„To będzie dobry rok”. Turystyczne gminy czekają na gości

Dla większości Polaków wakacje w kraju to przede wszystkim wyjazd nad morze. Na zdjęciu sopockie molo
fot. ppart / shutterstock

W kurortach i gminach turystycznych przed rozpoczynającym się za chwilę sezonem turystycznym panuje optymizm. – To będzie bardzo dobry rok – słyszymy.

Lada chwila w polskich kurortach i miejscowościach wypoczynkowych rozpocznie się letni sezon turystyczny. Właściciele działających tam hoteli, pensjonatów, kempingów, pól namiotowych, barów i restauracji, ale też sklepów czy firm transportowych i turystycznych, którzy liżą rany po długich miesiącach zamrożenia, patrzą nań z nadzieją.

Morze

– Zeszłoroczny letni sezon turystyczny był dla nas bardzo dobry. Turyści licznie do nas przyjeżdżali od Bożego Ciała do września – mówi Marta Balicka, dyrektor Biura Promocji i Obsługi Ruchu Turystycznego gminy Jastarnia.

– Tegoroczny sezon też się tak rozpoczyna i już od kilku tygodni jest bardzo intensywny – dodaje. Jak mówi, w Jastarni wypoczywa sporo turystów z Niemiec i Szwecji. – Dużo dają nasze działania promocyjne. To będzie dobry rok – przewiduje Balicka.

To samo słyszymy w Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

– Latem zeszłego roku mieliśmy duże natężenie ruchu turystycznego. Dużo ludzi przyjeżdżało nie tylko nad morze, ale też na Kaszuby, Kociewie czy Żuławy. Staramy się promować te regiony. Dobrze funkcjonowała agroturystyka – mówi Marta Chełkowska, dyrektor departamentu turystyki w Urzędzie Marszałkowskim woj. Pomorskiego i prezes PROT.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Kołobrzegu: Tęsknimy za turystami

Dodaje, że dopisywali też turyści z zagranicy, którzy nad morzem stanowią nawet jedną piątą gości. – To efekt kampanii reklamowych. Od dziesięciu lat jesteśmy obecni na rynku skandynawskim. Mamy świetne połączenia promowe – mówi dyrektor Chełkowska.

– Teraz granice powoli się odmrażają. Liczymy, że coraz szerszym strumieniem zaczną się pojawiać turyści ze Skandynawii, Czech, Litwy czy Niemiec. Sprzyja nam pogoda, to będzie dobry rok – dodaje. Jej zdaniem branża będzie jednak odrabiać straty przez dwa, trzy lata, o ile po drodze nie wydarzy się nic złego.

Jeziora

– Wszystko wskazuje na to, że sezon letni będzie udany – mówi Jarosław Klimczak, prezes Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Olsztynie.

Jego zdaniem trudno dziś jednak wyrokować, czy będzie to rok sezon tak dobry jak zeszłoroczny.

– Preferencje krajowych turystów nie są stałe. Na razie mamy jeszcze obszary, w których klientów jest mniej. Coraz szerzej otwierają się granice, być może na wakacje w innych krajach wyjedzie więcej turystów niż przed rokiem. Wygląda na to, że część z nich z decyzją czeka do ostatniej chwili – mówi prezes Klimczak.

Informuje, że już dziś praktycznie w 100 proc. wykupione są miejsca w gospodarstwach agroturystycznych, na kempingach, polach namiotowych i na łodziach. – W hotelach jest na razie luźniej. Ludzie szukają miejsc, gdzie dystans w ich ocenie jest większy – tłumaczy Jarosław Klimczak. – Wiele będzie też zależało od pogody.

CZYTAJ TAKŻE: Poczuć się jak turysta we własnym mieście. Specjalne atrakcje nad rzekami

MROT pracuje nad tym, by sezon turystyczny na Warmii i Mazurach przedłużyć. Uruchamia więc nowatorski w skali kraju program turystki zdrowotnej, bo – jak twierdzi Klimczak – po pandemii i okresie ograniczenia świadczeń medycznych w służbie zdrowia, ludzie potrzebują podreperowania zdrowia. Przewidziane jest dofinansowanie tego programu.

– Zanosi się na to, że sezon turystyczny będzie wyjątkowo dobry, choć zaczął się późno – mówi tymczasem Robert Wróbel, inspektor do spraw turystyki, promocji, kultury i sportu w urzędzie miasta Mikołajki.

Na razie dopisują i rezerwują miejsca głównie turyści krajowi. Turystów zagranicznych, przyjeżdżających przede wszystkim z Niemiec, jest na razie znacznie mniej niż w „normalnych” latach.

Góry…

– Były regiony, dla których zeszłoroczny letni sezon turystyczny był zupełnie przyzwoity – mówi Grzegorz Biedroń, prezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej. Wskazuje Warmię i Mazury czy Bieszczady. – Małopolska, a zwłaszcza Kraków, były nastawione na obsługę turysty zagranicznego. I tu pojawił się problem, bo wszystko zależało od swobody ruchu turystycznego w Europie, a ta była bardzo ograniczona – przypomina szef MOT.

CZYTAJ TAKŻE: W górach żal i gniew. „Otrzymałam oszałamiające 5000 zł”

Tymczasem turyści zagraniczni, to w przypadku Krakowa była jedna czwarta całego ruchu. Co więcej, wydawali oni w czasie swoich wizyt nawet trzy, cztery razy więcej niż turyści krajowi. Inaczej niż Kraków zyskiwały natomiast te regiony Małopolski, które nastawione są na aktywny wypoczynek.

– Ruch w parkach narodowych takich, jak choćby babiogórski czy gorczański, był na poziomie zbliżonym do tego z 2019 r. Turyści szukali też spokojniejszych miejsc do mieszkania, agroturystyki i domków letniskowych. Tu obłożenie też było wysokie – mówi Grzegorz Biedroń.

…i Małopolska

Niestety część regionów Małopolski w sierpniu i we wrześniu należała do „rekordzistów” covidowych, czyli tych miejsc, gdzie liczba zakażeń była największa. Znalazły się w tzw. czerwonej strefie.

– To w zasadzie wykluczyło w nich ruch turystyczny, który przeniósł się w inne regiony kraju, choćby na Mazury. Mieliśmy pecha – mówi prezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej. – Na to nałożyła się jeszcze specyfika polskiego turysty, który latem chce wypoczywać nad morzem, a dopiero w drugiej kolejności w górach.

Teraz południe Polski stara się to nadrobić. Rośnie liczba rezerwacji miejsc noclegowych, także w Krakowie. – Mamy nadzieję, że ten trend się utrzyma. Odbudowuje się też ruch na lotnisku. Siatka połączeń na lato to już jakieś 90 proc. tej z 2019 r. – mówi prezes Biedroń.

CZYTAJ TAKŻE: „Kraków kołem zamachowym turystyki w całej Polsce”

Dodaje, że wiele zależy od sytuacji pandemicznej w innych krajach, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, ale też w USA. Zwraca też uwagę, że do wykorzystania są jeszcze bony turystyczne o wartości 3,5 mld zł. – To też powinno sprzyjać krajowej turystyce – mówi szef MOT.

Jego zdaniem nawet udany sezon nie pozwoli odbudować poziomu dochodów do stanu z 2019 r. Bliżej do tego będzie w części przypadającej na turystów krajowych. W przypadku tych zza granicy decydująca będzie sytuacja pandemiczna.

Okazuje się jednak, że miejsca w hotelach, które dotąd zajmowali zagraniczni turyści, coraz częściej wykupują dziś grupy krajowe, także wycieczki młodzieży. – Mamy nadzieję, że stopniowo wrócą do nas także turyści zagraniczni – mówi Grzegorz Biedroń.

Większość zostaje w kraju

Tymczasem jak wynika z badania „Holiday barometr”, po okresie licznych obostrzeń i ograniczeń w podróżowaniu, Polacy niecierpliwie wyczekują tegorocznych wakacji. 66 proc. z nas ma w tym roku plany urlopowe – to o 5 punktów procentowych więcej niż rok temu – i zamierza na nie wydać średnio 3950 zł.

Większość osób wybierze wypoczynek w kraju. Jedna trzecia rodaków, którzy planują urlop za granicą, wybiera Hiszpanię, Włochy, Grecję i Chorwację.

 

OPINIE

Roman Krupa, wójt gminy Kościelisko

Na nadchodzący letni sezon turystyczny patrzymy z optymizmem. Od kilku tygodni obserwujemy szybki przyrost rezerwacji w obiektach turystycznych na terenie naszej gminy. Oczywiście nie da się w sezonie letnim odrobić strat, które przedsiębiorcy ponieśli w miesiącach zamknięcia gospodarki. Zdecydowana większość wydała oszczędności w okresie pandemii, w niektórych przypadkach zadłużyła się. Odbudowa finansów zajmie im sporo czasu, a nie wiemy, co będzie jesienią i zimą.

Wojciech Klimowicz, burmistrz Darłowa

Wszystko wskazuje na to, że rozpoczynający się letni sezon turystyczny będzie tak dobry jak zeszłoroczny, a może nawet lepszy. Wskazują na to realne rezerwacje. Miejsca w hotelach i pensjonatach zostały już praktycznie sprzedane. Na razie mniej widać turystów z zagranicy, ale w naszym przypadku jest to swego rodzaju komponent uzupełniający. Zagraniczni turyści przyjeżdżają do nas głównie po sezonie wysokim, jesienią. Ich brak nie będzie więc teraz dotkliwy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Okazja! Bilet katowicki za 119 zł

119 złotych miesięcznie – tylko tyle trzeba zapłacić za „bilet katowicki”, by na terenie ...

Krakowska firma pomaga policji i Agencji Rezerw Materiałowych

50 000 jednorazowych masek ochronnych dla Agencji Rezerw Materiałowych w Zduńskiej Woli, 50 000 ...

Wielki park pod szczególną ochroną

Radni Chorzowa zdecydowali – Park Śląski, jeden z większych parków miejskich w Europie, uzyska ...

Tarcza 2.0 preferuje firmy z określonych części Polski

Pomoc z Polskiego Funduszu Rozwoju trafia do regionów najmocniej dotkniętych obostrzeniami administracyjnymi związanymi z ...

Komu wodociąg, komu kanalizację

Nawet w dużych miastach nie wszyscy są podłączeni do sieci wodno-kanalizacyjnej. Na wsiach to ...

„Deklaracja solidarności z osobami LGBT+ to znak dla świata”

W Szprotawie każdy bez względu na wiek, płeć, pochodzenie etniczne, niepełnosprawności, orientację seksualną czy ...