MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY ZE ZWIĄZKIEM MIAST POLSKICH
Ta wizja została przekuta w najbardziej – zdaniem wielu – udaną z polskich reform: zbudowaliśmy silną podstawę Polski lokalnej – gminy, a później odtworzyliśmy powiaty i powołaliśmy do życia podmioty polityki regionalnej – województwa samorządowe. Samodzielność prawna i organizacyjna jest zapewniona, choć w coraz większym zakresie ograniczana, zwłaszcza przez nadregulację prawną oraz przyznawanie uprawnień decyzyjnych organom nadzoru (np. kuratorom).
Samodzielność majątkową – dzięki zakresowi komunalizacji – uzyskały gminy, natomiast powiatom i województwom nie przekazano składników mienia, które mogłyby mieć istotne znaczenie dla
ich wzmocnienia (np. różnych agencji państwowych). Gminy ponad 5 proc. dochodów własnych pozyskują ze swego majątku (sprzedaż, dzierżawa).
Na czele związku stał Lech Wałęsa
Obywatele powinni decydować
Podstawą autentycznego samorządu terytorialnego musi być wyłonienie go w wolnych wyborach. Powinny one zapewnić możliwość kandydowania osobom wysuniętym przez organizacje społeczne, a także grupy obywatelskie. Żadne listy wyborcze nie mogą korzystać z preferencji. (...).
Wolne wybory do organów stanowiących są zapewnione. Z czasem uzyskaliśmy też przekazanie obywatelom prawa wyboru wójta (burmistrza, prezydenta), choć partyjniactwo doprowadziło do jego ograniczenia – poprzez zakaz kandydowania po dwóch kadencjach na kolejną, trzecią. A przecież to obywatele powinni decydować, czy i kiedy zmienić burmistrza, czy też wybrać po raz trzeci tego, który się dobrze sprawdził.
Organy samorządu terytorialnego muszą uzyskać uprawnienia do decydowania o całokształcie spraw lokalnych.
Przekazano nam istotną część spraw publicznych jako zadania własne, ale część z nich jest silnie ograniczona przez gorset przepisów wykonawczych albo narzucanie woli nadzoru lub resortów w oświacie czy pomocy społecznej, a od kilku lat także w ochronie zdrowia.
W tym zakresie mogą podlegać jedynie uregulowanemu ustawowo nadzorowi organów państwowych, służącemu kontroli przestrzegania prawa.
Nadzór coraz częściej ingeruje merytorycznie w rozstrzygnięcia, zamiast sprawdzać zgodność z prawem. Przysłowiowy staje się tu kurator, który – zamiast sprawować nadzór pedagogiczny – ogranicza prawo gmin do swobodnego, dostosowanego do lokalnych potrzeb kształtowania sieci szkół. Posłowie próbowali też przyznać RIO prawo oceny JST także z punktu widzenia celowości, ale prezydent nie podpisał tej nowelizacji.
Hala Olivia w Gdańsku gościła delegatów od 5 do 10 września oraz od 26 września do 7 października 1981 r.
W razie sporu między samorządem a organami administracji rozstrzygnięcie należeć powinno do sądu.
Ochrona sądowa samodzielności samorządu terytorialnego dotychczas się sprawdza. Samorządy wygrywały spory z kuratorami i MEN – jest już reakcja: nowy minister chce tak zmienić prawo, by samowolę kuratorów można było wytłumaczyć ogólnikowymi przepisami ustawowymi. Wygraliśmy też kilka spraw w Trybunale Konstytucyjnym, choć jest to bardzo trudne.
Samorządy terytorialne muszą mieć prawo do prowadzenia działalności gospodarczej.
Po kilkuletnich sporach w tym zakresie wywalczyliśmy ustawę o gospodarce komunalnej, która daje też możliwość prowadzenia działalności gospodarczej poza sferą usług publicznych, pod pewnymi warunkami.
Niezbędna jest też możliwość zawierania porozumień między samorządami.
Możliwość taka istnieje w kilku formach, choć wymaga uzupełnienia w zakresie współpracy w miejskich obszarach funkcjonalnych (metropoliach, aglomeracjach).
Dla realizacji swych zadań samorządy muszą mieć osobowość publicznoprawną oraz prawo do uzyskiwania samodzielnie środków finansowych (podatki lokalne).
Osobowość publicznoprawna jest od 1990 roku, za to finanse napotykają znane trudności: nowe zadania nie są wystarczająco finansowane, podobnie jak zadania zlecone ustawami. Subwencja oświatowa systematycznie maleje (mimo nominalnych zwyżek, które nie pokrywają nawet podwyżek płac nauczycieli). Ubytki we wpływach z udziałów w PIT nie są rekompensowane, a skutki Polskiego Ładu będą niestety poważne mimo odmiennych deklaracji: zaproponowano „stabilizację" z obniżonego poziomu i przy niekorzystnej dynamice (dochody z PIT rosły szybciej niż PKB). Jedynym istotnym podatkiem lokalnym jest podatek od nieruchomości, którego górny poziom, ustalany przez ministra, rośnie dwukrotnie wolniej niż inflacja i kilkakrotnie wolniej niż inne wskaźniki gospodarcze.
Rola Senatu
Teza 22: Organizacje i ciała samorządowe powinny uzyskać reprezentacje na szczeblu najwyższych władz państwowych.
W dwóch pierwszych punktach zawarto postulaty wprowadzenia obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej oraz odzyskania przez Sejm roli najwyższej władzy w państwie i przywrócenia mu prawdziwego charakteru przedstawicielskiego.
Uważamy za celowe rozpatrzenie potrzeb powołania ciała o charakterze samorządowym (izby samorządowej lub izby społeczno-gospodarczej) na szczeblu najwyższych władz państwowych. Jej zadaniem byłby nadzór nad realizacją programu reformy gospodarczej i polityką gospodarczą.
Postulat utworzenia izby samorządowej, urzeczywistniony pośrednio poprzez odtworzenie izby wyższej, nie został zrealizowany. Nawiązywał on do przedwojennego Senatu, który – wyłaniany w zróżnicowanym trybie – był reprezentacją różnych środowisk. Izba samorządowa miała się składać z przedstawicieli samorządu terytorialnego i – w jednej piątej – samorządów środowiskowych (gospodarczego, zawodowego). Jej prace miały obejmować tylko ustawodawstwo „wewnętrzne" (gospodarcze, społeczne itp.). Tymczasem Senat stał się szybko izbą refleksji, która naprawiała błędy legislacyjne izby niższej. Dopiero obecna kadencja spowodowała przewartościowanie politycznej roli Senatu, choć jest ona lekceważona przez bezwzględną większość sejmową.
Na dziś możliwość częściowego, pośredniego zrealizowania tego postulatu Solidarności mogłaby polegać na zniesieniu zakazu łączenia mandatu samorządowego z mandatem senatora. Usamorządowienie Senatu nastąpi w jakimś sensie na pewno po tym, gdy znani, cieszący się poparciem prezydenci, burmistrzowie, a nawet wójtowie przestaną po dwóch kadencjach pełnić swe funkcje w miastach i gminach. Będą mieli ogromne szanse wygrać wybory do Senatu z wieloma kandydatami partyjnymi.
Autor jest dyrektorem biura Związku Miast Polskich