„Uchodźcy powinni być kierowani w głąb kraju, do większych miast”

Abyśmy mogli pomagać uchodźcom z Ukrainy, konieczne jest uregulowanie ich statusu i jasny podział zadań między rządem, a samorządami – mówi Jacek Grzegorzak, burmistrz miasta i gminy Dubiecko na Podkarpaciu.

Publikacja: 08.03.2022 08:50

Dary gromadzimy w naszym Gminnym Ośrodku Kultury i przekazujemy do potrzebujących na Ukrainie - mówi

Dary gromadzimy w naszym Gminnym Ośrodku Kultury i przekazujemy do potrzebujących na Ukrainie - mówi Jacek Grzegorzak, burmistrz Dubiecka

Foto: Paweł Rochowicz

Dubiecko leży około 50 km od granicy z Ukrainą, więc nic dziwnego, że i tu trafiają uchodźcy. Jakie z tego wynikają wyzwania dla samorządu i dla miejscowej ludności?

Podziwiam naszych mieszkańców, którzy zaczęli działać spontanicznie, ofiarowując żywność, leki, środki higieny i wiele innych rzeczy potrzebnych uchodźcom. Gromadzimy je w naszym Gminnym Ośrodku Kultury i przekazujemy do potrzebujących na Ukrainie. Nasza Ochotnicza Straż Pożarna przekazała też ukraińskim strażakom nieco swojego sprzętu, w tym trzy agregaty prądotwórcze i sprzęt gaśniczy. Wielu mieszkańców naszej gminy spontanicznie przyjęło pod swój dach uchodźców z Ukrainy. To też piękny gest, ale już widać, że wyzwania będą.

Już słyszę pytania o to, co się stanie, gdy wojna potrwa dłużej. Konkretnie: jak gmina będzie pomagała tym swoim mieszkańcom, którzy przyjmą u siebie uchodźców? Jaka będzie sytuacja prawna tych ludzi, którzy przekroczyli granicę bez paszportów i nie rejestrowali się? Jak będzie wyglądała pomoc prawna dla uchodźców, bo przecież może się tu pojawić wiele kwestii związanych z ich statusem prawnym, zatrudnieniem, prawem do świadczeń socjalnych i opieki medycznej, czy edukacją dzieci. Mam nadzieję, że odpowiedź na wiele z tych pytań da specjalna ustawa o uchodźcach, która jest zapowiadana przez rząd.

Jacek Grzegorzak, burmistrz miasta i gminy Dubiecko

Jacek Grzegorzak, burmistrz miasta i gminy Dubiecko

Paweł Rochowicz

Rozmawiałem z wieloma uchodźcami. Sporo z nich nie chce jechać w głąb Polski, wolą być bliżej granicy, by w razie zakończenia wojny szybko wrócić do siebie. Czy takie gminy jak Dubiecko będą w stanie przyjąć ich na dużą skalę?

Nie będziemy mogli przyjąć wielkiej liczby uchodźców i to z dwóch powodów. Po pierwsze, takie gminy jak nasza, mimo posiadania wielu miejsc np. w gospodarstwach agroturystycznych, po prostu nie dadzą rady pomieścić wielotysięcznej rzeszy w tych miejscach. Trudno będzie znaleźć dla wszystkich pracę. Po drugie, jeśli dojdzie do czarnego scenariusza, w którym działania wojenne przeniosą się w pobliże granicy polsko-ukraińskiej, trzeba zachować różne miejsca nadające się na noclegi dla naszego wojska i armii sojuszniczych. Dlatego rozsądna wydaje się opracowana strategia rządowa, by tereny województw lubelskiego i podkarpackiego pełniły rolę tzw. strefy recepcyjnej. Uchodźcy powinni być kierowani raczej w głąb kraju, do większych miast. Oczywiście mogę zrozumieć niechęć niektórych z nich do oddalania się od ojczyzny, ale tu sentymenty trzeba odłożyć na bok.

Czytaj więcej

Burmistrz Hrubieszowa: Uchodźcy nie mówią o tym, co ich spotkało

Na terenach nad Sanem część miejscowej ludności nie żywi sympatii do Ukraińców. Wiele osób pamięta starcia polsko-ukraińskie pod koniec II wojny światowej. Jakie jest teraz nastawienie do przybyszów ze Wschodu?

Widzę przede wszystkim spontaniczne odruchy pomocy uchodźcom. Od początku tej wojny nie dotarł do mnie żaden sygnał o nieprzyjaznych gestach wobec Ukraińców. Przecież, gdy rosyjskie bomby spadają na ludność cywilną, to nie czas na polsko-ukraińskie rozliczenia historyczne. Osoby, które dotychczas przypominały o walkach nad Sanem, o zdarzeniach na Wołyniu i w innych miejscach, paradoksalnie te same osoby jako pierwsze teraz zajęły się pomocą dla Ukrainy.

Być może ta dzisiejsza dramatyczna sytuacja pozwoli przejść do nowego etapu i porzucenia dawnych uprzedzeń. Przecież kilkanaście lat temu, gdy odbudowywaliśmy zabytkową cerkiew grekokatolicką w Dubiecku z przeznaczeniem na galerię sztuki, nie brakowało u nas głosów przeciwko tej inicjatywie. Mam nadzieję, że mimo trudnej wspólnej przeszłości, relacje polsko-ukraińskie na naszych terenach już nie będą napięte. Teraz nadszedł czas na napisanie kolejnego rozdziału wspólnej historii.

A jeśli napłyną kolejne fale imigrantów i pojawią się problemy z ich utrzymaniem?

Zdaję sobie sprawę, że ta sytuacja postawi przed samorządami i władzami w Warszawie wiele wyzwań. Wiele zależy od mądrego podziału zadań i finansów między rząd i samorządy. Kluczowa jest sprawa uregulowania sytuacji prawnej uchodźców w Polsce. To pozwoli uniknąć tworzenia złych nastrojów, zresztą nie tylko na naszych terenach. Przecież mieszkańcy będą oczekiwali od samorządów nie tylko opieki nad uchodźcami, ale też rozwiązywania innych bieżących spraw. One nie znikną, a ich rozwiązywanie dla wszystkich samorządowców w Polsce będzie zapewne trudniejsze. 

Gmina Dubiecko należy do powiatu przemyskiego. Liczy około 9 tys. mieszkańców. Samo Dubiecko uzyskało prawa miejskie z początkiem 2021 r.

Dubiecko leży około 50 km od granicy z Ukrainą, więc nic dziwnego, że i tu trafiają uchodźcy. Jakie z tego wynikają wyzwania dla samorządu i dla miejscowej ludności?

Podziwiam naszych mieszkańców, którzy zaczęli działać spontanicznie, ofiarowując żywność, leki, środki higieny i wiele innych rzeczy potrzebnych uchodźcom. Gromadzimy je w naszym Gminnym Ośrodku Kultury i przekazujemy do potrzebujących na Ukrainie. Nasza Ochotnicza Straż Pożarna przekazała też ukraińskim strażakom nieco swojego sprzętu, w tym trzy agregaty prądotwórcze i sprzęt gaśniczy. Wielu mieszkańców naszej gminy spontanicznie przyjęło pod swój dach uchodźców z Ukrainy. To też piękny gest, ale już widać, że wyzwania będą.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczności lokalne
Nie cudzoziemcy, lecz nowi mieszkańcy. Jak miasta integrują imigrantów?
Społeczności lokalne
Choć odeszli z urzędu, to zostaną w nim na zawsze
Społeczności lokalne
Największe miasta zrealizowały już z sąsiednimi samorządami ponad 400 inwestycji
Społeczności lokalne
Mija czas na zaprzysiężenie nowych włodarzy. Wielu zrobi to w ostatniej chwili
Społeczności lokalne
Pierwsi wyborcy głosują już w wyborach samorządowych 2024. Korespondencyjnie