Reklama

Finanse samorządów w 2026 roku. Lokalne budżety puchną od wydatków i… deficytów

Choć reforma zwiększyła samorządowe dochody, w jeszcze szybszym tempie rosną potrzeby i wydatki. Efekt jest taki, że plany na 2026 r. zakładają zwykle jeszcze większą dziurę w miejskich kasach. Samorządowcy podkreślają, że to cena inwestycji i rosnących kosztów usług publicznych, zwłaszcza edukacji.

Publikacja: 21.12.2025 11:27

Zapewnienie finansowania oświaty jest wciąż dla samorządów największą bolączką przy konstruowaniu bu

Zapewnienie finansowania oświaty jest wciąż dla samorządów największą bolączką przy konstruowaniu budżetów

Foto: Adobe stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmiany w finansowaniu wpływają na budżety samorządów?
  • Dlaczego mimo reformy dochodowej deficyty miejskie nadal rosną?
  • Jakie są główne źródła rosnących wydatków w budżetach miast?
  • Jaki wpływ mają zmiany demograficzne na finansowanie oświaty?

– Dzięki nowej ustawie o dochodach JST, mamy w końcu stabilny system finansowania, a Warszawa zyskała dodatkowo 1,9 mld zł. To oznacza, że możemy wreszcie planować rozwój na miarę stolicy dużego, europejskiego kraju – mówił Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, podczas grudniowej sesji rady miasta, która zatwierdziła budżet na 2026 rok.

Rekordowy budżet Warszawy na 2026 rok

I rzeczywiście – skala warszawskiego budżetu robi wrażenie. Dochody zaplanowano na ok. 28,5 mld zł, a wydatki na 32,2 mld zł. W porównaniu z 2025 r. dochody wzrosną o niespełna 4 proc., co samo w sobie nie jest imponującą dynamiką. Ale już zestawienie z 2023 r. pokazuje skalę zmiany: w ciągu trzech lat wpływy miasta zwiększyły się o ponad 7 mld zł, czyli o przeszło 30 proc.

Ten skok nie wziął się znikąd. To efekt zmiany podejścia państwa (a ściśle mówiąc, rządu Koalicji 15 października) do finansowania samorządów po latach chaosu wywołanego Polskim Ładem. W 2024 r. rząd łatał lokalne budżety doraźnymi transferami, a od 2025 r. zaczęła obowiązywać systemowa reforma dochodów JST.

Jej fundamentem stało się powiązanie finansów miast z realną bazą podatkową – wpływami z PIT i CIT mieszkańców oraz firm, a nie z politycznymi decyzjami o ulgach i zwolnieniach podatkowych. To zasadnicza zmiana jakościowa. Oznacza, że przyszłe obniżki PIT czy podwyższanie kwoty wolnej nie uderzą automatycznie w dochody miast, jak działo się to wcześniej.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Tysiące uwag samorządów do Strategii Rozwoju Polski do 2035 r. Jakie są najważniejsze?

Deficyty w górę mimo reformy. Jakie są plany budżetowe największych miast

Samorządowcy oceniają, że reforma ta jest krokiem w dobrym kierunku, wzmacnia i stabilizuje ich dochody. Ale jednocześnie przyznają, że zmiany w systemie nie rozwiązały ich wszystkich problemów finansowych. Najlepszym dowodem są właśnie budżety na 2026 r. z relatywnie wysokimi deficytami.

W przypadku Warszawy dziura w miejskiej kasie w przyszłym roku ma wynieść aż 3,7 mld zł i jest to aż o 1 mld zł więcej niż plan na 2025 r. (według stanu na koniec listopada). Kraków na 2026 r. zaplanował deficyt w wysokości niemal 1,2 mld zł wobec 0,8 mld zł w 2025 r. (według stanu na III kw. 2025 r.), a Wrocław odpowiednio 1,18 mld zł wobec ok. 0,75 mld zł.

W Poznaniu przyszłoroczny plan budżetu zakłada lukę o niemal 200 mln zł wyższą niż w 2025 r. (i ma to być 970 mln zł), w Katowicach również o niemal 200 mln wyższą (397 mln zł), a w Białymstoku – o 215 mln zł wyższą (297 mln zł). Za to Szczecin planuje deficyt mniejszy o 119 mln zł (czyli 240 mln zł).

Czytaj więcej

Jakie podwyżki dla samorządowców. Tylko inflacyjne, czy jednak wyższe?

Dlaczego budżety miast się nie spinają

Skąd ten rozdźwięk między większymi dochodami a coraz głębszymi deficytami? Odpowiedź jest prosta: wydatki miast rosną szybciej niż ich możliwości finansowe. Związane jest to nie tylko z inflacją, rosnącymi kosztami działania samorządów, drożejącymi produktami i usługami. Ale jak zwracał uwagę prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, to także kwestia zaspokajania potrzeb rozwojowych miasta i oczekiwań mieszkańców.

Reklama
Reklama

W Krakowie na 2026 r. zaplanowano więc rekordowo wysoki poziom wydatków inwestycyjnych, to ok. 1,6 mld zł z 11,4 mld zł wydatków ogółem. Największą jednak pozycję w strukturze wydatków ogółem stanowić będzie edukacja (blisko 35 proc.), na drugim miejscu znajdzie się transport i łączność (19 proc.), na trzecim – gospodarka komunalna i ochrona środowiska (11 proc.). Trzeba tu dodać, że Kraków zmaga się z wysokim zadłużeniem, jednak zdaniem prezydenta Miszalskiego, budżet na 2026 r. jest bezpieczny, a miasto realizuje stopniową poprawę wskaźników i parametrów finansowych.

Czytaj więcej

Samorządy szykują się na cyfrowe i energetyczne wyzwania dekady

Rosnące wydatki i presja inwestycyjna

Podobnie argumentuje Poznań. – Jestem przekonany, że przyjęty dziś rekordowy budżet zapewni Poznaniowi stabilny rozwój i przełoży się na dalszą poprawę jakości życia mieszkanek i mieszkańców – przekonywał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Wydatki miasta w 2026 r. mają sięgnąć 7,66 mld zł (to o 10 proc. więcej niż w 2025 r.). Największe nakłady przewidziano na oświatę (2,8 mld zł), na transport (1,8 mld zł) oraz na politykę społeczną i zdrowie (780 mln zł).

Szczecin obrał strategię bardziej zachowawczą. Miasto na przyszły rok planuje nie tylko niższy deficyt, ale także nieco mniejsze wydatki (0,3 proc.). W informacji dla „Życia Regionów” władze Szczecina tłumaczą, że samorządowe finanse muszą wciąż mierzyć się szeregiem wyzwań. To głównie niedofinansowanie w oświacie, wysokie wydatki sztywne i koszty świadczenia usług, luka finansowania w pomocy społecznej, ryzyka finansowe (niepewność stóp procentowych), czy demografia.

– W 2026 r. miasto planuje na edukację 1 563 mln zł przy konieczności dofinansowania zadań oświatowych środkami własnymi o 338 mln zł ponad kwotę wynikającą z „potrzeb oświatowych” wyliczanych przez resort finansów – podaje szczeciński magistrat. I wylicza, że do działań z obszaru „pomoc społeczna i zdrowie” miasto będzie musiało dołożyć ze środków własnych ok. 272 mln zł, a w obszarze transportu i komunikacji luka wydatków ponad wpływy sięga co najmniej 280 mln zł.

Czytaj więcej

Paweł Gulewski, prezydent Torunia: Luka oświatowa cały czas rośnie
Reklama
Reklama

Luka finansowa w oświacie. Ile dokładają samorządy 

Edukacja pozostaje zresztą największą finansową bolączką samorządów. – Luka oświatowa jest wciąż wyzwaniem, gdy chodzi o finanse – komentuje dla nas krakowski magistrat. – Środki, które otrzymujemy w ramach naliczenia kwoty potrzeb oświatowych, nie pokrywają w całości rzeczywistych wydatków na prowadzenie szkół, przedszkoli, placówek oświatowych, w tym wypłatę dotacji i wynagrodzeń – dodaje. W 2026 r. Kraków planuje wydatki na edukację na poziomie ok. 3,9 mld zł, podczas gdy z budżetu centralnego otrzyma ok. 2,4 mld zł. Będzie więc musiał dopłacić z własnego budżetu aż 1,5 mld zł.

W Katowicach plan wydatków na 2026 r. to 4,24 mld zł, o 9 proc. więcej niż w tym roku, w Białymstoku – 3,77 mld zł, o 12 proc. więcej. Ale władze tych miast też wskazują na sporo problemów. – Na pewno wyzwaniem są rosnące potrzeby finansowania placówek oświatowych przy utrzymujących się negatywnych pespektywach demograficznych oraz konieczność zabezpieczenia pełnego wkładu własnego przy realizacji dużych inwestycji – podaje urząd miasta Katowice. I podkreśla, że miejskim finansom ciąży wciąż ubytek dochodów z okresu Polskiego Ładu szacowany na 700 mln zł.

Z kolei Białystok wylicza, że do zadań oświatowych będzie musiał dołożyć ok. 480 mln zł, luka w finansowaniu zadań zleconych sięgnie zaś 18,3 mln zł. Z kolei inflacja i drożyzna z poprzednich lat spowodowały, że tzw. wydatki sztywne (czyli obligatoryjne, których w zasadzie w żaden sposób nie można zmniejszyć) stanowią aż 80,3 proc. wszystkich wydatków operacyjnych w miejskim budżecie.

Finanse w regionach
Wyzwania samorządów w relacji z niepłacącymi mieszkańcami
Finanse w regionach
Rekordowa nadwyżka w samorządach. Skutki reformy najmocniej odczuły gminy miejskie
Finanse w regionach
Finanse samorządów: Jest lepiej, choć nie jest to reforma marzeń
Finanse w regionach
Samorządy oburzone planami MF. „Drastyczny spadek dochodów”
Finanse w regionach
Samorządy wciąż dostają pieniądze na inwestycje z Polskiego Ładu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama