Z tego artykułu dowiesz się:
- Które polskie miasta są najbliżej domknięcia ringu drogowego i co decyduje o powodzeniu tych inwestycji.
- Jaki jest najważniejszy czynnik, którego brak może wstrzymać budowę obwodnicy nawet na kilkanaście lat.
- Dlaczego kompletna obwodnica nie zawsze jest gwarancją zniknięcia korków w aglomeracji.
- Co jest największą przeszkodą w realizacji rządowego programu budowy dróg dla mniejszych miejscowości.
Łódź jest pierwszym w kraju i jednym z pierwszych w tej części Europy miastem z kompletnym ringiem drogowym. Układ zamknęło oddanie do użytku zachodniej obwodnicy S14 w lipcu 2023 r. Ruch drogowy wokół aglomeracji rozprowadzają teraz autostrady A1 i A2 oraz drogi ekspresowe S8 i S14. Cały ring to ok. 112 kilometrów. Dzięki temu układowi drogowemu kierowcy jadący tranzytem mogą ominąć centrum, zamiast przedzierać się przez miejskie ulice.
– Kompletny ring daje więcej możliwości wyboru trasy i ułatwia przejazd między różnymi częściami kraju. Może też wzmacniać atrakcyjność gospodarczą aglomeracji, szczególnie dla firm transportowych i centrów logistycznych – podkreśla Kacper Michna z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Samo wybudowanie obwodnicy nie gwarantuje jednak zniknięcia korków – znaczenie mają również rozmieszczenie węzłów, połączenia z lokalnymi drogami i organizacja ruchu.
Kraków blisko domknięcia ringu
Kolejnym dużym miastem, które ma szansę poprawić przejazd wokół aglomeracji, jest Kraków. Na przełomie listopada i grudnia 2026 r. planowane jest połączenie dróg S7 i S52 za pomocą łącznic węzła Mistrzejowice. Ma to domknąć północną część układu obwodnic. – Dzięki temu kierowcy, jadąc od strony Rzeszowa lub Katowic, będą mogli ominąć Kraków po jego północnej (S52 i S7) lub południowej (A4) stronie – zapowiada Kacper Michna z krakowskiego oddziału GDDKiA.
Czytaj więcej
W całym 2026 roku kierowcy dostaną 290 km nowych szybkich dróg, z czego na czwarty kwartał przewidziano włączenie do ruchu 130 km. Kraków będzie wk...
O znaczeniu planowania i konsekwencji w realizacji takich przedsięwzięć mówi prof. Andrzej Szarata z Politechniki Krakowskiej, specjalista w dziedzinie inżynierii transportu i modelowania ruchu. – Jednym z ważnych, o ile nie najważniejszym warunkiem budowy obwodnic jest wcześniejsze zabezpieczenie odpowiedniego korytarza pod przyszłą trasę. W gęsto zabudowanych miastach brak takiej rezerwy, co może znacznie utrudnić realizację inwestycji i przesunąć ją o kilka lat – podkreśla prof. Szarata.
Dodaje, że Kraków potrzebne korytarze drogowe miał, a to bardzo ułatwiło budowę. Domknięcie krakowskiego układu ma dać kierowcom większą swobodę wyboru trasy i ograniczyć konieczność przejazdu przez miasto. Skala korzyści będzie zależała jednak od tego, jak ruch rozłoży się między nowymi i istniejącymi drogami.
Szczecin czeka na kosztowną inwestycję
Niewykluczone, że kolejnym po Krakowie miastem z własnym ringiem będzie Szczecin. Dużym przedsięwzięciem pozostaje Zachodnia Obwodnica Szczecina w ciągu drogi ekspresowej S6. Planowana trasa ma liczyć około 50 kilometrów i domknąć układ drogowy wokół miasta, a także poprawić połączenia z terenami na północ i zachód od Szczecina.
Najtrudniejszym elementem będzie tunel pod Odrą o długości ok. 5 km. Koszt całej inwestycji szacowany jest na 5,3 mld zł. Pierwsze dwa fragmenty inwestycji mają zostać oddane w 2029 r., a odcinek obejmujący tunel – w 2033 r. Nowa droga ma odciążyć istniejące trasy, usprawnić dojazd w kierunku Polic i ograniczyć ruch na obecnie obciążonych ciągach komunikacyjnych. Projekt pokazuje jednocześnie, jak kosztowne i technicznie skomplikowane może być zamknięcie ringu, szczególnie gdy wymaga budowy dużych obiektów inżynieryjnych.
W wielu miastach wciąż brakuje odcinków
Nie wszystkie polskie aglomeracje mają kompletny układ obwodnicowy. We Wrocławiu brakuje północnego fragmentu, a w Poznaniu i Lublinie pozostają luki po południowej stronie. Bydgoszcz chce uzupełnić sieć od wschodu, blisko uzyskania pełniejszego układu jest Białystok.
Czytaj więcej
Budowa obwodnic wokół mniejszych miast ma wyprowadzić z nich tranzyt ciężarówek i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców na ulicach
W Warszawie jednym z ważniejszych brakujących elementów pozostaje Wschodnia Obwodnica Warszawy w ciągu S17. Jej brak sprawia, że część ruchu nadal musi korzystać z istniejącej sieci dróg, na których nakładają się codzienne dojazdy mieszkańców i przejazdy dalekobieżne.
Bydgoszcz posiada obwodnice w ciągu dróg szybkiego ruchu S5 i S10 od stron południowej, zachodniej i północnej. – Razem z okolicznymi gminami lobbujemy również za dokończeniem pełnej obwodnicy od strony wschodniej. Jest to jednak zadanie znajdujące się w wyłącznej kompetencji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – mówi Katarzyna Muszyńska z Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy.
– Należy jednak pamiętać, że nawet kompletna obwodnica nie rozwiązuje wszystkich problemów komunikacyjnych. Korki mogą utrzymywać się na węzłach i drogach dojazdowych, a rozwój przedmieść zwiększa liczbę codziennych podróży samochodem. Ring daje jednak możliwość przeniesienia części ruchu poza najbardziej obciążone obszary. Nie zastępuje przy tym sprawnego transportu publicznego ani przemyślanego planowania przestrzennego – podkreśla prof. Andrzej Szarata.
Obwodnice także dla mniejszych miejscowości
Rozbudowa sieci drogowej to nie tylko ringi wokół aglomeracji, ale także mniejsze miasta. Przyjęty w kwietniu 2021 r. rządowy Program Budowy 100 Obwodnic na lata 2020–2030 początkowo przewidywał 28 mld zł na około 820 kilometrów tras we wszystkich 16 województwach. W każdym z województw do realizacji wybrane zostało od 4 do 9 obwodnic.
Tempo realizacji tych inwestycji zależy jednak od wielu czynników: przygotowania dokumentacji, decyzji środowiskowych, wykupu gruntów, przetargów i przebiegu robót. Część z tych obwodnic została już oddana do użytku, np. obwodnice Smolajn w ciągu DK51 (woj. warmińsko-mazurskie) oraz Brzezia w ciągu DK25 (woj. pomorskie). Realizacja pozostałych przebiega dość powoli.
Czytaj więcej
Choć lwia część z 240 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy trafiła na wielkie projekty energetyczne czy kolejowe, spore korzyści z programu odczuwają...
W Mazowieckim z 9 miast uczestniczących w programie budowy obwodnic, zrealizowały je tylko: Lipsko, Pułtusk i Siedlce. Obwodnice Skaryszewa, Ciechanowa, Łącka, Ostrołęki, Sokołowa Podlaskiego i Zwolenia są na różnym etapie realizacji, ale realna data ich ukończenia to najwcześniej rok 2029. W Małopolsce żadne z 7 miast objętych rządowym programem (Trzebinia, Maków Podhalański, Tarnów, Wadowice, Piwniczna, Nowy Targ, Limanowa) nie planuje ukończenia obwodnic przed 2030 rokiem.
– To niezbyt zadowalające tempo. Ale na przeszkodzie stoi wiele czynników, np. sprawy własnościowe działek pod budowę obwodnic. To powoduje olbrzymie zastoje. Jako miasto „przerabialiśmy” takie sytuacje wielokrotnie. Bywało, że sprawa jednego metra kwadratowego działki potrafiła wstrzymać budowę drogi czy chodnika czasem na wiele lat. Z drugiej strony trudno się dziwić właścicielom działek, w końcu chodzi o ich własność – podsumowuje Jan Machowski z krakowskiego magistratu.