Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie znaczenie ma rozbudowa infrastruktury portowej w Elblągu dla regionu Warmii i Mazur?
  • Jakie parametry techniczne toru wodnego przewidziano w ramach tej inwestycji?
  • W jaki sposób finalizacja projektu wpłynie na strategiczne połączenia portu z Bałtykiem i Europą?
  • Jakie kluczowe decyzje administracyjne i źródła finansowania warunkują postępy prac?

Może ruszać przedsięwzięcie kluczowe dla gospodarki Warmii i Mazur. 27 marca została wydana decyzja środowiskowa, która umożliwi dokończenie prac na ostatnich 3 km toru wodnego na rzece Elbląg. To zarazem brakujący krok do wykorzystania kosztującego przeszło 2 miliardy złotych przekopu przez Mierzeję Wiślaną, który od oddania w 2022 r. służy głównie żaglówkom.

Inwestycja ma dostosować warunki żeglugowe na prawie 3-kilometrowym odcinku rzeki Elbląg dla większych jednostek – statków i barek zawijających do elbląskiego portu. Tor wodny będzie miał szerokość 36 metrów oraz 5 metrów głębokości. Zaplanowano także budowę obrotnicy o średnicy 160 m, która umożliwi jednostkom poruszającym się torem wodnym bezpieczne zawrócenie. Według Urzędu Morskiego w Gdyni, prace budowlane mają się zakończyć w 2027 r.

Czytaj więcej

Kolejne kłopoty na przekopie przez Mierzeję Wiślaną

Decyzja środowiskowa na poszerzenie drogi do portu ma dla miasta ogromne znaczenie. Jeszcze w połowie ubiegłego roku elbląski samorząd ogłosił konkurs na projekt rozbudowy portu, a jesienią Komisja Europejska wyraziła zgodę na wykorzystanie do tego celu 200 mln zł z programu Fundusze Europejskie dla Warmii i Mazur. Jednak bez poszerzenia rzeki Elbląg inwestycja nie miałaby sensu, bo droga wodna w obecnym stanie nie nadaje się dla większych jednostek.

Jakie konsekwencje dla regionu będzie miało dokończenie inwestycji w porcie w Elblągu?

Otwarcie na Bałtyk ma mieć dla przyszłości portu kluczowe znaczenie. Według zarządu portu, dokończenie inwestycji i pogłębienie torów wodnych na rzece Elbląg ma pozwolić na stabilne prowadzenie działalności, dostęp do Bałtyku i portów trójmiejskich oraz skandynawskich, a także portów w Europie Zachodniej. Wiązałoby się to ze wzrostem obrotów i poszerzeniem asortymentu przeładowywanych towarów oraz możliwością kolejnych inwestycji w rozbudowę infrastruktury. Bez poszerzenia drogi wodnej możliwości portu w praktyce byłyby ograniczone do współpracy z portami obwodu kaliningradzkiego, a ta, z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainę, została wstrzymana.

Całkowita długość szlaku z Zatoki Gdańskiej przez Zalew Wiślany do Elbląga to prawie 23 km, w tym samo przejście przez Zalew Wiślany ma nieco ponad 10 km, na rzece Elbląg – także ponad 10 km. Pozostałe ok. 2,5 km to odcinek, na który złożą się śluza i port zewnętrzny oraz stanowisko postojowe.

Czytaj więcej

Samorządy oburzone planami MF. „Drastyczny spadek dochodów”

Ostatnia część przedsięwzięcia rozpoczętego przekopaniem Mierzei Wiślanej domyka także kwestie statusu portu w Elblągu, będącego własnością miasta. Rząd PiS usiłował przejąć port, deklarując sfinansowanie budowy ostatniego odcinka drogi wodnej w zamian za większościowy pakiet udziałów w porcie, jednak poniósł porażkę. Władze miasta konsekwentnie odmawiały oddania kontroli nad portem, a wiosną 2023 r. samorząd zdecydował się nawet na przeprowadzenie w tej sprawie sondażu wśród mieszkańców, z których zdecydowana większość opowiedziała się przeciwko oddaniu portu.

Czy Elbląg stanie się ważnym portem dla polskiej gospodarki?

Rozbudowa portu może uzasadnić przekopanie Mierzei Wiślanej, które to przedsięwzięcie pozostaje do tej pory wyjątkowo kosztowną atrakcją turystyczną. Umożliwi bowiem dotarcie statkom do Elbląga z pominięciem drogi wodnej przez Cieśninę Pilawską na terenie Rosji. Decydując o przekopie zakładano, że port w Elblągu mógłby stać się czwartym portem o podstawowym znaczeniu dla polskiej gospodarki, przy czym ujęcie go w ustawie o portach i przystaniach morskich miało pozwolić na przyspieszenie jego rozwoju dzięki inwestycjom wskutek zmiany kapitałowej.

Jednak eksperci od początku sceptycznie odnosili się do inwestycji i jej celów. Według wielu opinii, brakuje ładunków, dla których transport kanałem miałby ekonomiczne uzasadnienie, ze względu na dogodne połączenie Gdańska z Elblągiem drogą S7. Poza tym na Bałtyku trudno znaleźć odpowiedniej wielkości statki.

Nie zmienia to faktu, że inwestycja wreszcie zbliża się do finału. Wydana na wniosek Urzędu Morskiego w Gdyni decyzja środowiskowa określa warunki minimalizujące wpływ planowanej inwestycji na środowisko. Nakazuje ograniczyć wpływ prac w korycie rzeki na ryby i uwzględnić okres ich migracji oraz tarła. Prace związane z usuwaniem drzew i trzciny mają odbywać się poza sezonem lęgowym ptaków. Z kolei niezanieczyszczony urobek z pogłębiania powinien być powtórnie wykorzystany, np. do nadbudowy sztucznej wyspy na Zalewie Wiślanym.