Jak duży jest teren, na którym ElectroMobility Poland ma postawić fabrykę samochodów elektrycznych? 

Obecnie działka liczy około 114 ha. Dla wyobraźni to mniej więcej 160 pełnowymiarowych boisk piłkarskich. Potężny obszar, a to nie wszystko w tym kompleksie. Poza EMP strefa w Jaworznie ma jeszcze około 120 hektarów. Prowadzimy rozmowy z wieloma inwestorami na temat wykorzystania tego potencjału.

Czy rzeczywiście był tam wycinany las, jak przekonywali ekolodzy, czy jednak zdegradowane drzewa na poprzemysłowym terenie - jak przekazywał inwestor? 

Dzisiaj te dywagacje nie mają już żadnego znaczenia. Przed nami palący problem zmian w nowej rzeczywistości gospodarczej: bez kopalni, być może również bez elektrowni. To, czy ludzie będą mieć pracę i co włożyć do garnka, jest dla mnie ważniejsze niż klasyczny brownfield, z marnej klasy drzewostanem, jakim był dzisiejszy Jaworznicki Obszar Gospodarczy (JOG).

Teren został przekształcony w bardzo potrzebny zasób inwestycyjny, największą nową strefę inwestycyjną w regionie. Pozostałe lasy na terenie Jaworzna zajmują 58,7 kilometrów kwadratowych, około 38,5 proc. powierzchni miasta. Większość z nich to porządne lasy gospodarcze.

Ten na terenie JOG-u był złożony głównie z gatunków uważanych dziś za inwazyjne: dębu czerwonego i czeremchy amerykańskiej. Takich, które w ogóle chciały rosnąć na skale płonej z kopalni, czyli biologicznie nieczynnego iłu i łupków. Jakość tego drzewostanu była na tyle marna, że jego niemała część nie nadawała się do wykorzystania w przemyśle drzewnym. Łączne obszary zielone to około 70 proc. naszej powierzchni. Dlatego nie rozczulam się nad tym utraconym kawałkiem zieleni w JOG-u.

Co dziś się dzieje na tym terenie? Stoi pusty i czeka na rozpoczęcie prac budowlanych?

Teraz trwają prace związane z przeprojektowaniem zakładu. Pozwolenie na budowę jest już wydane. Z uwagi na to, że zmienia się firma, która będzie współpracować z Electromobility Poland, konieczne będą jakieś zmiany w pozwoleniu. Szczegółowe pytania proszę jednak kierować bezpośrednio do spółki  Electromobility Poland.

Czytaj więcej

Prezydent Włocławka: Elektrownia może otworzyć nową, złotą erę naszego miasta

Projekt ElectroMobility Poland (EMP) niedawno uzyskał finansowanie w wysokości 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy, co ma otworzyć mu drogę do rozpoczęcia produkcji nowoczesnych pojazdów elektrycznych. A sama budowa fabryki – jeśli jesienią dojdzie do zawiązania spółki JV z tajwańskim koncernem Foxconn ma rozpocząć się na wiosnę przyszłego roku. Miasto czeka na tę inwestycję? Na co liczy zarówno podczas samej budowy, jak i po uruchomieniu fabryk?

Dla nas jest to bardzo ważna inwestycja. Uruchomi bardzo dużą specjalną strefę ekonomiczną. Będzie ona oddziaływać nie tylko na Jaworzno, ale również na cały region. Chcielibyśmy, by w procesie budowy zakładu wzięła udział jak największa liczba firm lokalnych i z regionu. Deklaracja o dużym udziale kontentu lokalnego padła również ze strony pana Wojciecha Balczuna, ministra aktywów państwowych.

Miejmy nadzieję, że zarówno w trakcie budowy fabryki, jak i po jej uruchomieniu polski udział będzie spory i rosnący w przyszłości. Po uruchomieniu produkcji będziemy mieć możliwość pozyskania nowych wpływów podatkowych. Jednak przede wszystkim dzięki niej powstaną nowe, ważne i – miejmy nadzieję – dobrze opłacane miejsca pracy.

Szacunki mówią o trzech tysiącach miejsc pracy, które ma dać nowa fabryka. Na miejscu będzie tylu specjalistów, czy liczy pan na ich napływ z całej Polski, a może nie tylko? 

W regionie śląskim, w którym mamy największą gęstość zaludnienia, szereg uczelni, szkół technicznych i branżowych, nie powinno być problemów ze znalezieniem ludzi, którzy będą zasilali fabrykę jako nowi pracownicy. Zapewne rekrutacja będzie obejmować jaworznian i mieszkańców okolicznych miast. Nasz Powiatowy Urząd Pracy z pewnością będzie aktywnym uczestnikiem tego przedsięwzięcia.

Czy to będzie ważne dla rozwoju miasta, którego populacja z roku na rok się zmniejsza?

Oczywiście, będzie impulsem rozwojowym dla naszego miasta. Przypominam, że oprócz terenu dla fabryki samochodów mamy do zagospodarowania jeszcze  wiele hektarów. A oprócz tego kolejne działki do zagospodarowania w innych częściach Jaworzna.

Fabryka elektryków ma powstać na terenie, który jest częścią Jaworznickiego Obszaru Gospodarczego. Istotna część budżetu inwestycyjnego miasta na ten rok jest przeznaczona na zadania związane z infrastrukturą drogową i rozwojem gospodarczym miasta, a zwłaszcza związane z tym obszarem. Te drogi już fizycznie powstają? 

W tej chwili teren wokół JOG-u to gigantyczny plac budowy. Na ukończeniu jest infrastruktura techniczna związana z uzbrojeniem terenu: doprowadzenie do niego wody, budowa kanalizacji i odprowadzenia wód deszczowych, budowa stacji uzdatniania wody. Trwa budowa nowego układu drogowego wokół terenu: około ośmiu kilometrów dróg, wiadukty i wielopoziomowe skrzyżowania. Łącznie wydamy na to ponad 400 milionów zł, z czego 350 milionów dofinansowania pozyskanego za poprzedniego rządu.

Czytaj więcej

Prezydent Bydgoszczy: Miasto czerpie korzyści z rozwoju każdego biznesu, nie tylko wojskowego

A są już nowi inwestorzy zainteresowani inwestycjami na tym terenie, czy miasto dopiero będzie ich pozyskiwać? I czym zamierza ich kusić?

Oczywiście rozmawiamy z nowymi inwestorami. Nie o wszystkim mogę powiedzieć, bo z niektórymi mamy podpisane umowy o poufności. Niespecjalnie trzeba kogoś ekstra kusić. Lokalizacja JOG-u, jego położenie przy skrzyżowaniu dróg A4, S1 i DK79, linii kolejowej E30 plus ogromne nakłady na uzbrojenie terenu już przemawiają do wyobraźni przedsiębiorców.

My oferujemy sprawność organizacyjną, rzetelność i szybką ścieżkę opieki dla inwestorów. Naszymi partnerami są również Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna oraz Polska Agencja Inwestycji i Handlu.

Znaczące nakłady inwestycyjne miasta  w tym roku dotyczą także ochrony środowiska i rewitalizacji terenów. Gdzie dokładnie i jakie działania są podejmowane w tej kwestii? 

Miasto inwestuje przede wszystkim w czynną ochronę cennych przyrodniczo siedlisk na terenach poprzemysłowych: na Sadowej Górze, Górze Bielana, Górze Wielkanoc w Ciężkowicach i w rejonie Długoszyna prowadzone jest koszenie, wypas owiec oraz usuwanie gatunków ekspansywnych i inwazyjnych, obejmujące łącznie 17,46 ha muraw kserotermicznych i galmanowych.

Równolegle w użytku ekologicznym „Chomik europejski” wsiedlanych jest ok. 60 chomików wraz z utrzymaniem korytarza Grodzisko–Jeziorki–Byczyna. W połowie lipca do naturalnego środowiska wypuszczono 46 osobników, które zasiliły lokalną populację tego rzadkiego i objętego ścisłą ochroną gatunku.

Do Jaworzna trafiły osobniki pochodzące z hodowli prowadzonej przez Ogród Zoologiczny w Poznaniu, a w czerwcu odbyło się pierwsze wsiedlenie chomików, które zimę spędziły w specjalnym zimowisku prowadzonym przez Uniwersytet Rolniczy w Krakowie.

W skali całego miasta działa Program Ograniczenia Niskiej Emisji i punkt „Czystego Powietrza”.

Jaworzno to miasto, gdzie już w XVIII wieku powstała pierwsza w Polsce kopalnia węgla kamiennego. Na terenie miasta jeszcze wydobywa się węgiel w jakimś zakładzie?

Bardzo prawdopodobne, że historia polskiego górnictwa węgla kamiennego właśnie u nas będzie miała swój początek i koniec. Zupełnie niedawno zakończono prace z uruchomieniem nowego i prawdopodobnie ostatniego szybu kopalnianego – szybu Grzegorz. Dzięki niemu węgiel z kopalni w Jaworznie i Libiążu będzie zasilał polską energetykę do około połowy wieku.

Czytaj więcej

Prezydent Wałbrzycha: Miasto w przyspieszonym tempie przeskakuje etapy rozwoju

Miasto korzysta z unijnych środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji? Na co są przeznaczone?

Oczywiście korzystamy ze środków funduszu sprawiedliwej transformacji. W tej chwili realizujemy osiem projektów, dodatkowo dwa są w tej chwili w ocenie. Są to głównie przedsięwzięcia wieloletnie, na łączną kwotę około 80 milionów zł.

W planach miasta na ten rok jest m.in. budowa wielofunkcyjnego obiektu ochronnego – obrony cywilnej, inwestycje w cyberbezpieczeństwo Urzędu Miejskiego, dalsze wsparcie jednostek OSP oraz poprawę infrastruktury przeciwpożarowej i ratowniczej. Co już udało się zrealizować? 

Niestety same drobne rzeczy, choć oczywiście ważne i jedna większa – remont istniejącego schronu. Bez zmiany ustawy realizacja dużych nowych inwestycji jest niemożliwa, nie da się w jednym roku pozyskać środków, przeprowadzić przetargu i wybudować większego obiektu budowlanego.

A czy miasto planuje budowę czy stworzenie kolejnych schronów i miejsc doraźnego ukrycia?

Planować mogę jedynie to, co jest możliwe, czyli nie mogę planować niczego na dłuższe okresy. A wystarczyłoby zmienić zasady finansowania takich potrzeb. Po co absorbować tym wojewodów? Do wzoru służącego wyliczaniu budżetu dla jednostek samorządu terytorialnego wystarczy dołączyć jeden dodatkowy składnik, na podstawie którego wyliczono by potrzeby danej JST w obszarze obrony cywilnej.

Do tego można by stworzyć katalog możliwych do sfinansowania zadań z tego zakresu. Mielibyśmy znacznie korzystniejszy system: bez uznaniowości, marnowania czasu, przewlekłości postępowań i oczywiście możliwy do realizacji w cyklach wieloletnich. Aby miało to ręce i nogi, realizacje mogłyby być koordynowane przez służby wojewodów. Prosto i skutecznie!

Jest pan jednym z najdłużej sprawujących funkcję prezydenta w Polsce. To już pana szósta kadencja. Czy dwukadencyjność samorządów wprowadzona za rządów Zjednoczonej Prawicy powinna być utrzymana, czy jednak nie?

A dlaczego nie ma dwukadencyjności dla posłów, senatorów, ministrów, premierów itd.? Dwukadencyjność w samorządzie jest bezsensowna, wprowadzono ją tam, gdzie „władza” jest zdecydowanie najbliżej ludzi. A mieszkańcy mają dziś wyostrzony wzrok i tych, którzy pracują źle, po prostu eliminują w kolejnych wyborach lub nawet wcześniej w referendach. Uważam ten pomysł za chybiony i szkodliwy.

Mimo tego, że to był projekt parlamentarnej prawicy, nie widzę woli, by te zapisy obecnie zmienić. Politycy często traktują państwo jak zjednoczoną arenę polityczną.

Tymczasem w Polsce są też ludzie stroniący od polityki: przedsiębiorcy, pracownicy, rolnicy, gospodynie domowe i są też samorządowcy – lokalni gospodarze. O ile są takimi gospodarzami, dodajmy, dobrymi gospodarzami, to po co ich zmieniać?

Jeśli dwukadencyjność zostanie zniesiona, będzie pan ubiegał się o siódmą kadencję? Czy sześć wystarczy?

Zobaczymy, mam jeszcze sporo wyzwań w mieście i sporo czasu na decyzje o przyszłości.