Hasło przewodnie ósmej edycji Dolnośląskiego Kongresu Samorządowego to „Samorząd. Teraźniejszość-przyszłość”, uczestnicy więc dyskutowali o najpilniejszych wyzwaniach, w tym konsekwencjach rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie.

Jak podkreśla Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Polska wspiera Ukrainę w bardzo różnych sposób, to zarówno pomoc humanitarna i militarna wysyłana do Ukrainy, przekonywanie innych krajów UE do działań w obronie Ukrainy, jak i oczywiście przyjęcie w Polsce milionów uchodźców wojennych.

- Nie ma takiego drugiego kraju, który wspierałby Ukrainę tak mocno jak Polska – zaznaczył Dworczyk. I w tym kontekście, jak dodał, zachowanie Komisji Europejskiej, które nie chce wyasygnować nowych dużych funduszy dla krajów przyjmujących uchodźców, to hipokryzja.

- Jestem euroentuzjastą, ale stanowisko unijnych instytucji w tej kwestii mnie wprost zmroziło – zaznaczył też Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego i gospodarz Kongresu. – Zupełnie niezrozumiałe jest, że choć na forum UE deklarowana jest ogromna solidarność w obliczu wojny i jednego z największych kryzysów migracyjnych, to rozwiązaniem mają być jedynie przesunięcia i oszczędności w ramach już realizowanych unijnych programów w Polsce – wytykał Przybylski. I dodał, że obecny kryzysy uchodźczy dotyka w największych stopniu tzw. nowe kraje UE, czyli te biedniejsze. W obecnej więc sytuacji, należałoby więc raczej oczekiwać przesunięcia ciężaru pomocy od tych bogatszych na rzecz tych biedniejszych regionów Unii.

Marszałek Przybylski przypomniał, że samorząd województwa dolnośląskiego, podobnie jak inne samorządy, mocno zaangażował się w bezpośrednią pomoc w przyjęciu uchodźców jak i dla samej Ukrainy, ale potrzeb nie ubywa. - Musimy myśleć o długofalowej pomocy, konieczne jest przygotowanie kompleksowej strategii integracyjnej, której w Polsce nie ma, a które włączałaby w ten proces wszystkie sektory, w tym organizacje pozarządowe i samorządy. I oczywiście porządnego programu finansowania tej strategii – podkreślała Maria Lewandowska-Mika, prezes Dolnośląskiej Federacji Organizacji Pozarządowych.

Minister Dworczyk odpowiadał, że polityka migracyjna w Polsce istnieje, ale wojna przeciw Ukrainie nakazuje napisać ją w zasadzie na nowo. – Jesteśmy w nowej sytuacji, mamy mnóstwo niewiadomych, nawet nie wiemy ile osób u nas zostanie, ilu uchodźców stanie się migrantami. Na razie jesteśmy na etapie, że musimy i chcemy pomagać wszystkim - podkreślał Dworczyk.

Z kolei Jurij Tokar, Konsul Generalny Ukrainy we Wrocławiu podał, że - jak wynika z różnych badań - ok. 30 proc. obecnych uchodźców chce zostać w Polsce. Większość jednak zamierza wracać do ojczyzny. Z tym, że pewna grupa osób ma taką możliwość od razu i to realizuje, ale jest też i grupa, która nie ma dokąd wracać, bo np. ich domy przestały istnieć, jednak wciąż o tym myśli.

W cieniu wojny Polska musi zmierzyć się z kolejnym ważnym wyzwaniem – przygotowaniem do wykorzystania nowych funduszy UE. – Dla nas unijne środki są niezwykle istotne, gdyby nie one nasz region nie rozwijałby się tak szybko – podkreślał Grzegorz Macko, wicemarszałek województwa dolnośląskiego. I wyliczał, że łącznie w ramach nowej perspektywy na lata 2021-2027 (razem z 550 mln euro z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji), region będzie miał do dyspozycji 2,2 mld euro, czyli mniej więcej tyle ile w kończącej się perspektywie. – Warto tu podkreślić, że początkowo kwota alokacji dla Dolnego Śląska, który zaczął być zaliczany do średnio zamożnych regionów UE, wynosiła tylko 880 mln euro. Ostatecznie udało się nam, dzięki skutecznym negocjacjom samorządu województwa, wywalczyć znacznie więcej – zaznaczył wicemarszałek.

Jeśli chodzi o kierunki wykorzystania tych funduszy, to priorytetem będzie szeroko rozumiana ochrona środowiska i walka ze zmianami klimatycznymi (w tym termomodernizacja, czy likwidacja niskiej emisji), rozbudowa infrastruktura transportowe, zarówno drogowej (w ramach zintegrowanych inwestycji terytorialnych) jak i kolejowej, inwestycje w służbie zdrowia i polityce społecznej, ale też budowa gospodarki opartej na wiedzy i wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw.

- Powiat wrocławski chce położyć nacisk m.in. na dwa ważne elementy - to transport zbiorowy i rozwój sieci dróg wokół Wrocławia – ujawnił Roman Potocki, starosta powiatu wrocławskiego (to powiaty okalające stolicę Dolnego Śląska). Jak wyjaśniał, w powiecie przybywa mieszkańców, którzy z jednej strony potrzebują dobrze rozwiniętej infrastruktury drogowej (uzupełnionej m.in. o ścieżki rowerowe i chodniki), ale też dobrze zorganizowanej komunikacji autobusowej i kolejowej, by zmniejszyć natężenie ruchu na drogach.

- Gmina Góry też czeka z niecierpliwością na funduszu unijne – podkreślała Irena Krzyszkiewicz burmistrz Góry, liczącej sobie ok. 20 tys. mieszkańców. Pieniądze są potrzebne na inwestycje z zakresu rewitalizacji, ochrony zabytków, ale też na zwiększenie potencjału rozwojowego gminy, w tym przygotowanie terenów inwestycyjnych.

Ciekawe, że dotacje na ten ostatni cel mają być dostępne dla samorządów z Krajowego Planu Odbudowy, który wciąż – jak wytykali uczestnicy Kongresu - nie została uruchomiony z przyczyn politycznych. - KPO to polityka przez duże P – przyznał Piotr Zygadło, dyrektor departamentu Regionalnych Programów Operacyjnych w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Podkreślał, że za to jeśli chodzi o umowę partnerstwa dotyczącej funduszy UE na latach 2021-2027, to powinna ona zostać zatwierdzona najpóźniej w lipcu, co daje nadzieje na w miarę szybkie uruchomienie całej perspektywy.

- W kontekście efektywnego wykorzystania fundusz UE bardzo ważny jest również aspekt wzmacniania potencjału badawczo-rozwojowego, wzmacniania współpracy nauki i biznesu, a także aspekt rynku pracy i aktywizacji zawodowej – podsumowała dr hab. Patrycja Matusz, z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. – Chodzi tu zarówno o działania związane z pomocą dla uchodźców z Ukrainy, czy dla regionów które muszą przejść przez trudną transformację energetyczną (w tym proces wygaszania kopalń), ale też o dostosowanie się do zmieniających się warunków rynku pracy dla szerokiego grona pracujących np. w kontekście cyfryzacji gospodarki – przekonywała Matusz.