Pod koniec lipca liczba pojazdów całkowicie elektrycznych zarejestrowanych w Polsce przekroczyła 100 tysięcy. Wzrost jest bardzo dynamiczny – jak wynika z Licznika Mobilności, uruchomionego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego i Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, od stycznia do lipca przybyło ich ponad 23 tysiące. Oznacza to wzrost o 65 proc. w stosunku do tego samego okresu poprzedniego roku.
Jak podaje IBRM Samar, w czerwcu zarejestrowano w Polsce 3 759 osobowych pojazdów elektrycznych, czyli o 958 (34 proc.) więcej niż w maju i o 1 728 (85 proc.) więcej niż przed rokiem. Zdaniem ekspertów wynika to m.in. ze spadku cen pojazdów zeroemisyjnych, korzystnych form finansowania, dotacji z programu NaszeAuto oraz rozwoju infrastruktury.
Za dużo biurokracji przy staraniu o dofinansowanie
Przybywa również stacji do ich ładowania, choć mogłoby być dużo lepiej. Według opublikowanego w maju raportu Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), Polska znajduje się niemal na samym końcu listy krajó Unii Europejskiej pod względem liczby stacji ładowania przypadających na długość dróg. Na 100 km dróg przypada u nas zaledwie 0,9 stacji ładowania. To znacznie poniżej unijnej średniej, która wynosi 6 stacji na 100 km. Według unijnego rozporządzenia o paliwach alternatywnych (AFIR), infrastruktura ładowania pojazdów elektrycznych powinna powstać na kluczowych trasach transportowych, dzięki czemu dostępność szybkich stacji stopniowo wzrośnie również w Polsce.
Czytaj więcej
Władze Krakowa i Stowarzyszenia Metropolia Krakowska zaapelowały do szefowej KE Ursuli von der Le...
Wśród przyczyn tak słabego wyniku wskazano m.in. skomplikowane procedury, wydłużające czas dodania nowego przyłączenia, brak odpowiednich przepisów, które zachęcałyby samorządy do uwzględniania elektromobilności w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego oraz nadmiernie zbiurokratyzowane programy wsparcia.