Na większą frekwencję wpłynęły wakacje: kolej jest w tym okresie chętnie wybierana jako alternatywa dla dalekich podróży samochodem. – Jeszcze nie wróciliśmy do wyników sprzed pandemii, ale widoczny jest pozytywny trend – powiedział Ignacy Góra, prezes UTK. Lipcowe wyniki okazały się także lepsze od czerwcowych o ponad 2,4 mln osób (11,5 proc.).

Czytaj więcej

WIelkie inwestycje w kolej. Będzie łatwiej wsiąść do pociągu

W pierwszej połowie 2021 r. największym powodzeniem wśród podróżnych cieszyli się dwaj przewoźnicy regionalni: Polregio oraz Koleje Mazowieckie. Pierwszy z nich zdobył przeszło jedną czwartą kolejowego rynku pasażerskiego w Polsce, mając udział na poziomie 25,4 proc. Koleje Mazowieckie zgarnęły nieco mniej – jedną czwartą rynku (20,1 proc.). Na kolejnych miejscach znaleźli się przewoźnicy z grupy PKP: Intercity oraz SKM, z udziałem 13,9 oraz 13,3 proc. Prawie 6 proc. wszystkich podróżnych wsiadło do pociągów Kolei Śląskich, natomiast 4,5 proc. i 3,6 proc. skorzystało z Kolei Dolnośląskich i Kolei Wielkopolskich.

Większa frekwencja w pociągach powinna być widoczna także w kolejnych miesiącach, jeśli tylko wzrostu liczby pasażerów nie wyhamuje kolejna fala pandemii. Na podróżnych liczą zwłaszcza przewoźnicy w regionach, bo samorządowe koleje dla wielu mieszkańców są codziennym środkiem komunikacji w drodze do pracy. O ile wakacje sprzyjały przewoźnikowi dalekobieżnemu, jakim jest PKP Intercity, o tyle jesień mocniej zwiększy frekwencję w przejazdach o charakterze lokalnym.

Wykorzystanie kolei w poszczególnych regionach będzie się jednak bardzo mocno różnić. Można się spodziewać, że pod względem liczby przewiezionych pasażerów dominuje województwo mazowieckie. W ub. r. pociągi przewiozły tam 67,4 mln osób, podczas gdy np. w województwie podlaskim – na drugim biegunie frekwencji – tylko 1,6 mln. Ale na wynik Mazowsza składają się z jednej strony przewozy w aglomeracji warszawskiej i rozbudowana siatka połączeń wokół stolicy, a z drugiej wzrost jakości usług, wymiana taboru i wprowadzenie wspólnych ofert biletowych. Dane UTK pokazują też dużą liczbę pasażerów w aglomeracjach Trójmiasta, Poznania, Wrocławia, Katowic, Krakowa czy Łodzi.

Zarazem liczba przewiezionych w województwie pasażerów nie musi oznaczać, że wskaźnik wykorzystania kolei będzie również wysoki. W 2020 r. najwyższy wskaźnik wykorzystania odnotowano w województwie pomorskim, gdzie statystyczny mieszkaniec wsiadał do pociągu średnio 15,9 razy. Tymczasem na Mazowszu 12,4 razy. Pomorze zawdzięcza ten wynik dominującej roli przewoźnika PKP SKM, pełniącego kluczową rolę w przewozach pasażerskich w obrębie aglomeracji. Według ekspertów UTK to efekt wzdłużnego położenia Trójmiasta, co sprzyja wykorzystaniu pociągów jako części transportu miejskiego. W dodatku pociągi PKP SKM jeżdżą po wydzielonej linii i z dużą częstotliwością.

Na częstotliwość korzystania z pociągów nie przekłada się gęstość linii kolejowych. Choć największa jest w województwie śląskim (15,8 km linii na 100 km kw.), to jego mieszkańcy w ub. r. wsiadali do pociągu średnio 3,6 razy.

Kluczowe znaczenie dla frekwencji będą miały inwestycje podnoszące jakość podróży i poszerzające ofertę. Przykładowo Koleje Małopolskie odbierają nowe składy z Pesy: Elfy2 mają 200 miejsc siedzących, klimatyzację, wi-fi, udogodnienia dla niepełnosprawnych i rodzin z dziećmi. W trakcie realizacji jest kolejny kontrakt z firmą Newag.

Równie ważne jest uruchamianie nowych tras. W połowie roku Pomorska Kolej Metropolitalna podpisała umowę na analizy przebiegu w kierunku południowym. Do budowy kolei metropolitalnej szykuje się także aglomeracja górnośląska. Miałaby ona stać się kręgosłupem komunikacyjnym regionu. Pociągi miałyby jeździć co kilkanaście minut w godzinach szczytu. Długość linii sięgnęłaby 400 km, przybyłoby także 130 nowych przystanków.