Polskie miasta mają problem z koronawirusem. Chińscy partnerzy proszą o pomoc

Samorządowcy apelują o rządowe wsparcie.
Fot. Pixabay

Chińskie miasta Yuyao i Taizhou poprosiły władze Kielc o pomoc w znalezieniu firm zajmujących się produkcją masek, odzieży ochronnej i urządzeń sprawdzających temperaturę ciała.

To pierwsza tego typu prośba adresowana do polskiego miasta. Inne samorządy nad Wisłą na razie nie dostały takich próśb od swoich miast partnerskich z Państwa Środka. Co nie znaczy, że ich nie dostaną, bowiem część tych największych w swoim czasie zdołała nawiązać partnerstwa z metropoliami Państwa Środka.

– Jesteśmy w kontakcie z naszymi partnerami z Nankinu, przekazaliśmy im wyrazy współczucia i solidarności. Na szczęście w Nankinie nie stwierdzono żadnego przypadku koronawirusa – mówi Dariusz Nowak, z krakowskiego Urzędu Miasta.

Stan oblężenia

Niebezpieczny koronawirus rozprzestrzenia się za Wielkim Murem od kilku tygodni. W czwartek 6 lutego szacowano, że liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła 560 osób, a chorych – 28 tys.

Niemal wszystkie ofiary śmiertelne koronawirusa to mieszkańcy prowincji Hubei w Chinach, w której znajduje się miasto Wuhan. Samo Wuhan jest miastem zamkniętym. Wirus dotarł już jednak do kilkunastu krajów świata: w tym do USA, Niemiec i Francji.

CZYTAJ TAKŻE: Nowoczesne zabiegi w historycznej sali operacyjnej

W całych Chinach ludzie w obawie przed wirusem chodzą w maskach, by ustrzec się choroby. Dlatego zaczyna tam brakować środków ochronnych. Nic więc dziwnego, że władze chińskich miast i prowincji szukają ich, gdzie się da.

W ubiegłym tygodniu Yuyao – miasto partnerskie Kielc – zwróciło się do ratusza świętokrzyskiej metropolii o pomoc w znalezieniu firm zajmujących się produkcją masek, odzieży ochronnej i urządzeń sprawdzających temperaturę ciała. Od 2013 roku między Kielcami a Yuyao obowiązuje umowa partnerska.

– Wszyscy wiemy, że Chiny mają ogromny problem z koronawirusem. Władze tego państwa chcą zadbać o zdrowie swoich obywateli, dlatego chcą ich wyposażyć w różnego rodzaju środki ochronne. Tutaj przede wszystkim chodzi o odzież ochronną, maski na twarz i urządzenia, które służą m.in. do określania temperatury ciała – mówił Tomasz Porębski, rzecznik prezydenta Kielc. Dodał, że zapotrzebowanie na takie produkty w Chinach jest olbrzymie, dlatego niektórzy szukają tych towarów w innych krajach.

Odzew przedsiębiorców

Kilka dni później z taką samą prośbą wystąpiły władze miasta Taizhou. To też miasto partnerskie Kielc. Władze stolicy województwa świętokrzyskiego wszczęły odpowiednie procedury i starają się skontaktować swoich chińskich partnerów z firmami, które zajmują się taką produkcją w naszym kraju.

– W efekcie naszych poszukiwań, ale również informacji medialnych, codziennie zgłaszają się do nas przedsiębiorcy oraz producenci różnego rodzaju sprzętu ochronnego z terenu Polski. Nie wszystkie produkty spełniają jednak oczekiwania partnerów z Chin – przyznaje Porębski. Według niego, Chińczykom zależy zwłaszcza na kombinezonach i specjalnych maskach, które skutecznie będą chronić przed rozprzestrzenianiem się wirusa.

CZYTAJ TAKŻE: Mazowsze inwestuje w szpitale

Władze Kielc – ze względu na presję czasu – informacje z ofertami producentów wysyłają do Chin na bieżąco. – Na ten moment ze wszystkich urządzeń udało nam się znaleźć odpowiednie termometry oraz maski chirurgiczne jednorazowego użytku – mówi Tomasz Porębski.

Chińscy partnerzy polskich metropolii

Partnerów w Chinach ma sporo polskich miast, ale żadne poza Kielcami nie otrzymało próśb o wsparcie. – Naszym miastem partnerskim od grudnia 2005 roku jest Ningbo. Nie dostaliśmy prośby o wsparcie od jego władz – mówi Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta Bydgoszczy.

Od 1993 roku obowiązuje porozumienie zawarte przez Warszawę z Harbin. Obejmuje ono „rozwijanie współpracy na polu ekonomicznym, handlowym, kultury, nauki i techniki, edukacji i kultury fizycznej oraz szeroko pojętą wymiana informacji, a także prowadzenie działalności promocyjnej w zakresie: produkcji mebli, preparatów żeńszeniowych, przemysłu materiałów budowlanych i konstrukcyjnych oraz dekoracji wnętrz hotelowych”, a wreszcie – „wspieranie kontaktów pomiędzy Politechniką Warszawską a Politechniką Harbińską”.

– Do ratusza nie wpłynęła żadna prośba od miasta Harbin dotycząca pomocy w związku z epidemią koronawirusa – podała Magdalena Łań, z biura prasowego stołecznego Urzędu Miasta.

CZYTAJ TAKŻE: Szpitale na skraju przepaści sięgną do kieszeni chorych

Kraków współpracuje z Nankin, na mocy Listu Intencyjnego podpisanego 19 maja 2009 r. – Nie ma możliwości prawnych udzielenia pomocy rzeczowej, ani finansowej społecznościom innych państw, nawet w sytuacji kataklizmu czy też wojny. Wynika to z przepisów ustawy o samorządzie gminnym oraz ustawy o finansach publicznych. Takie stanowisko podziela także Regionalna Izba Obrachunkowa oraz Naczelny Sąd Administracyjny, podkreślając, ze takie działania nie mieszczą się w zakresie zadań publicznych gmin – kwituje Dariusz Nowak z krakowskiego ratusza.

Podkreśla, że krakowski magistrat jest w kontakcie z partnerami z Nankinu. – Przekazaliśmy im wyrazy współczucia i solidarności. Na szczęście, w Nankinie nie stwierdzono żadnych ofiar koronawirusa. Dlatego też wprowadzone tam ograniczenia wynikają przede wszystkim z ogólnie przyjętej obecnie polityki rządu chińskiego: np. zakazu wyjazdów dla wszystkich mieszkańców Nankinu – mówi Dariusz Nowak.

Działanie na własną rękę to zwiększanie zagrożenie

Lublin nie ma miast partnerskich w Chinach, ale z dwoma miastami – oraz z dzielnicą Szanghaju – miasto podpisało w przeszłości listy intencyjne, dotyczące współpracy. Są to: Jiaozuo (list intencyjny: 29 kwietnia 2010), Jiading – dzielnica Szanghaju (list intencyjny: 16 lutego 2012) oraz Xiangyang (list intencyjny: 18 marca 2015).

– List intencyjny jest formą deklaracji potencjalnej współpracy, która w większości przypadków prowadzi do podpisania umowy partnerskiej. W niektórych sytuacjach, kiedy miasta nie znajdują obszarów praktycznej współpracy, współpraca wygasa lub jest prowadzona na minimalnym poziomie – mówi Krzysztof Stanowski, dyrektor Centrum Współpracy Międzynarodowej w Urzędzie Miasta Lublin.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy nie powinny zastępować NFZ

Dodaje, że do ratusza nie dotarły sygnały o mieszkańcach Lublina wymagających pomocy w ewakuacji z Chin. – Nie otrzymaliśmy bezpośrednich próśb o pomoc z ambasady czy bezpośrednio z Chin. Według informacji medialnych Chiny, jedna z największych gospodarek świata, poprosiły Unię Europejską o pomoc w zakupie zaopatrzenia medycznego – dodaje dyr. Stanowski.

Podkreśla, że międzynarodowa pomoc humanitarna – szczególnie udzielana na innym kontynencie – musi być bardzo przemyślana, a najważniejszymi instytucjami koordynującymi pomoc w przypadku kryzysów humanitarnych są Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej oraz Dyrekcja Generalna UE ds. Pomocy Humanitarnej i Ochrony Ludności. W Polsce pomoc międzynarodową koordynuje Departament Współpracy Rozwojowej MSZ.

Samodzielne działania poszczególnych miast, szczególnie w przypadku chorób zakaźnych, mogłyby zwiększyć zagrożenie epidemiologiczne – uważa dyr. Centrum Współpracy Międzynarodowej w Urzędzie Miasta Lublin.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dzień Czystego Powietrza. Zobacz, czym oddychasz

Model „oddychających” płuc ruszył w Polskę. Ma pokazać, co trafia do płuc prawdziwych i ...

A zapłacą znów samorządy

Łatwo rozdawać pieniądze, gdy sięga się po nie do cudzego budżetu. Odczuwają to samorządy, ...

Polecamy: Symfoniczne tournée Leszka Możdżera

Wybitny polski pianista skomponował utwory na orkiestrę symfoniczną i zagra je w Katowicach.   8 października, ...

Nowelizacja zapobiegnie zamieszaniu w budżetach

Obecne zasady ustalania wpłat do budżetu państwa i ich podział w przypadku samorządów województw nie ...

Samorządy najlepiej dbają o rozwój

Rząd „obcina” dochody miast i gmin, a tym samym ogranicza ich możliwości zaspokajania potrzeb ...

Wadim Tyszkiewicz: Widmo zemsty na samorządach

Proces odbierania kompetencji lokalnym władzom już się zaczął – przekonuje Wadim Tyszkiewicz, senator i ...