Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak kształtują się różnice w wysokości przeciętnych wynagrodzeń między stolicami województw a pozostałymi obszarami regionalnymi?
  • Które województwa charakteryzują się największymi dysproporcjami płacowymi, a w których te różnice są minimalne?
  • Czy poprawa sytuacji płacowej w miastach wojewódzkich przekłada się na lepsze warunki płacowe dla całego regionu?
  • W jaki sposób poszczególne sektory gospodarki, takie jak IT czy turystyka, wpływają na lokalne poziomy wynagrodzeń?
  • Gdzie w Polsce występują najbardziej znaczące dysproporcje w poziomie bezrobocia między miastami a terenami peryferyjnymi?

Nie zmienia się sytuacja na regionalnych rynkach pracy. Zwykle to w stolicach wojewódzkich przeciętne płace są wyższe niż w całym regionie. Nie jest jednak tak, że poprawa sytuacji płacowej w stolicy oznacza lepsze warunki płac dla całego województwa. Największe miasta „uciekały z płacami” i nadal są liderami wynagrodzeń. W nich też lepsza jest sytuacja z zatrudnieniem.

W lutym w połowie województw zatrudnienie w największych miastach było takie samo lub nieznacznie wyższe niż przed rokiem. W całych województwach niestety spadło. W niektórych (np. na Śląsku) najprawdopodobniej spadki w najbliższych miesiącach pogłębią się – zapowiedzianych jest kilka poważnych zwolnień grupowych, a na rynku nie pojawia się w tym roku więcej ofert pracy w porównaniu z zeszłym. Z danych urzędów pracy wynika, że w dwóch pierwszych miesiącach firmy zapowiedziały lub już przeprowadziły zwolnienia grupowe dotyczące 41 tys. pracowników.

Z danych urzędów pracy wynika, że na koniec lutego 36 śląskich zakładów pracy zadeklarowało zwolnienie w najbliższym czasie ponad 3 tys. pracowników, w Małopolsce jest to dwa razy mniej. 

Czytaj więcej

Wszystkie regiony się rozwijają, ale Warszawa wciąż ucieka reszcie Polski

Dane na temat zatrudnienia i wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, czyli w firmach (oprócz sektora finansowego i administracji publicznej) w których pracuje od dziesięciu osób, co miesiąc publikuje Główny Urząd Statystyczny (GUS).

W lutym najniższe przeciętne płace w sektorze przedsiębiorstw wypłacono w województwach lubelskim (7,76 tys. zł), świętokrzyskim (7,6 tys. zł) i warmińsko-mazurskim (7,4 tys. zł). Najwyższe zaś na Śląsku (9,39 tys. zł), Małopolsce (9,63 tys. zł) i na Mazowszu (10,94 tys. zł).

Mazowsze – region z największymi dysproporcjami płac

Warszawa nie jest liderem przeciętnych płac wśród największych miast w Polsce (wyprzedził ją Kraków), ale w mieście wciąż najwyższa jest mediana zarobków (czyli wartość dzieląca płace osób pracujących na pół). W Warszawie w lutym płaca przeciętna w sektorze przedsiębiorstw wyniosła ponad 11,2 tys. zł (brutto, na rękę jest to zwykle ok. 25-30 proc. mniej). Kwota ta jest o niespełna 600 zł wyższa od tego, ile wyniosła płaca w najbliższych powiatach stolicy (legionowskim, mińskim, nowodworskim, otwockim, wołomińskim, grodziskim, piaseczyńskim, pruszkowskim i warszawskim zachodnim), ale równocześnie o ponad 2,35 tys. zł wyższa od średnich płac w pozostałej części województwa.

Foto: rp.pl

W porównaniu z Mazowszem Regionalnym płaca w Warszawie była wyższa aż o ponad jedną piątą. Jest to największa wewnątrzwojewódzka różnica, choć niewiele mniejsza dotyczy Poznania (10,4 tys. zł) i Wielkopolski (8,2 tys. zł). Spora jest także rozbieżność w wysokości płac na Śląsku, ale tylko w tych miesiącach, w których katowickie przedsiębiorstwa przemysłowe wypłacają nagrody roczne i jubileuszowe. Wówczas wynosi ok. 20 proc.., w pozostałe miesiące roku jest to 4 – 5 pkt proc. na korzyść Katowic.

Wyrównane regionalne rynki 

Z danych GUS wynika, że prawie niezauważalna jest różnica pomiędzy zarobkami w największych miastach a całym regionem w województwach: łódzkim, podlaskim i świętokrzyskim. W lutym płace przeciętne w świętokrzyskim (7,6 tys. zł) jako całości były nieznacznie wyższe niż w Kielcach (7,57 tys. zł). W Łodzi i w Białymstoku wypłacono o niespełna 2 proc. wyższe wynagrodzenia niż wyniosły w całym regionie.

GUS w przypadku dwóch województw: kujawsko-pomorskiego i lubuskiego prezentuje co miesiąc informacje o płacach nie tylko w stolicach regionalnych, ale też w miastach, w których znajdują się urzędy marszałkowskie. W Bydgoszczy (8,24 tys. zł) płace były przeciętnie nieznacznie niższe niż w Toruniu (8,42 tys. zł). Zaś w Zielonej Górze (8,3 tys. zł) wyższe niż w Gorzowie Wielkopolskim (7,8 tys. zł) i całym województwie lubuskim (7,99 tys. zł). Gorzów Wielkopolski i Kielce to dwa z największych miast, w których średnia płaca w lutym była nieznacznie niższa niż przeciętna dla regionu.

Czytaj więcej

Pensje rosną tylko na papierze. W większości województw zatrudnienie spada

Małopolska i Pomorze są kolejnymi (po Mazowszu i Wielkopolsce) regionami, w których średnio zarabia się o 16 – 14 proc. więcej niż wynoszą wynagrodzenia w województwie. Ponad jedną dziesiątą średnia była wyższa także na Podkarpaciu i woj. zachodniopomorskim. Zarobki w Rzeszowie utrzymują się na poziomie o ponad 15 proc. wyższym niż w całym województwie już trzeci rok. W mieście w ciągu ostatnich lat rozwija się sektor lotniczy, usług biznesowych i logistyczny. Zmiany na rynku pracy po części wymuszane są położeniem granicznym i pełnoskalową wojną w Ukrainie.

Zbieżność płac z poziomem bezrobocia

W tym roku we wszystkich województwach nieznacznie zmniejsza się zatrudnienie i rośnie bezrobocie. Znacząco niższe jest w wielkich miastach niż w gminach i powiatach położonych na obrzeżach województw, w znaczącym oddaleniu od większych miast. Są jednak regiony w Polsce, w których różnice na lokalnych rynkach pracy są szczególnie widoczne. Najpoważniejsze dysproporcje pomiędzy powiatami (lub miastami na prawach powiatu) a terenami z największym bezrobociem GUS podał dla: woj. zachodniopomorskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, kujawsko-pomorskiego, podkarpackiego i dolnośląskiego.

Najwyższe bezrobocie rejestrowane zapisano w powiecie szydłowieckim (23,2 proc.), a w Warszawie to 1,5 proc. Na Pomorzu zachodnim różnica wynosiła ponad 13 p.p. pomiędzy powiatem białogardzkim (18,1 proc.) a Szczecinem (4,3 proc.). Jeszcze wyższa była pomiędzy powiatem: bartoszyckim (18,7 proc.) a Olsztynem (3,2 proc.) oraz pow. brzozowskim (21 proc.) a Rzeszowem (4,5 proc.).

W woj. kujawsko-pomorskim najwyższe bezrobocie odnotowano w powiatach lipnowskim i radziejowskim (po 15,5 proc.), podczas gdy w Bydgoszczy było to 2,8 proc. Na Dolnym Śląsku we Wrocławiu bezrobocie było na niskim 2,4-proc. poziomie zaś w pow. górowskim wynosiło ponad 17 proc.

Branżowe różnice płac

Turystyka jest branżą, w której zarabia się przeciętnie mniej niż w innych działach gospodarki. Nie ma przy tym znaczenia, czy są to duże miasta, czy całe regiony. W Warszawie przeciętnie w gastronomii i hotelarstwie płace są o 33 proc. niższe niż średnio wypłacane w mieście, w całym regionie o 30 proc. Podobnie dzieje się w innych województwach.

Czytaj więcej

Mapa powiązań radnych z gminnymi etatami. „Formalnie legalne, etycznie wątpliwe”

IT i usługi telekomunikacyjne są tymi, w których płace są zwykle wyższe niż w innych działach gospodarki. Istnieje prawidłowość, że jeśli są to dobrze opłacani (ponad średnią) pracownicy w największych miastach, mogą także liczyć na lepsze płace w całym regionie. Jeśli zaś w stolicach regionalnych nie winduje się ich zarobków, dzieje się tak też zwykle na najbliższej prowincji.

Na Podkarpaciu, w Małopolsce, na Dolnym Śląsku i Pomorzu płace w dziale informacja i komunikacja są przynajmniej o 70 proc. wyższe niż średnia w regionie. Na Warmii i Mazurach o jedną szóstą, a w woj. świętokrzyskim o 12 proc. Wyjątkiem jest Wielkopolska, w której płace w IT i telekomunikacji wyraźnie dodatnio odstają od średnich zarobków (prawie o 70 proc.), podczas gdy w samym Poznaniu różnica jest znacząco niższa.