Sąd odrzucił trzy skargi: gminy Skawina i dwóch osób prywatnych – radnego z Wieliczki Bartłomieja Krzycha oraz Andrzeja Adamczyka, posła na Sejm. Czwarta skarga – wojewody małopolskiego, została częściowo uwzględniona, m.in. w punkcie poświęconym wyłączeniu mieszkańców z opłat. Wyrok jest nieprawomocny i może zostać zaskarżony do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pomimo takiego rozstrzygnięcia, strefa czystego transportu nadal obowiązuje.
Nierówne traktowanie mieszkańców Krakowa i przyjezdnych?
W swojej skardze wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar jako organ nadzoru podniósł kilka zarzutów. Jego zastrzeżenia wzbudził m.in. mechanizm wprowadzający opłaty za wjazd do strefy dla właścicieli starych samochodów spoza Krakowa, podczas gdy mieszkańcy Krakowa posiadający takie same pojazdy zostali z tych opłat zwolnieni. Wojewoda kwestionował też m.in. obszar obowiązywania SCT (ok. 61 proc. powierzchni gminy miejskiej) oraz zbyt ogólnikowe – jego zdaniem – zapisy dotyczące sposobu organizacji ruchu drogowego w strefie.
Czytaj więcej
SCT nie jest celem samym w sobie, ani decyzją „z dnia na dzień”, to narzędzie, które ma służyć oc...
Władze Krakowa uzasadniały wprowadzenie SCT chęcią poprawy jakości powietrza i w konsekwencji staraniami o zdrowie mieszkańców. Konieczność wprowadzenia strefy tłumaczyły również ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta liczące ponad 100 tys. mieszkańców, z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu są zobowiązane do wprowadzenia strefy.
Co zdecydował sąd w sprawie strefy czystego transportu w Krakowie?
Sąd uznał, że nie można uzależniać zwolnienia od opłat w strefie od formalnego zameldowania. Jeżeli ktoś mieszka w Krakowie, to jest mieszkańcem gminy i nie można go gorzej lub lepiej traktować tylko z powodu braku lub posiadania zameldowania. Uzasadniająca wyrok sędzina podkreśliła, iż sąd podziela stanowisko, że „zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie, mieszkańcem danej wspólnoty jest osoba, która faktycznie mieszka na terenie Krakowa, a nie posiadająca zameldowanie”. Równocześnie sędzina stwierdziła, że sąd nie ma możliwości modyfikowania zapisów uchwały, może tylko stwierdzić nieważność części jej zapisów.