Materiał powstał we współpracy z Urzędem Miasta Krakowa

W krótkim okresie organizacja wielkiej imprezy oznacza dynamizację inwestycji infrastrukturalnych, powstanie sporej liczby miejsc pracy (zarówno przy pracach budowalnych jak i obsłudze danego wydarzenia), napływ tysięcy uczestników-turystów oraz wielką promocję danego miejsca, zwłaszcza jeśli medialne transmisje (np. wydarzenia sportowego) są obserwowane przez setki milionów widzów na całym świecie.

Miasta-gospodarze, jeśli dobrze się zaprezentują, mogą też liczyć na korzyści w dłuższym okresie, choćby takie jak poprawa ich atrakcyjności turystycznej czy inwestycyjnej, co może przełożyć się na wzrost potencjału rozwojowego lokalnej gospodarki. A dobrze przemyślana infrastruktura sportowa i transportowa, może służyć lokalnym społecznościom przez wiele lat.

Efekt barceloński

Organizacja wielkich imprez o charakterze masowym, tzw. mega-eventów, wiąże się oczywiście z dużymi nakładami i ryzykiem, że w ostatecznym rezultacie mogą okazać się wizerunkową czy ekonomiczną porażką. Niemniej doświadczenia takich miasta jak Barcelona czy Londyn wskazują, że przy dobrym przygotowaniu sukces jest możliwy.

Jak pokazuje Jacek Borzyszkowski, prof. Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku, w publikacji „Efekt barceloński w turystyce…” Barcelona, jako miasto-gospodarz Igrzysk Olimpijskich w 1992 r., świetnie wykorzystała swoją szansę na poprawę wizerunku.

Miasto przeszło praktycznie całkowitą transformację z ośrodka, który wcześniej żył w cieniu stolicy Hiszpanii, do jednego z atrakcyjniejszych miejsc w Europie pod względem wypoczynku lub organizacji konferencji. Ważne, że Barcelonie zajęło to zaledwie 10 lat, choć zwykle tego typu procesy zajmują znacznie więcej czasu. Wyrazem tego sukcesu jest choćby długookresowy wzrost ruchu  turystycznego.  Spośród  10  wielkich aglomeracji  europejskich  w  latach  1990-2000  właśnie  w Barcelonie odnotowano najwyższy wzrost liczby udzielnych noclegów  - o 105 proc., podczas gdy w Pradze, zajmującej drugie miejsce w tej klasyfikacji, wzrost wyniósł 75 proc. Duży awans Barcelona odnotowała także w rankingu najatrakcyjniejszych miast europejskich: z 11. miejsca w 1990 r. na 6. pozycję już w 2001 r. Choć trzeba dodać, że barceloński sukces przyczynił się też do wzrostu cen nieruchomości. 

Eko-igrzyska w Londynie

Bezpośrednią korzyścią letnich Igrzysk Olimpijskich w 2012 r. w Londynie był wzrost liczby turystów w całej Wielkiej Brytanii o 4 proc., którzy w roku olimpijskim zostawili w kraju ponad 90 mld zł. Jeszcze istotniejsze jest to, że władze londyńskiej metropolii podeszły do organizacji imprezy w duchu zrównoważonego rozwoju.

Tereny przemysłowe, gdzie powstał Park Olimpijski poddano gruntowej rewitalizacji. Postawiono tam nie tylko nowe obiekty sportowe, ale też przygotowano strefę kulturalno-rozrywkową (gdzie znajdują się kawiarnie, bary, parki i ogrody) i przyrodniczą, gdzie prezentowane są rzadkie gatunki roślin i zwierząt. Istotnym działaniem w tym zakresie była też odnowa i oczyszczenie cieków wodnych, tak by przywrócić warunki do życia dla ptaków i ryb, a wioskę olimpijską zbudowano na wzór eko-miasta. Obecnie Park Olimpijski to miejsce, gdzie londyńczycy mieszkają i wypoczywają.

Pozytywny wstrząs

W Polsce imprezą sportową o najwyższej randze były w ostatnim czasie Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012. Według najnowszego raportu z 2020 r., przygotowanego pod redakcją Jakuba Borowskiego z SGH, dla polskiej gospodarki impreza ta była „pozytywnym wstrząsem zewnętrznym”. Promocja Polski i miast-gospodarzy przełożyła się na wzrost liczby turystów odwiedzających nasz kraj, a przede wszystkim jej efektem było trwałe podniesienie potencjału gospodarczego m.in. dzięki przyspieszeniu w budowie infrastruktury drogowej oraz wykorzystaniu infrastruktury sportowej.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Wielkim wydarzeniem o wysokim prestiżu i randze mogą stać się także Igrzyska Europejskie 2023, które organizuje Kraków i region Małopolski wraz z polskim rządem. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podkreśla, że priorytetem jest, by na igrzyskach skorzystali zarówno sportowcy, jak i mieszkańcy Krakowa i Małopolski.

- Dla nas ważne jest, by mieszkańcy Krakowa mieli poczucie, że te igrzyska niosą za sobą konkretne korzyści dla nich. To nie tylko inwestycje w infrastrukturę sportową, która przecież pozostanie w Krakowie do dyspozycji mieszkańców, ale też wsparcie z budżetu centralnego inwestycji drogowych czy innych przedsięwzięć planowanych przez miasto. W tej chwili mówimy o inwestycjach o wartości ok. 500 mln zł – mówi prezydent Majchrowski. - Igrzyska są dla nas także szansą na nowy impuls dla turystyki, która w okresie pandemii przeżywa ogromny kryzys również i w naszym mieście. Taka europejska impreza jest szansą na odwrócenie tego trendu – dodaje.

Kraków – miasto spotkań

Korzyści dla lokalnych gospodarek i mieszkańców przynoszą też oczywiście imprezy o mniejszej skali i mniej masowym charakterze, niż wielkie rozgrywki sportowe. A takich wydarzeń w Krakowie nie brakuje. Bardzo prężnie rozwija się chociażby branża spotkań biznesowych. W 2019 roku (rok 2020 r. jako rok kryzysu pandemicznego nie jest tu reprezentatywny) w stolicy Małopolski odbyło się ok. 8,4 tys. spotkań i wydarzeń (w tym konferencji i kongresów, czy wystaw), z czego 22 proc. miało charakter międzynarodowy, a wzięło w nich udział ok. 1,2 mln uczestników.

Przemysł spotkań w Krakowie ma pozytywny wpływ na gospodarkę miasta. Wedle szacunków ekspertów za 2017 rok, przyczynił się on do powstania 3,38 proc. miejskiego PKB, powstało łącznie 18,7 tys. trwałych miejsc pracy, a wpływy do budżetu miasta z tego tytułu (uwzględniając efekty mnożnikowe) wyniosły 147,5 mln zł.

Warto dodać, że w porównaniu z 2013 r., wydatki uczestników grupowych spotkań biznesowych w Krakowie w 2017 r. były ponad 3-krotnie wyższe, a wartość PKB generowanego przez ten przemysł była ponad 2-krotnie wyższa i powstało o 50 proc. więcej całorocznych miejsc pracy.