- Rozsądek zwyciężył. Jutro wszystkie linie wracają. Dziękuję mieszkańcom za cierpliwość – ogłosił w mediach społecznościowych Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

Strajk pracowników w bydgoskim MZK wybuchł 24 czerwca. Od soboty 25 czerwca zawieszono wszystkie standardowo kursujące linie autobusowe i tramwajowe.

Tydzień temu domagający się 1000-złotowej podwyżki oraz dymisji prezesa MZK strajkujący pojawili się na sesji Rady Miasta. Jednak nic nie wskórali, poza powołaniem przez radnych doraźnej komisji mającej pomóc w uspokojeniu sytuacji, ale także mającej zająć się zbadaniem kondycji przewoźnika oraz sposobu zarządzania spółką.

Czytaj więcej

W komunikacji miejskiej narastają protesty przez niskie płace

Jednak władze miasta odrzuciły żądania strajkujących argumentując, że strajk jest nielegalny, a adresatem żądań płacowych powinna być spółka.

Wczoraj prezydent Bruski podawał, że prezes MZK poinformował go, że podczas porannego spotkania zwrócił się do szefów związków zawodowych działających przy MZK o wspólne wystąpienie do kierowców i motorniczych o powrót do pracy na czas prowadzonych rozmów.

- Takie są prowadzone w ramach Komisji Doraźnej Rady Miasta Bydgoszczy oraz spotkań z kierownictwem związku zawodowego NSZZ Solidarność z moim bezpośrednim udziałem. Niestety przewodniczący Andrzej Arndt, reprezentuje nielegalnie strajkujących – twierdził prezydent Bruski.

Podał, że we wtorek także przewodniczący NSZZ Solidarność w MZK poinformował, że część pracowników nie popiera nielegalnego strajku, ale jest blokowana przez pozostałe osoby. - Apeluję po raz kolejny, by z szacunku do mieszkańców wrócić do pracy i prowadzić spór zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – apelował prezydent Bydgoszczy.

Czytaj więcej

Samorządy na potęgę elektryfikują autobusowe floty
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Dziś częściowo protestującym stronom udało się dojść do porozumienia. Częściowo, bo na uzgodnienia nie zgadza się Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej w Bydgoszczy.

W podpisanym jedynie przez Solidarność dokumencie zawarto trzy ustalenia pracowników i władz spółki, w tym najważniejsze, dotyczące podwyżek płac. Te wzrosną o 350 zł na osobę już od lipca. Wzrost wynagrodzeń zostanie sfinansowany ze środków własnych spółki.

Poza tym strony zapowiedziały wspólne wypracowanie do końca sierpnia bieżącego roku harmonogramu i zasad przyszłych regulacji płacowych w spółce oraz systemu rozwiązań finansowania komunikacji miejskiej.

Nie będzie też cięć kursów w komunikacji miejskiej, ani podwyżek cen biletów.

– Dalej obserwujemy, że to zwykła walka na wytrwałość, niestety kosztem społeczeństwa. W związku z tym, że aż nas serce boli, jak widzimy, jakim taborem jeżdżą nasi pasażerowie, jak jest to zdezorganizowane, to większością głosów zdecydowano, że warunkowo od piątku (8 lipca) komunikacja miejska będzie funkcjonowała – stwierdził Andrzej Arndt, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Bydgoszczy w rozmowie z "Expressem Bydgoskim".  

W piątek wszystkie autobusy i tramwaje wracają na swoje linie. - Linie zastępcze "Z" kursować będą do końca dzisiejszego dnia, tj. 07.07.2022. Od piątku wszystkie linie zastępcze "Z" zostaną zawieszone – ogłosił dziś Urząd Miasta Bydgoszczy.