Moja woda? Dotacje do oczek wodnych dotychczas nie zrobiły furory

Fot. Pixabay

Samorządy udzieliły do tej pory kilkuset dotacji do poprawy retencji. Rządowy program chce jednak znaleźć aż 20 tys. chętnych.

Podczas spaceru po parku w Sulejówku prezydent Andrzej Duda zachęcał mieszkańców do małej retencji i promował program „Moja woda”, który zapewnia dofinansowanie do budowy małych zbiorników wodnych.

To jeden z wielu ostatnio programów, które mają podwyższyć poziom krajowej retencji, czyli stopnia zatrzymywania wody w środowisku naturalnym.

20 tysięcy instalacji

Program zapowiadany przez prezydenta nie jest jego autorstwa, opracowało go Ministerstwo Klimatu z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Według rzecznika resortu 100 mln zł na 20 tys. instalacji pochodzi ze środków krajowych, a środki będą wypłacane do 2024 r., natomiast nabór ma ruszyć w lipcu. „Moja woda” dofinansowuje budowę przydomowych instalacji, zatrzymujących wody opadowe lub roztopowe. Andrzej Duda nadał jednak dyskusji zaskakujący kierunek, zachęcając, by tworzyć przy swoich domach oczka wodne i kwietne łąki.

Wywołało to natychmiast lawinę ironicznych komentarzy w internecie i program stał się narzędziem walki politycznej przed wyborami 28 czerwca.

CZYTAJ TAKŻE: Kampania w pełni. Rząd rusza z kolejnym programem dopłat

Prezydent wykorzystał rządowy program do publicznego wystąpienia, a opozycja wykorzystała „dofinansowanie do oczek” do kpin z rządu. „To czyja żona ma firmę zakładającą oczka wodne? Na balkonach też będą zakładać? Dla znajomego pytam” – napisała z przekąsem na Twitterze Agnieszka Owczarek, przewodnicząca rady miejskiej Gdańska.

Tyle że takie wsparcie do poprawy retencji w ogrodach to… żadna nowość, a takie programy nie cieszą się wielką popularnością.

Do prania lub toalety

– Coś, co dziś promuje prezydent Duda, prezydent Trzaskowski wprowadził w życie już w zeszłym roku – komentuje Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

Stolica w październiku 2019 r. uruchomiła program dopłat do budowy zbiorników retencyjnych. Trudno jednak mówić o masowym ruszeniu, według Portalu Komunalnego do końca marca warszawiacy złożyli jedynie 115 wniosków, a termin naboru niedawno przedłużono do końca lipca 2020. Dotacje udzielane są na instalacje do gromadzenia wód opadowych oraz na zbiorniki retencyjne, z których wodę można wykorzystać do celów gospodarczych.

CZYTAJ TAKŻE: W czasie suszy woda z basenów dostała drugie życie

Przy użyciu bardziej wyrafinowanych instalacji – taka woda może służyć nawet do prania w pralce czy spłukiwania toalet, takie systemy to już koszt ok. 15 tys. zł. Maksymalny poziom dofinansowania to od 4 do 10 tys. zł.

Kraków prowadzi taki program już od 2014 r., gdzie na bazie dotacji powstało już 495 inwestycji, a łapanie deszczówki przez mieszkańców wspierają również Wrocław, Gdynia, Sosnowiec, Gdańsk.

Zdaniem Grzegorza Benedykcińskiego, burmistrza Grodziska Mazowieckiego, w programie rządowym kryje się ryzyko, że zbudowanie kolejnych oczek wodnych doprowadzi do marnowania wody.

– Problem z oczkami polega na tym, że ci ludzie będą je napełniali wodą z kranu. Zbieranie deszczówki jest ważne, bo dużo wód głębinowych idzie na podlewanie ogrodów, a te właśnie zasoby powinniśmy oszczędzać, a większe zbiorniki wodne powinny budować gminy – mówi burmistrz, którego zdaniem tylko samorządy są wystarczająco dużym partnerem do takich inwestycji.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przedsiębiorcy inwestują w technologie

Już 150 mln zł trafiło do zachodniopomorskich firm w ramach dotacji na tzw. regionalne ...

Burza wokół Mazowsza

Budżet regionu na przyszły rok w oczywisty sposób kładzie szczególny nacisk na ochronę zdrowia i mimo ...

Uciążliwymi sąsiadami dla mieszkańców są m.in. chlewnie

Sąsiedzi będą mogli zrobić niewiele

Nowe przepisy, zamiast pomóc społecznościom lokalnym rozwiązywać problemy z uciążliwymi inwestycjami, jeszcze im to ...

Fundusz Wsparcia Kultury: listy wciąż nie ma, ale cięcia są

Nadal nie znamy listy beneficjentów Funduszu Wsparcia Kultury, który wzbudził kontrowersje wysokimi dotacjami dla ...

Szlakiem pinezek, które Google wbija w mapę Polski

Złote Pinezki wyznaczają najciekawsze, zdaniem internautów, atrakcje turystyczne w Polsce.

Warszawa przegrała bitwę o reklamozę. Czy przegra wojnę?

Warszawska uchwała krajobrazowa pozostaje uchylona. WSA poparł decyzję wojewody mazowieckiego. Wojewódzki Sąd Administracyjny na ...