Reklama

Władze Krakowa w ogniu krytyki za podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej

Od 2 marca w Krakowie za tę samą cenę przejedziemy krótszą trasę w komunikacji miejskiej. To rozwiązanie jest próbą wprowadzenia zapowiadanych podwyżek przy jednoczesnym uwzględnieniu protestów mieszkańców.
Od poniedziałku w Krakowie obowiązują nowe ceny biletów czasowych, okresowych oraz jednorazowych

Od poniedziałku w Krakowie obowiązują nowe ceny biletów czasowych, okresowych oraz jednorazowych

Foto: adobestock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany wprowadzono w cenach biletów komunikacji miejskiej w Krakowie?
  • W jaki sposób różnią się ceny biletów w Krakowie od innych miast Polski?
  • Jakie działania podjęło miasto Kraków w odpowiedzi na krytykę dotyczącą Strefy Czystego Transportu?
  • Jak Kraków wypada w porównaniu do innych miast pod względem wydatków na komunikację miejską?
  • Które polskie miasta wprowadziły bezpłatne przejazdy komunikacją miejską dla mieszkańców?

Od poniedziałku w Krakowie obowiązują nowe ceny biletów czasowych, okresowych oraz jednorazowych. W wyniku licznych protestów mieszkańców, władze miasta zdecydowały się jednak nieco ograniczyć skalę podwyżek, które pierwotnie zakładano.

Obecnie bilet miesięczny kosztuje 99 zł, co stanowi podwyżkę o 9 zł w stosunku do wcześniejszej ceny, jednak według projektu uchwały jego cena miała wzrosnąć do 109 zł. W podobny sposób skorygowano ceny pozostałych biletów okresowych: na jedną linię – 72 zł zamiast 80 zł (wcześniej 64 zł) oraz biletu półrocznego – 515 zł) zamiast 565 zł (poprzednio 470 zł). Wprowadzono również bilet roczny dla studentów za 470 zł.

Aleksander Miszalski: poszliśmy o krok za daleko

W przypadku biletów jednorazowych zmianie nie uległy ich ceny, a długość podróży, na którą przysługują. Krakowscy pasażerowie za 4 zł mogą pokonać trasę trwającą kwadrans, choć wcześniej cena ta obejmowała podróż do 20 minut. Dotychczas bilet za 6 zł pokrywał godzinną trasę, obecnie za tę cenę można podróżować jedynie 30 minut. 

Czytaj więcej

Lutowe mrozy nie wyhamowały planów elektryfikacji flot miejskich autobusów
Reklama
Reklama

Ogłoszone jesienią ubiegłego roku propozycje podwyżek zostały szeroko skrytykowane przez mieszkańców Krakowa. Podczas grudniowej sesji rady miasta mieszkańcy apelowali do radnych o wycofanie się z podwyżek, podkreślając, że mogą doprowadzić do wykluczenia komunikacyjnego tysięcy osób. Uchwała została wówczas przegłosowana, a na korektę proponowanych cen zdecydował się pod koniec lutego prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, który przyznał, że „poszliśmy o krok za daleko”.

Troska o przystępną cenowo komunikację miejską powinna być dla Krakowa szczególnie istotna z uwagi na fakt, że miasto mierzy się z ostrą krytyką funkcjonującej od 1 stycznia strefy czystego transportu. Dotychczas odnotowano co najmniej kilkanaście przypadków kradzieży oraz niszczenia znaków drogowych na jej obszarze, a przeciwnicy SCT przekonują, że jej działanie jest nastawione wyłącznie na zwiększenie dochodów budżetu miasta, ignorując spodziewane korzyści dotyczące poprawy jakości powietrza. 

Tylko 9 proc. miejskiego budżetu na transport

Szacuje się, że wpływy do budżetu miasta z tytułu podwyżek wyniosą niemal 66 mln zł rocznie. Kraków pokrywa ok. 65 proc. kosztów transportu zbiorowego. To sporo, choć Warszawa dopłaca do biletów ok. 75 proc., dzięki czemu ceny biletów są tam stabilne i niższe niż w Krakowie. Stołeczny bilet pozwalający na przejazd trwający do 75 minut w I strefie wraz z przesiadkami kosztuje 4,40 zł – w Krakowie za podobną kwotę można podróżować przez zaledwie kwadrans. Podobnie wygląda sytuacja w Bydgoszczy, gdzie jednorazowy przejazd w strefach I i II kosztuje 3,80 zł. We Wrocławiu 45-minutowa podróż kosztuje 4,60 zł, a w Gdańsku za jednorazowy bilet zapłacimy 4,80 zł, bez względu na czas trwania podróży.

Czytaj więcej

Pasażerowie mają dosyć kartonikowych biletów. Miasta odpowiadają na ich oczekiwania

Jak wynika z analizy Platformy Komunikacyjnej Krakowa, choć w budżecie miasta na bieżący rok przewidziano aż 1,055 mld zł na funkcjonowanie komunikacji miejskiej, to jest to zaledwie 9,32 proc. budżetu. Dla porównania Warszawa na ten cel przeznaczy niemal 5 mld zł, co stanowi ponad 15 proc. jej budżetu. Jeszcze mniej korzystnie wynik ten wypada po przeliczeniu wydatków na mieszkańca – pod tym względem Kraków zajmuje dopiero piąte miejsce, za Warszawą, Gdańskiem, Poznaniem i Wrocławiem.

Wśród polskich miast znajdują się również niekwestionowani liderzy, którzy dostępną dla wszystkich komunikację miejską przyjęli za priorytet. Od 1 stycznia 2026 r. Gorzów Wielkopolski wprowadził bezpłatne przejazdy komunikacją miejską dla mieszkańców, motywując to staraniami o poprawę ich komfortu i ułatwieniem im dostępu do usług, wydarzeń i życia społecznego. Władze miasta podkreślały, że liczą na to, że darmowe przejazdy komunikacją miejską zachęcą gorzowian do ograniczenia jazdy samochodami, co przełoży się na poprawę jakości powietrza. Wcześniej na podobną decyzję zdecydowali się włodarze Tomaszowa Mazowieckiego i Żor.

Transport
Strefa czystego transportu w Katowicach już od połowy 2026 r. Ruszyły konsultacje
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Transport
W niedzielę też zarabiają na kierowcach. Ale podatnicy mogą liczyć na zniżki
Transport
Pasażerowie mają dosyć kartonikowych biletów. Miasta odpowiadają na ich oczekiwania
Transport
Będzie korekta w krakowskiej strefie czystego transportu. Co może się zmienić?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama