Kaznowska: Egzamin z pandemii zdaliśmy celująco

Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy
Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy
mat.pras.

Teraz powinniśmy pracować nad wsparciem dla osób z powikłaniami po Covid-19 – mówi Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy.

Posłuchaj podcastu:

Jaki obraz wyłania się z systemu ochrony zdrowia po roku walki z pandemią?

Chaotyczny. Mówi się, że pandemia odsłoniła niedomagania systemu, ale ten system niedomaga od dawna. Najbardziej męczący był chaos organizacyjny, towarzyszący zarówno przekształcaniu łóżek szpitalnych w covidowe, a później ich wyposażaniu (czasem na respiratory do przygotowanych już łóżek czekaliśmy tydzień i dłużej), jak i organizacji punktów szczepień powszechnych. My egzamin z organizacji zdaliśmy celująco. Urząd m.st. Warszawy jest organem tworzącym dla 11 z 40 wszystkich szpitali w stolicy, a de facto dla sześciu, których oddziały można było przekształcić w covidowe, bo trzy są ginekologiczno-położnicze, a jeden dziecięcy. I te sześć szpitali zapewniło ponad 400 łóżek covidowych, 1/3 wszystkich w Warszawie. Za 100 mln zł kupiliśmy też wyposażenie: łóżka szpitalne, respiratory, kardiomonitory, środki ochrony osobistej. Jestem z tego dumna i uważam, że koordynacja i konsolidacja między szpitalami była bardzo dobra, również z tymi, dla których organem założycielskim jest marszałek województwa. Choć były – nieuniknione pewnie – tarcia z Urzędem Wojewódzkim, współpracowało nam się jednak dobrze i zgodnie.

A co ze współpracą na linii miasto–rząd?

Warszawa chciała zorganizować 13 punktów szczepień powszechnych, a dostała zgodę na cztery. Kiedy już wreszcie wystartowały, w ubiegły piątek, zaczęliśmy zmagać się z brakiem szczepionek. Ale tutaj również współpracujemy harmonijnie.

Na czym miasto skupia się teraz, kiedy trzecia fala opada?

Powinniśmy z dużą intensywnością pracować nad wsparciem dla tych, którzy zmagają się ze skutkami przebytego Covid-19. Już parę miesięcy temu, gdy tworzyliśmy Szpital Południowy, przejęty potem decyzją ministra zdrowia przez rządową komisarz, proponowaliśmy NFZ, by jeden z bloków przeznaczyć dla pacjentów borykających się z powikłaniami po koronawirusie. Ale koniec trzeciej fali to przede wszystkim powrót dzieci do szkół i ważne, by te ostatnie półtora miesiąca uczniowie przeznaczyli na nadrabianie zaległości w kontaktach z rówieśnikami i nauczycielami. Zaczęłabym od wyrównania poziomu wiedzy między uczniami, a dopiero potem mówiła o nadganianiu materiału. Wiem, że głosy z Ministerstwa Edukacji i Nauki są odmienne. Minister Przemysław Czarnek mówi, by przede wszystkim nadrabiać program nauczania. Otóż nie, panie ministrze. Dziś przede wszystkim nadróbmy to, czego dzieci najbardziej potrzebują – kontakty rówieśnicze, empatię, rozmowy w grupie. Mamy sygnały o pogarszającym się stanie zdrowia psychicznego u dzieci i młodzieży. Tym powinniśmy się zająć.

Co z dziećmi, które znikały z oczu nauczycieli w trakcie nauki zdalnej, bo nie miały laptopów?

W 2020 r. sprawdziliśmy, ilu uczniów zniknęło nam z systemu edukacji. Było ich 650 podczas pierwszego i 200 podczas drugiego lockdownu oświatowego. Znaczną część ubóstwa IT nadrabialiśmy, kupując ponad 5 tys. komputerów. Jako samorząd nie przespaliśmy wakacji – poświęciliśmy je na szkolenia dla nauczycieli z nauki zdalnej, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Robiliśmy wszystko, by przygotować się do tego, co było nieuniknione, czyli nauki zdalnej jesienią. Wiedzieliśmy, że nic nie zastąpi nauki stacjonarnej, i spodziewając się, że część osób z wakacji wróci zakażona, proponowaliśmy, by początek roku przesunąć o pół miesiąca, by zakażeni mogli się wychorować w domu, jeśli na nieszczęście zachorowali. Chodziło o to, by nie tworzyć ognisk wirusa w placówkach oświatowych, gdzie jest duże zgromadzenie i ciężko utrzymać reżim sanitarny. Rząd nie przystał na tę propozycję i już w połowie października szkoły zamknięto. Efektem długiej nauki zdalnej są m.in. problemy psychiczne dzieci i młodzieży, którymi trzeba zająć się jak najszybciej.

Program Polski Ład zakłada zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. w 2023 r. i do 7 proc. w 2027 r. Rządzący zapowiedzieli też utworzenie nowych funduszy i agencji. Na ile ten program jest zbieżny z programem PO Uzdrowimy Polskę?

To, że jesteśmy w końcówce ogona Europy, jeśli chodzi o nakłady na ochronę zdrowia względem PKB, jest faktem. Niewiele się zmienia od lat. Bezdyskusyjnie trzeba zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia w Polsce. Szkoda tylko, że po raz kolejny sięga się po pieniądze podatników. W Nowym Ładzie nie wybrzmiało to wprost, bo nie pasowałoby do obrazka dobrobytu. Tymczasem ten program zakłada, że na zwiększenie potrzebnego finansowania w ochronie zdrowia mamy się zrzucić my wszyscy. Składki zdrowotne, jakie w tej chwili odliczamy od podatku dochodowego od osób fizycznych, nie będą już mogły być odliczane. Nie dostaliśmy jednak żadnych analiz finansowych o ile budżet państwa wzbogaci się rocznie z naszych składek. Nie wiemy, w jakim tempie będziemy dochodzili do 7 proc. PKB na ochronę zdrowia, jeśli dziś to 4,5 proc. Pytanie też, czy zobaczymy twardą gotówkę. Bulwersujący jest dla mnie plan centralizacji szpitali. Już w grudniu 2020 r. minister Adam Niedzielski powołał zespół roboczy przy Ministrze Zdrowia pod przewodnictwem wiceministra ministra Sławomira Gadomskiego, ale podczas licznych spotkań dostawaliśmy wyłącznie slajdy. Kiedyś mówiono, że papier wszystko przyjmie. Dziś mam wrażenie, że pendrive przyjmie jeszcze więcej – slajdów i programów. Wciąż nie znamy jednak konkretów. Dowiedzieliśmy się za to, że centralizacja jest potrzebna, bo „wielowładztwo się nie sprawdziło”. Wielowładztwo, panie ministrze, to są samorządy, a centralizacja szpitali się nie sprawdziła. Słyszymy, że szpitale mają być ponownie centralizowane, ale wciąż nie wiemy, w jakiej formule prawnej, co wybrzmiało również podczas prezentowania Nowego Ładu.

 

„Mówią Prezydenci” to nowy cykl podcastów „Rzeczpospolitej”. Do rozmów zaprosiliśmy prezydentki i prezydentów największych polskich miast, członków Unii Metropolii Polskich. Program prowadzi Michał Kolanko. Słuchaj we wtorki o 12:00 na podcasty.rp.pl oraz w serwisach streamingowych na kanale „Rzeczpospolita: Audycje”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Spadają dochody samorządów. Będzie rekompensata?

Tylko w styczniu dochody z PIT w lokalnych budżetach spadły o prawie 2 proc. ...

Przełom 2021? Nowi gracze szykują się do wejścia do wielkiej polityki

Od prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego do Bezpartyjnych z Dolnego Śląska: samorządowcy stawiają na większe ...

Samorządowe inwestycje pod znakiem zapytania

Ubytki w dochodach z PIT zubożą lokalne budżety – podkreślali uczestnicy debaty towarzyszącej gali ...

Prezydent Suwałk: Na dole, lokalnie, trzeba współpracować

Coraz więcej pieniędzy budżetowych będziemy musieli „przejadać”. Nie pójdą na cele rozwojowe, inwestycyjne, ale ...

Problemy PBS: Zmienili bank w ostatniej chwili

Władzom Łańcuta udało się uniknąć kłopotów związanych z niewypłacalnością Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku. ...

Kampania w pełni. Rząd rusza z kolejnym programem dopłat

85 proc. kosztów – choć maksymalnie do kwoty 5 tys. złotych – będzie można ...