Przetargi: nie ma odwrotu od cyfryzacji

Rynek zamówień publicznych wart jest 200 mld zł. Jego ważną częścią są roboty budowlane
AdobeStock

Samorządy chwalą zmiany w przetargach, które wejdą w życie od 2021 roku. Uważają jednak, że niektóre z nich mogą zostać na papierze. Chodzi np. o zasadę efektywności.

Szykuje się rewolucja w zamówieniach publicznych. Prace nad nowymi przepisami znajdują się już na ostatniej prostej. Miasta chwalą zmiany, dostrzegają jednak również ich wady. Obawiają się też bałaganu, jaki może zapanować po wprowadzeniu ich w życie, czyli po 1 stycznia 2021 r.

Nie tylko cena

Nowe prawo zamówień publicznych wprowadza obowiązek stosowania przy ocenie ofert oprócz kryterium ceny, również kryteriów jakościowych, czyli tzw. zasady efektywności. – Co do zasady zmianę oceniam pozytywnie, gdyż jakość świadczonych usług, dostaw czy robót budowlanych jest elementem istotnym z punktu widzenia wydatkowania środków publicznych i prawidłowej realizacji zadań zamawiającego – tłumaczy Jolanta Górecka-Wróbel, naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych w Urzędzie Miasta w Gliwicach.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy: przetargi na nowych zasadach

Okazuje się jednak, że stosowanie zasady efektywności wcale w praktyce nie jest proste. – Zamawiającym niejednokrotnie trudno jest ustalić kryteria jakościowe i opisać sposób oceny tych kryteriów, odnosząc się do określonego przedmiotu zamówienia. Tymczasem stanowią one 40 proc. wartości zamówienia. Opisanie kryteriów jakościowych wiąże się więc z decyzją o pokryciu dodatkowych kosztów ich spełnienia. Dlatego przepisy ustawy nie powinny wprowadzać obligu stosowania kryteriów jakościowych w każdym postępowaniu o udzielenie zamówienia. Decyzja o ich stosowaniu lub pozostawieniu kryterium 100 proc. ceny powinna pozostać w gestii zamawiającego – uważa Jolanta Górecka-Wróbel.

Sceptyczny jest również Gdańsk. – Zasada efektywności obowiązuje od dawna. Niestety, brak jest pomysłów na zastosowanie innych kryteriów niż cena, gwarancja, termin. Zastosowanie kryteriów jakościowych (niemierzalnych) jest niewielkie, konieczna jest zmiana podejścia organów kontrolujących do tego rodzaju kryteriów. Jeżeli to się nie zmieni, zasada efektywności będzie pobożnym życzeniem – twierdzi Joanna Bieganowska z Urzędu Miasta w Gdańsku.

Uproszczone zasady

Nowe prawo zamówień publicznych przewiduje zmiany w przetargach nieobjętych prawem unijnym. W przypadku robót budowlanych kontrakty o wartości nawet do 23 mln złotych mają być organizowane w prostszej procedurze. – To może przyczynić się do zwiększenia atrakcyjności ogłaszanych przetargów wśród potencjalnych wykonawców. W wielu postępowaniach obecnie składa się tylko jedną ofertę albo wcale – dodaje Joanna Bieganowska.

CZYTAJ TAKŻE: Zamówienia publiczne: warunek musi czemuś służyć

– Z całą pewnością zaletą prawa zamówień publicznych jest częściowe odformalizowanie procedur dotyczących zamówień o wartościach do progów unijnych. Jednak trudno dziś ocenić, czy nowe rozwiązania spowodują w praktyce uproszczenie postępowań – uważa Elżbieta Daszyńska, dyrektor Biura Zamówień Publicznych w Urzędzie Miasta w Lublinie.

Nowe przepisy zakazują umów przewidujących kary za błędy, które nie powstały z winy wykonawcy. Nakazują również określić z góry maksymalną wysokość kar.

Zrywają też z koniecznością oczekiwania na zapłatę za wykonanie pracy aż do końca umowy. W dłuższych umowach wykonawcy będą otrzymywać zaliczki i wynagrodzenie za wykonane etapy prac. Będą też wnosić mniejsze gwarancje i wadia. – Te regulacje są jedynie potwierdzeniem dobrych praktyk wypracowanych w ostatnich latach przez wielu zamawiających, także we współpracy z wykonawcami, którzy zgłaszali np. w trybie pytań do specyfikacji, potrzebę wypracowania bardziej zrównoważonych zapisów. Być może nowe przepisy będą zaskoczeniem dla mniejszych zamawiających, ale z drugiej strony powinny pomóc im podnieść jakość umów – wyjaśnia Anna Szeliga.

Jednolite orzecznictwo

Nowe prawo ma usprawnić postępowanie skargowe na orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej. Co do zasady orzekać mają składy trzyosobowe. Zostanie wyznaczony również jeden sąd ds. zamówień publicznych: Sąd Okręgowy w Warszawie.

Miasta chwalą tę zmianę. – Dziś skargi są wnoszone do sądu okręgowego właściwego miejscowo dla siedziby zamawiającego. Orzeczenia wydają więc sędziowie niezajmujący się na co dzień sprawami zamówień publicznych. Stąd niejednolite orzecznictwo i duże zróżnicowanie czasu rozpoznania sprawy ze skargi – wyjaśnia Marcin Masłowski z Urzędu Miasta w Łodzi.

CZYTAJ TAKŻE: Przetargi: wolna ręka tylko w nagłych sytuacjach

Według niego utworzenie jednego sądu okręgowego oraz wydłużenie terminu na złożenie skargi pozwoli na profesjonalizację kadry orzekającej oraz respektowanie zasady szybkości.

Miasta mają jednak obawy. – O potrzebie uporządkowania wielokrotnie nowelizowanej ustawy prawo zamówień publicznych mówiono od wielu lat. Ogromna liczba małych i większych nowelizacji była przy tym jej podstawową wadą. Mamy nadzieję, że aktualnie procedowana ustawa – z długim vacatio legis – spełni swoją rolę i pozwoli na efektywną transformację procedowania zamówień do postaci cyfrowej. Istnieje jednak obawa, w jaki sposób – zwłaszcza w okresie przejściowym i początkowym – będą stosowane nowe przepisy, skoro doszło do tak znaczącego poszerzenia treści ustawy, a dotychczas wypracowane orzecznictwo nie zawsze będzie możliwe do wykorzystania. Proces uczenia się nowych przepisów to zapewne kwestia kilku najbliższych lat, a nie roku czy dwóch – dodaje Anna Szeliga.

Obawy te potwierdza Joanna Bieganowska. Jej zdaniem dużym wyzwaniem zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców, jest dziś elektronizacja zamówień, która nie została należycie przygotowana i wdrożona.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gala ubiegłorocznej, XIV edycji rankingu

Ranking Samorządów 2019: Najlepsi już po raz 15

Ranking Samorządów „Rzeczpospolitej” jest uznawany za jeden z najbardziej prestiżowych i wiarygodnych w Polsce. ...

Burmistrz Morawicy: Mieliśmy pomysł na siebie

Nie jestem jedynym autorem naszego sukcesu, równie ważni są mieszkańcy – mówi Marian Buras, ...

Drogowa inwestycja to zadanie własne

Gmina nie odliczy podatku od towarów i usług, gdy przebudowując drogę nie jest podatnikiem ...

Kolejne duże miasto podnosi kary dla kierowców

Do 200 złotych wzrośnie w Łodzi opłata za parkowanie w centrum bez wykupionego biletu ...

Lokalne władze trzeba nasycić demokracją

Z badań sondażowych wynika, że mieszkańcy obdarzyli samorząd dużym zaufaniem, choć właśnie na poziomie ...

Szykuje się upadek samorządu jaki znamy

Według idei PiS Polska ma być państwem scentralizowanym – mówi Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia.