Większość z nich po wypaleniu nie trafia do recyklingu ale ląduje w śmietnikach. To nieekonomiczne i nieekologiczne. Dlatego poszukiwane są alternatywne rozwiązania i organizowane akcje, które zakładają mniejsze lub ponowne wykorzystanie zniczy.

Mniej czyli lepiej

Na pomysł ograniczenia liczby zniczy wpadła Dorota Zmarzlak, wójt Izabelina. Wymyśliła akcję „Tylko jeden znicz” i wspólnie z trzema parafiami zaapelowała na gminnym portalu o umiar w kupowaniu zniczy. Ale to rok temu, kiedy z powodu pandemii cmentarze zostały zamknięte i akcji nie udało się wprowadzić. Nie wiadomo więc jak sprawdził by się pomysł. Będzie okazja, by przetestować go w tym roku. – Też będziemy apelować o rozsadek i umiar w kupowaniu zniczy. Zobaczymy jak to się uda – mówi Dorota Zmarzlak.

W wielu gminach przyjęły się inne proekologiczne rozwiązania – tzw. zniczodzielnie. Czyli nic innego jak szafki, regały czy stojaki, w których można zostawić nieuszkodzone znicze i latarenki. Takie, które nadają się do ponownego wykorzystania po dokupieniu wkładu. Jedna z pierwszych zniczodzielni powstała dwa lata temu w Rudzie Śląskiej, przy cmentarzu obok kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej w Kochłowicach. Pomysłodawcami rozwiązania są aktywiści Stowarzyszenia Lepsze Kochłowice. Lepsza Ruda Śląska., ale zainspirowali ich mieszkańcy. Pomysł się przyjął i spodobał.

W innych regionach

Zniczodzielnie powstają przy mniejszych, parafialnych cmentarzach i przy dużych, komunalnych. W województwie lubelskim działają w Hrubieszowie, Dęblinie a w ubiegłym tygodniu pojawił się w Świdniku. Miasto postawiło regał we współpracy ze starostwem powiatu świdnickiego i miejscowymi przedsiębiorcami. Przedsiębiorcy wykonali tablicę, a pracownicy starostwa – regał. Inicjatorami byli mieszkańcy. W Warszawie projekt „Zerowaste dla Bielan”, zakładający zorganizowanie zniczodzielni ale też m.in. jadłodzielni, banku czasu i programu „złota rączka dla seniora"  został zrealizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego dzielnicy Bielany. Stojaki ustawiono przy czterech wejściach na teren Cmentarza Północnego (ul. Wóycickiego). Każdy może tu zostawić dobre znicze, każdy tez może je wziąć do ponownego wykorzystania.

W Krakowie przymiarki do zniczodzielni trwały już od przynajmniej dwóch lat. Na razie ustawiono jeden taki regał na cmentarzu w Batowicach. - Od wyniku pilotażu i opinii mieszkańców zależy czy podobne będą na pozostałych miejskich cmentarzach – informuje radny miejski Łukasz Sęk, pomysłodawca akcji w Krakowie. Montaż stojaków na znicze na 14 krakowskich cmentarzach komunalnych będących własnością Zarządu Cmentarzy Komunalnych to także jedno z zadań tegorocznego budżetu obywatelskiego w Krakowie, zatytułowane „Dajże drugie życie zniczom”.

Do zniczodzielni przymierzają się także inne samorządy. Np. w Legnicy interpelację w sprawie takich urządzeń na cmentarzach komunalnych przy ul. Wrocławskiej i Jaszkowie złożyły radne miejskie.