Samorządy zapraszają Białorusinów. Pomoc prześladowanym i spłata długu

Prezydent Jacek Karnowski chce, aby prawo do mieszkania komunalnego w Sopocie mieli również Białorusini
fot. AdobeStock_Kamil

Samorządy chcą pomagać Białorusinom represjonowanym przez reżim Łukaszenki. Mieszkania szykuje już Bydgoszcz, być może wkrótce dołączy Sopot.

Prezydent Sopotu złożył projekt uchwały w sprawie zmiany zasad wynajmowania lokali należących do gminy. Jacek Karnowski chce, aby prawo do mieszkania komunalnego w Sopocie mieli również Białorusini. Dyskusja i głosowanie nad uchwałą odbędzie się na najbliższej sesji Rady Miasta.

„Przedkładając powyższy projekt staramy się wypełnić moralny obowiązek wobec obywateli Białorusi, których dotykają represje i prześladowanie za ich marzenia o wolności, o życiu w demokratycznym państwie. W podobnej sytuacji byli Polacy podczas stanu wojennego. Wówczas jako naród doświadczyliśmy pomocy przede wszystkim od krajów Europy zachodniej. To dług, który dziś w obliczu prześladowanego reżimem narodu białoruskiego, winniśmy spłacić” – pisze w projekcie uchwały prezydent Sopotu.

Widmo więzienia

Jacek Karnowski uważa, że w przypadku obywateli Białorusi nie mamy do czynienia z migracją zarobkową, lecz walką o zdrowie i życie. „Nad wieloma z nich wisi widmo wieloletniego więzienia, a nawet śmierci. Jesteśmy winni, udzielić naszym sąsiadom schronienia i pomóc im. To nasz moralny i chrześcijański obowiązek” – podkreśla.

Zgodnie z obecnym kształtem uchwały regulującej zasady wynajmowania mieszkań komunalnych w Sopocie, prezydent miasta może przeznaczać lokale dla byłych zesłańców narodowości polskiej mieszkających w dawnych republikach ZSRR i cudzoziemców ze statusem uchodźcy. Jeśli sopoccy radni wyrażą zgodę na zmiany, do powyższych dołączą prześladowani obywatele Białorusi.

Trzy lata na start

Wolę pomocy sąsiadom deklaruje też Bydgoszcz. Wsparcie ma polegać na zapewnieniu mieszkania dwóm Białoruskim rodzinom – być może polskiego pochodzenia – w formie 3-letniego użyczenia. Zdaniem władz miasta jest to czas, w którym rodzina może zorganizować swoje życie w nowym miejscu. Samorząd obiecuje pomoc w sprawie pracy oraz nauki lub wychowania przedszkolnego przez dzieci.

Bydgoszcz ma w tych kwestiach doświadczenie – już w 2015 roku zaprosiła trzy rodziny o polskich korzeniach, ewakuowane przez polski rząd z objętych wojną terenów wschodniej Ukrainy. Rok później kolejną, ewakuowaną z ogarniętego walkami Donbasu.

Dwie rodziny rocznie

– Uważamy, że bardzo dobrze sprawdziła się formuła pomocy dla polskich rodzin z rejonu Donbasu. Po czterech latach są pełnoprawnymi Bydgoszczanami – mówi zastępca prezydenta Michał Sztybel. – Tutaj żyją, pracują, edukują się. Miasto, jako otwarte i tolerancyjne chce stwarzać szansę kolejnym rodzinom polskiego pochodzenia, w tym przypadku z Białorusi – dodaje.

Bydgoszcz rozpoczęła też prace nad programem corocznej pomocy dwóm rodzinom w potrzebie, pochodzącym z krajów byłego ZSRR. Ma być gotowy w przyszłym roku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Prezydent Ciechanowa: Samorządowcy mają już dość upokorzeń

Z każdą zmianą prawną samorząd coraz bardziej wciela się w rolę petenta wobec rządu ...

Czas niełatwych decyzji

Tylko w pierwszym półroczu dochody samorządów zmniejszyły się o ok. 1 mld 350 mln ...

Mazowsze i stolica oddzielnie?

Partia rządząca ma kolejny pomysł na zmiany na mapie administracyjnej kraju. Samorządowcy uważają, że ...

Wciąż jeszcze trzeba wstrzymywać oddech

Znowelizowana przed rokiem Ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw wraz z przepisami ...

Dziury w urzędowej sieci

Systemy informatyczne i bazy danych będące w dyspozycji administracji gmin i miast są bardzo ...

Gminne budynki będą cieplejsze i oszczędne

Samorząd lokalny będzie mógł skorzystać z premii na remont budynków, która – pod pewnymi ...