Dodatek mieszkaniowy może pomóc przetrwać trudne czasy

W czasie pandemii rośnie zainteresowanie dodatkami mieszkaniowymi. Państwo chce też dopłacać do rachunków najemcom, którzy je otrzymują.

Aktualizacja: 02.05.2020 12:25 Publikacja: 02.05.2020 12:25

Dopłata do rachunków mieszkaniowych to nowy pomysł rządu

Dopłata do rachunków mieszkaniowych to nowy pomysł rządu

Foto: shutterstock

Na razie jednak trudno mówić o lawinowym wzroście wniosków o dodatek. Paradoksalnie, jest ich mało, bo utrudniony jest kontakt z urzędem. Nie wszyscy też mają szansę go otrzymać.

– Zainteresowanie jest duże, ale wniosków wpływa stosunkowo niewiele. Ludzie dzwonią i pytają o kryteria przyznawania dodatku mieszkaniowego, jednak już w trakcie rozmowy okazuje się, że część osób nie spełnia ustawowych wymogów. Najczęściej chodzi o brak tytułu prawnego do zajmowanego lokalu lub o zbyt dużą powierzchnię użytkową mieszkania w stosunku do liczby osób razem mieszkających – tłumaczy Włodzimierz Słomczyński, dyrektor MOPS w Zakopanem.

– W marcu i kwietniu MOPS odnotował znaczący spadek ilości składanych wniosków o dodatki mieszkaniowe, spowodowany ogłoszeniem stanu epidemii – dodaje Krzysztof Kaczorowski z Urzędu Miasta Katowice.

Dopłaty dla wszystkich

W 2019 r. w Zakopanem wypłacono 1243 dodatki mieszkaniowe dla 135 gospodarstw domowych, a w pierwszym kwartale 2020 r. – 293 dla 105 gospodarstw. W ub.r. w Gdyni otrzymało go 2080 gospodarstw domowych, w tym roku do końca marca – już 1677. We Wrocławiu w 2019 r. przyznano dodatek 3082 rodzinom, którym wypłacono 29094 dodatki (od początku 2020 r. do 29 maja – 8990).

W ub.r. w Katowicach przyznano 44 777 tego typu świadczeń. Dodatkiem objęto 4677 rodzin. W Gliwicach skorzystało z niego w ub.r. 2210 gospodarstw domowych, a tym roku do 28 kwietnia wydano 1123 decyzji w tej sprawie. W Warszawie otrzymało go w ub.r. 16 386 rodzin. Wysokość dodatku jest różna i wynosi średnio od 200 do 300 zł.

Samorządowcy uważają, że zainteresowanie dodatkami może wzrosnąć po 1 lipca. Od tej daty rząd planuje wdrożyć dopłaty dla wszystkich najemców, także komunalnych, którzy uzyskają dodatek mieszkaniowy. Taka dopłata pokryje część wydatków, których dodatek nie obejmie. Pomysł podoba się samorządowcom. Mają jednak też zastrzeżenia.

– Pomysł dobry, ale wymaga dopracowania. Dopłata powinna przysługiwać nie tylko najemcom, ale właścicielom lokali oraz osobom, którym przyznano dodatek w związku z utratą zatrudnienia lub obniżeniem wynagrodzenia. Dla tych osób nie powinno obowiązywać kryterium powierzchni z ustawy o dodatkach mieszkaniowych, ale wyższe kryterium dochodowe – uważa Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki.

Szansa na powrót do aktywności

– Każda pomoc państwa skierowana do osób, które utraciły bądź utracą swoje wynagrodzenia z powodu panującego stanu epidemicznego, wydaje się być jak najbardziej słuszna. Utrzymanie mieszkania z wysokim czynszem po utracie pracy może okazać się niemożliwe. Dlatego pomoc w tym trudnym okresie może być szansą na powrót do aktywności zawodowej – uważa Wojciech Koerber z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Podobnego zdania jest Krzysztof Kaczorowski z Urzędu Miasta Katowice. – Wprowadzenie stanu epidemii pociągnęło za sobą wiele konsekwencji, m.in na rynku pracy, i utratę lub zmniejszenie się źródeł dochodów. W związku z tym dostosowanie przepisów ustawy o dodatkach mieszkaniowych do panującej sytuacji w kraju będzie korzystne dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, która uniemożliwia im lub utrudnia pokrywanie należności za użytkowanie lokalu we własnym zakresie – twierdzi Krzysztof Kaczorowski.

Samorządowcy podkreślają, że rząd nie powinien zapominać, że za decyzjami muszą iść pieniądze. – Musi być finansowanie z budżetu centralnego. Inaczej tego nie udźwigniemy – mówi Katarzyna Gruszecka-Spychała.

Na razie jednak trudno mówić o lawinowym wzroście wniosków o dodatek. Paradoksalnie, jest ich mało, bo utrudniony jest kontakt z urzędem. Nie wszyscy też mają szansę go otrzymać.

– Zainteresowanie jest duże, ale wniosków wpływa stosunkowo niewiele. Ludzie dzwonią i pytają o kryteria przyznawania dodatku mieszkaniowego, jednak już w trakcie rozmowy okazuje się, że część osób nie spełnia ustawowych wymogów. Najczęściej chodzi o brak tytułu prawnego do zajmowanego lokalu lub o zbyt dużą powierzchnię użytkową mieszkania w stosunku do liczby osób razem mieszkających – tłumaczy Włodzimierz Słomczyński, dyrektor MOPS w Zakopanem.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego