Sposób na reprywatyzacje

Małopolskie samorządy chcą zmusić Skarb Państwa do wzięcia współodpowiedzialności za zwrot majątku byłym właścicielom.

Publikacja: 14.02.2016 16:05

W Krzeszowicach w budynku nalężącym do rodziny Potockich mieści się liceum ogólnokształcące

W Krzeszowicach w budynku nalężącym do rodziny Potockich mieści się liceum ogólnokształcące

Foto: google maps

Część nieruchomości, w których powstały szkoły, domy dziecka, domy pomocy społecznej, a nawet szpitale, pochodziło z nacjonalizacji przeprowadzonej w latach 1945–1946 na podstawie dekretu o reformie rolnej.

Obecnie powiaty i gminy coraz częściej ten majątek tracą na rzecz dawnych właścicieli albo ich spadkobierców, którzy swoją własność odzyskują na podstawie sądowych wyroków. Pomimo kilkakrotnych przymiarek ustawodawcy nie udało się uchwalić ustawy reprywatyzacyjnej.

– Obowiązek zwrotu boleśnie dotyka wielu samorządów, ponieważ tracimy własność obiektu, który zawsze po przejęciu przez powiat wymagał poniesienia dużych nakładów remontowych lub inwestycyjnych – mówi Józef Krzyworzeka, starosta krakowski. – Często też musimy nowemu właścicielowi płacić czynsz, zanim znajdziemy nowe miejsce dla naszej placówki, dodatkowo jesteśmy pozywani o zapłatę odszkodowania za bezumowne korzystanie. W przypadku mojego powiatu ten los spotkał nasze liceum, dom dziecka i schronisko młodzieżowe – wymienia Józef Krzyworzeka.

– Majątek powinien być dawnym właścicielom zwracamy – komentuje Marcin Zamoyski, były prezydent Zamościa i syn ostatniego ordynata zamojskiego. – Skoro wyroki sądów potwierdzają, że został byłym właścicielom odebrany bezprawnie, to nigdy nie mógł się stać własnością państwa, a to oznacza, że samorządy w drodze komunalizacji nie mogły nabyć jego własności – wskazuje Marcin Zamoyski.

Problem ze zwrotem majątku ma również powiat tarnowski.

– Ostatnio straciliśmy budynek specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego – mówi Roman Łucarz, starosta tarnowski. – Nie było nas stać na zapłatę ponad 7 mln zł. To by nam zablokowało możliwość ubiegania się o jakiekolwiek środki unijne. I dodaje, że powiat tarnowski czeka jeszcze kilka takich procesów, a w najbliższych latach może stracić w sumie sześć obiektów (dawne dworki i pałace), w których obecnie funkcjonują dwie szkoły, dwa ośrodki pomocy społecznej, dom dziecka i ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych. Natomiast wśród małopolskich gmin najpoważniejsza sytuacja jest w Krzeszowicach. Tam roszczenia byłych właścicieli są wyższe niż roczny budżet gminy.

Problem w ankiecie

Ilu samorządów problem sądowej reprywatyzacji może dotyczyć i jak duże są roszczenia byłych właścicieli, trudno ustalić. Ale małopolskie samorządy wpadły na pomysł przeprowadzenia spisu wszystkich roszczeń byłych właścicieli i ich skutków finansowych.

– Faktycznie opracowaliśmy specjalną ankietę, którą chcemy upowszechnić wśród wszystkich gmin i powiatów – przyznaje Józef Krzyworzeka. I dodaje, że liczy na pomoc organizacji samorządowych w rozpropagowaniu akcji na cały kraj.

– To prosta tabelka w Excelu – przekonuje Józef Krzyworzeka. – Prosimy o wymienienie nieruchomości przejętych w drodze komunalizacji, ich sposób wykorzystania, powierzchnię i położenie, szacunkową wartość, formy roszczeń dawnych właścicieli, poniesione przez samorząd nakłady (na adaptację czy remonty), szacunkowy koszt zapewnienia alternatywnej bazy lokalowej oraz wskaźnik obciążenia budżetu gminy (powiatu) kosztami reprywatyzacji – wyjaśnia starosta krakowski.

Podstawa do pozwu

Zebrane w ten sposób dane mają wzmocnić głos samorządów, które od lat bezskutecznie domagają się podjęcia przez rząd i Sejm działań, które zagwarantują samorządom wsparcie w zaspokajaniu roszczeń byłych właścicieli. Jeżeli apele te po raz kolejny pozostaną bez odpowiedzi, to zebrane materiały będą pomocne w pozywaniu Skarbu Państwa o odszkodowanie – mówi Roman Łucarz. A jak przekonują eksperci, takie procesy, chociaż trudne, nie są niemożliwe. – Skoro dopuszczona jest obecnie droga sądowa dla sporów wynikających z nieprzekazania gminie środków pieniężnych koniecznych na wykonanie zadania zleconego, to nielogiczna byłaby odmowa drogi sądowej w przypadku postradania przez gminę środków materialnych (np. obiektów), bez których wykonywane danego zadania nie jest możliwe – wskazuje Stefan Płażek, adwokat, doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego