Reklama

Gdańskie slim przystanki do rozbiórki po fali krytyki. Urzędnicy będą ukarani

Wąskie wiaty, które w ostatnich tygodniach stanęły na gdańskich przystankach autobusowych zostaną zdemontowane - podały władze Gdańska. A urzędnicy, którzy nadzorowali tę inwestycję mają zostać ukarani.

Publikacja: 02.12.2021 12:27

Gdańskie slim przystanki do rozbiórki po fali krytyki. Urzędnicy będą ukarani

Foto: materiały prasowe

To z powodu fali krytyki, jaka spadła na władze Gdańska ze strony mieszkańców oraz internautów.

- Miasto jeszcze raz przyjrzało się sprawie i zapadła decyzja: krytykowane wiaty będą zdemontowane, a wobec osób, które są odpowiedzialne za ich akceptację będą wyciągnięte konsekwencje – zapowiedział gdański magistrat.

W listopadzie na ulicach Gdańska stanęły 64 nowe wiaty. W dwóch etapach: najpierw 34, a teraz kolejnych 30. Kosztowały w sumie trzy mln zł. Wiaty przystankowe zamówiono w trzech rozmiarach: 70 cm, 100 cm i 140 cm. Te najwęższe miały tylko jedną ścianę, oraz krótki dach. Brakowało ścianek bocznych.

–Te wąskie wiaty przygotowano dla przystanków, gdzie brakowało miejsca na postawienie szerszych – tłumaczył gdański magistrat.

Nowe wiaty, zwłaszcza te najbardziej wąskie zostały mocno skrytykowane nie tylko przez mieszkańców. - Przecież jak będzie padało to człowiek będzie cały mokry, nie ma gdzie się skryć – skarżyli się.

Reklama
Reklama

Suchej nitki na nowych przystankach nie zostawili internauci. W sieci można było spotkać określenia takie jak „produkty wiatopodobne", "wiaty slim-fit" czy "tablice reklamowe".

Pojawiły się też głosy nawiązujące do kultowego „Misia” Stanisława Barei. – „To jest wiata na miarę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tą wiatą? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo” – żartował jeden z internautów.

Ale niektórzy dostrzegali też plusy. - Na pewno nie spotkamy pod nią śpiącego pijaczka – zauważył jeden z użytkowników sieci.

Gdański ratusz tłumaczył w mediach społecznościowych, że wąska wiata na przystanku autobusowym przy ul. Ptasiej została zamontowana w takiej formie z uwagi na ograniczoną szerokość chodnika w tym miejscu i konieczność zachowania odpowiednich szerokości umożliwiających przejście, czy przejazd wózków.

Jednak teraz urzędnicy zmienili zdanie w sprawie nowych przystanków. - Krytykowane wiaty będą zdemontowane, a wobec osób, które są odpowiedzialne za ich akceptację będą wyciągnięte konsekwencje – podał Urząd Miasta Gdańska.

Zapowiedział też, że dyrektorzy Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska oraz Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni podjęli decyzję o demontażu wąskich wiat z terenu miasta, a pracownicy uzgadniający oraz nadzorujący proces inwestycyjny zostaną ukarani”. W jaki sposób? Nie wiadomo.

Reklama
Reklama

Przyznaje też, że wąskie wiaty wzbudziły spore emocje, bo internauci w komentarzach podkreślali, że taki przystanek nikogo nie chroni, a stanowi przede wszystkim nośnik dla plakatów reklamowych.

Pojedyncza nowa wiata w zależności od rozmiarów kosztowała od 15 do 17 tys. złotych. Do tego dochodził koszt wykonania przyłącza elektrycznego (ok. 26 tys. zł) zasilającego oświetlenie i wyświetlacz informujący o czasie przyjazdu autobusów.

Więc łącznie pojedyncza wiata z projektem i niezbędną infrastrukturą to ok. koszt 50 tys. zł.

Transport
Sprzedaż elektryków bije rekordy. W samorządach jednak gorączki nie widać
Transport
Mercedesy na ulicach Wrocławia. Kto płaci za autobusy podmiejskie?
Transport
Polskie miasta coraz bardziej zakorkowane. Nowy ranking nie pozostawia złudzeń
Transport
Lokalne lotniska napędzają rozwój regionów. Rekordowy rok w kilku portach
Transport
Korki coraz bardziej utrudniają życie mieszkańcom. Co mogą zrobić władze miast?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama