miasta upominają się o taki status. Choć hasło promocyjne nie jest nowe, to od niedawna na zboczu wzgórza Sanguszków mamy miejskie winnice. Będziemy się chwalić tym, że słońca jest dużo i można ładować witaminę D3.

Mamy trudne lato. Z jednej strony były tropikalne upały i tropikalne noce, a z drugiej nawałnice, burze z gradem i wichury zrywające dachy. Miasto jest przygotowane na takie ekstrema klimatyczne?

Najwięcej problemów mamy z nadmiernymi deszczami, szczególnie w przypadkach oberwania chmury i nawałnic. Wówczas obawiamy się o przepustowość kanalizacji opadowej. Infrastruktura nie jest przygotowana na krótkotrwały, ale bardzo intensywny deszcz. Dlatego próbujemy profilaktycznie i sukcesywnie udrażniać naturalne rowy melioracyjne i kanały. Mamy też dwie rzeki i tu szczęśliwie się tak układa, że jak są jakieś burze, mamy taką zależność, że te rzeki zatrzymują burze i one nas często szczęśliwie omijają.

Jakie inwestycje są czynione w tej kadencji, by radzić sobie z sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez pogodę?

Mamy porozumienie z gminą Skrzyszów i z Wodami Polskimi na temat budowy polderów zalewowych na Wątoku. Ma też powstać wał przy rzece Białej. Projekt i realizację tego wału prowadzą Wody Polskie.

Czytaj więcej

Prezydent Kołobrzegu: Nie da się przewidzieć wszystkiego

A co sam samorząd robi w tym zakresie?

Jeżeli chodzi o przeciwdziałanie zmianom klimatu staramy się zwiększać ilość powierzchni biologicznie czynnych. Zwracamy również uwagę na to żeby rozdzielać kanalizację burzową od kanalizacji sanitarnej. Z roku na rok sukcesywnie budujemy na przykład kolejne drogi, np. ul. Rady Europy będzie z pełnym odwodnieniem, podobnie ulica Olszynowa.

Staramy się te wszelkie zaszłości nadrobić. Kiedyś budowało się kanalizację ogólnospławną, a teraz sukcesywnie trzeba ją rozdzielać. Korzystamy z naszych cieków wodnych, zwiększamy liczbę powierzchni biologicznie czynnych i budujemy cały system, ale to są działania rozłożone na lata.

Niedawno miasto pozyskało 35 mln zł na budowę Centrum Recyklingu. Co ta inwestycja zmieni w miejskiej gospodarce odpadami?

Tarnów płaci kary za niewypełnienie unijnych poziomów recyklingu. Wiele samorządów ma z tym problem, a instalacja, którą MPGK postawiło kilkanaście lat temu, miała być tymczasowa. W naszym zamyśle jest, aby gospodarka odpadami wyszła poza granice administracyjne miasta. Czekamy na ustawę o związkach rozwojowych miast i ich obszarów funkcjonalnych. Myślimy przyszłościowo, aby miasto zajęło się gospodarką odpadami nie tylko z Tarnowa, ale także z okolic. Stąd pomysł Centrum Recyklingu. Kolejnym elementem ma być instalacja do kogeneracji, czyli produkcji ciepła i energii elektrycznej z odpadów – tak zwanych Pre-RDF którą realizuje nasze Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

Czy ten zielony prąd będzie wykorzystywany przez spółki miejskie?

Tak, przez spółki miejskie, a akurat energochłonność jest tam duża.

Tarnów leży na tzw. Podgórzu Karpackim. I ma nawet swój szczyt, czyli Górę Świętego Marcina (384 m n.p.m.).

Tak, to jest pierwsza góra Karpat. Można rzec, że jesteśmy góralami niskopiennymi.

Jaki jest pomysł, by ją wykorzystać do promocji miasta, ale też do rozwoju turystyki?

Dokładnie dwa lata temu miasto odzyskało, a w zasadzie sądownie potwierdziło własność tego terenu, bo przez lata trwał spór o Wzgórze Zamkowe z potomkami rodu Sanguszków. Na Górze Świętego Marcina są ruiny Zamku Tarnowskich. Miasto szybko dokonało komunalizacji, pozyskaliśmy środki na odsłonięcie tego terenu, było tam bardzo dużo samosiejek. Kolejnym etapem są badania archeologiczne. Dlatego został specjalnie powołany zespół, aby zagospodarować Wzgórze Zamkowe.

Cały obszar Marcinki jest sportowo-rekreacyjny. Jest tam bikepark, park biegowy, tam też odbywają się imprezy sportowe, a po drugiej stronie mamy nieczynny odkryty basen, który jest obecnie w fazie projektowania. Będziemy pozyskiwać na niego środki zewnętrzne. W planach jest wstępna renowacja arsenału i baszty. Oczywiście w przyszłości, bo nie mówimy, że stanie się to z dnia na dzień. Trzeba byłoby mieć worek pieniędzy.

Czytaj więcej

Marcin Kuchciński: Ponad 110 mln zł na Szlak Kopernikowski i rozwój turystyki

Pewnie tak. Nie tylko Lubuskie, ale też Tarnów i jego okolice to region silnie związany z winiarstwem. W  mieście i okolicach rozwija się enoturystyka. I to m.in. dzięki funduszom unijnym, bo miasto dostało środki na rewitalizację kamienicy przy ul. Rynek 7. Jak to wpłynie na ofertę enoturystyki w mieście?

To też jest złożony temat, ale faktycznie kilkanaście gmin z powiatu tarnowskiego weszło do projektu, na który pozyskaliśmy prawie 40 mln zł Centrum winiarstwa przy ul. Rynek 7 jest tylko jednym z elementów. To też Pleśna, Ryglice i południowe gminy, gdzie tych winnic jest coraz więcej. W Tarnowie jest pierwsza miejska winnica na Wzgórzu Sanguszkowskim. Cały ten koncept jest silnie związany z nowym elementem promocji regionu i miasta jako miejsca ciepłego, w którym tradycje winiarskie odżywają.

Miasto ma schrony i miejsca doraźnego ukrycia? Planuje takie inwestycje?

Planować planujemy, natomiast zaszłości są w całej Polsce takie same. W latach 60. i 70. budowano takie obiekty, ale po 1989 r. większość z tych pomieszczeń nie może pełnić funkcji schronu. Zresztą dopiero niedawno pojawiło się rozporządzenie, które określa, co jest schronem, co jest miejscem doraźnego schronienia.

W planach na ten rok w porozumieniu z wojewodą mamy pierwsze prace projektowe i geologiczne pod Urzędem Wojewódzkim jako potencjalnym miejscem zbiorowym na wypadek zagrożenia. Dokonujemy inwentaryzacji tego, co kiedyś było budowane, a dziś nie może już pełnić tych funkcji, żeby każdego roku przynajmniej jedno albo dwa takie miejsca próbować odnowić.

W Tarnowie ma działać MPetrol czyli miejska stacja paliw, gdzie każdy będzie mógł kupić paliwo. Będzie ono tańsze niż na innych stacjach?

Taki jest zamysł, żeby marża ze sprzedaży paliwa pokrywała koszty i zapewniała tak zwany słuszny zysk. Kiedyś ta stacja funkcjonowała, jednak ze względów formalnych poprzedni prezes MPK musiał z niej zrezygnować. Teraz robimy restart, ale w formie bezobsługowej.

A kiedy ta stacja ruszy?

Prezes zapewnia mnie, że jeszcze w tym miesiącu dostanie licencję.

Dwa lata temu mówił pan, że przez najbliższe trzy lata nie będzie problemów z naborem do szkół podstawowych, czyli jeszcze przez rok. A co z przedszkolami? I co z placówkami, gdzie są wolne miejsca, a nawet całe wolne oddziały? Czy trzeba je likwidować?

To nie jest tak, że likwidujemy jakieś oddziały. Otwieramy tyle oddziałów, ile zgłosi się dzieci. Faktycznie w poprzednim roku pojawił się już ten problem w przedszkolach i nie otwarto kilkunastu oddziałów. Trwa nabór do września, więc nadal można zapisywać dzieci. Liczba oddziałów została już określona i jest mniejsza niż w zeszłym roku. Nadal mamy około 100 wolnych miejsc w przedszkolach. W dwóch newralgicznych miejscach zdecydowaliśmy się uruchomić oddziały mimo niewielkiego zainteresowania. To osiedla Klikowa i Grabówka. Rady osiedli, a także pracownicy przedszkoli intensywnie pracują, żeby zachęcić rodziców do zapisania kolejnych dzieci.

Czytaj więcej

Prezydent Lubina: gminy „obwarzankowe” zwykle prowadzą wojnę z miastem centralnym

Co prawda demografią nie zajmują się same samorządy, ale mają pewne instrumenty, by zatrzymać czy przyciągnąć młodych ludzi. W Tarnowie jest na to jakiś pomysł?

Mamy na przykład bon sportowy dla dzieci z klas 1-3 Rozwijamy budownictwo mieszkaniowe, czyli mieszkania dla młodych. W ramach nowej inwestycji powstanie 88 mieszkań komunalnych, MZB przeznaczy też pięć mieszkań do tego programu.

Rozwijamy budownictwo społeczne, tak zwane TBS-y, co jest bardzo atrakcyjne, szczególnie dla młodych osób, bo wymaga jedynie częściowej partycypacji. Dopiero co oddaliśmy 108 mieszkań, a już będziemy budować kolejne w nowych lokalizacjach. Celujemy raczej w osoby po 35. roku życia, bo są już na etapie posiadania dzieci. Bardziej cenią spokój, brak korków i mniejszy zgiełk. A fakt, że w Tarnowie jest dużo miejsc w żłobkach i przedszkolach też ma znaczenie.

Proszę zauważyć, że miasto nie zdecydowało się na likwidację żadnej placówki przedszkolnej mimo niżu demograficznego, a raczej na integrację zarządzania placówkami szkolno-przedszkolnymi i tworzenie zespołów. W każdym przedszkolu do dyspozycji dzieci jest nie tylko plac zabaw i ogród, czego często nie ma w placówkach prywatnych, ale również własna kuchnia – nie ma cateringu.

A żłobki są w Tarnowie w pełni darmowe. Wiele miast po wejściu programu Aktywny Rodzic pobiera opłatę za wyżywienie, mimo że sam pobyt jest bezpłatny. W Tarnowie bezpłatne jest również wyżywienie.

Dwa lata temu, gdy obejmował pan urząd prezydenta Tarnowa, zadłużenie miasta wynosiło około pół miliarda złotych. I nadal utrzymuje się na podobnym poziomie. Kiedyś jednak trzeba będzie je spłacić. Jest na to jakiś pomysł?

Jeżeli chodzi o poziom zadłużenia w stosunku do dochodów, kiedy obejmowałem funkcję, wynosił on 53 proc., teraz jest to około 41 proc. Można więc powiedzieć, że jest to poziom bezpieczny. Najważniejsze jest to, żeby obsługa zadłużenia nie była zbyt droga. Dokonaliśmy sporej restrukturyzacji zadłużenia na kwotę prawie 150 mln zł Zamieniliśmy droższy dług na tańsze pożyczki i kredyty, które mają dużo niższą marżę. W efekcie obsługa zadłużenia kosztuje o kilka milionów złotych mniej.

I na koniec. Jakim urzędnikiem jest Chmurek, czyli urzędowy kot miasta Tarnowa?

Fantastycznym. I potrafi rozładować atmosferę wielu trudnych sytuacji. Zawsze przyjdzie z odsieczą. Poza tym jest szczęściarzem, bo pochodzi z tarnowskiego azylu. Poprzez jego obecność w urzędzie staramy się promować adopcję. Zawsze najtrudniej przekonać ludzi, że lepiej wziąć zwierzę z azylu, niż je kupować. Kot spełnia zatem swoją funkcję. Jest naprawdę rewelacyjny, wszyscy go lubią, on też lubi ludzi, nie ucieka, wręcz przeciwnie. To była bardzo dobra decyzja.