– Przyjęcie takich rozwiązań wynika z bardzo krótkiego czasu, jaki Katowice otrzymały na przygotowanie i wdrożenie strefy. Dla porównania – w Warszawie czy Krakowie proces ten trwał około dwóch lat, podczas gdy w Katowicach na realizację zadania mamy zaledwie kilka miesięcy – zauważa Sandra Hajduk, rzecznik prezydenta Katowic.
Katowicka strefa czystego transportu to „biurokratyczny żart”?
Katowice przygotowują się do uruchomienia strefy czystego transportu, która – zgodnie z projektem uchwały – ma zacząć obowiązywać 29 czerwca. Wjazd do strefy będzie możliwy dla aut benzynowych spełniających co najmniej normę Euro 3 lub wyprodukowanych od 2000 r., a w przypadku diesli – co najmniej Euro 5 lub od rocznika 2009 r.
Strefa obejmie dość mały obszar w centralnej części miasta, w tym ulice ks. Piotra Skargi (od Słowackiego do Korfantego), Stanisława Moniuszki, prof. Waleriana Pańki, Jerzego Dudy-Gracza, Warszawską, Francuską, Mariacką Tylną i Dworcową. Ulice i skrzyżowania na granicach strefy nie będą wchodzić w jej skład.
Czytaj więcej
Możliwość darmowego dojazdu do wszystkich parkingów Park & Ride i do placów targowych dla sprzedawców, czy utrzymanie obecnego poziomu opłat do 202...
Te założenia nie podobają się aktywistom z Polskiego Alarmu Smogowego oraz części prawników. Największe kontrowersje budzi skala planowanej strefy. Według projektu obejmie ona jedynie ścisłe centrum Katowic – około pół kilometra kwadratowego. Dla aktywistów to zdecydowanie za mało. – SCT w Katowicach o powierzchni pół kilometra kwadratowego traktujemy w kategoriach biurokratycznego żartu – niby jest, a jakby jej nie było – mówi Filip Jarmakowski z Polskiego Alarmu Smogowego.
Projekt zakłada, że z przepisów dożywotnio zwolnieni będą nie tylko mieszkańcy Katowic, lecz także osoby mieszkające w całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Zdaniem aktywistów oznacza to, że w praktyce ogromna część ruchu samochodowego pozostanie poza ograniczeniami.
Kontrowersyjne dane o zanieczyszczeniu powietrza
Krytycy projektu powołują się na wyniki badań jakości powietrza z 2025 r., wykonanych na zlecenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Pomiar stężeń dwutlenku azotu przeprowadzono przy użyciu pasywnych próbników NO₂ w 122 punktach na terenie Katowic.
Wyniki wskazały, że w 119 z 122 punktów odnotowano stężenia przekraczające poziom 20 mikrogramów na metr sześcienny – limit, który zacznie obowiązywać w Unii Europejskiej od 2030 r. Żaden punkt nie spełniał natomiast wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia, które określają bezpieczny poziom na 10 mikrogramów na metr sześcienny.
Władze Katowic wskazują jednak, że pomiary prowadzone na zlecenie GZM miały charakter krótkookresowy i nie są referencyjnymi stacjami państwowego monitoringu powietrza. Według danych przedstawianych przez miasto wśród 122 lokalizacji objętych badaniem w 13 stwierdzono przekroczenia obowiązujących obecnie norm jakości powietrza dla NO₂, natomiast w pozostałych punktach wyniki mieściły się w aktualnych limitach.
Czytaj więcej
Samochody mieszkańców stolicy Śląska oraz pozostałych gmin GZM kupione przed 29 czerwca mają być wyłączone z ograniczeń.
Jeszcze ostrzej projekt oceniają prawnicy fundacji Frank Bold. Radca prawny Miłosz Jakubowski uważa, że w obecnej formie strefa może nie spełniać wymogów ustawowych. – Zaproponowane przez urząd miasta Katowic granice SCT to po prostu kompromitacja – mówi. I dodaje, że tak mała strefa, z tak słabymi obostrzeniami i licznymi wyłączeniami, nie może realizować ustawowego celu, jakim jest ograniczenie negatywnego oddziaływania zanieczyszczeń z transportu na zdrowie ludzi i środowisko.
Miłosz Jakubowski zwraca uwagę, że problem zanieczyszczenia dwutlenkiem azotu w regionie jest znacznie większy niż obszar proponowanej strefy. Z danych GIOŚ wynika, że przekroczenia nowego poziomu dopuszczalnego występują na obszarze 193 km² zamieszkanym przez ponad pół miliona osób – od Dąbrowy Górniczej po Gliwice i Tychy.
SCT w Katowicach. Mieszkańcy mogą zgłaszać swoje uwagi
Władze Katowic odpierają zarzuty i podkreślają, że projekt jest kompromisem między celami środowiskowymi a realiami społecznymi. – Projekt strefy czystego transportu obejmuje obszar ścisłego centrum miasta. Zaproponowane zasady mają zapewnić możliwość dojazdu do kluczowych instytucji publicznych, takich jak szpitale czy posterunki policji, a jednocześnie umożliwić mieszkańcom i przedsiębiorcom stopniowe przygotowanie się do nowych regulacji – bez konieczności natychmiastowej wymiany samochodu – mówi Sandra Hajduk.
Czytaj więcej
Warszawa uruchomi w strefie kamery sczytujące tablice rejestracyjne, Kraków na swojej już "zarabia" miliony. Do utworzenia strefy szykują się Katow...
Dodaje, że projekt nie jest jeszcze ostateczny. – W trakcie konsultacji mieszkańcy, organizacje społeczne i eksperci będą mogli zgłaszać swoje uwagi. Wszystkie opinie zostaną przeanalizowane przed przygotowaniem ostatecznej wersji dokumentu – zaznacza Sandra Hajduk.