Jako osoba urodzona w Krakowie chcę zapytać – czy mam się martwić o miasto? Bloomberg pisał, że Kraków może stać się polskim Detroit. I że praca stąd zaczyna uciekać.
Można się martwić nie tyle o Kraków, co o polską gospodarkę – bo to nie jest proces tylko krakowski, to jest globalna transformacja
gospodarcza. Wchodzi AI, wchodzi automatyzacja, odchodzimy od masowych
procesów, od masowych czynności, które do tej pory były domeną polskich Shared
Services Center. Przechodzimy do fazy wyższej specjalizacji. Jest jeszcze jeden
ważny czynnik – wzrost pensji. Kiedyś przyciągaliśmy centra outsourcingowe, bo
byliśmy bardzo tani. Dziś już tani nie jesteśmy – PKB wzrasta, ludzie zarabiają
lepiej, tracimy konkurencyjność płacową wobec Indii. Ale to nie jest
katastrofa, to jest transformacja. Miasta, które wiedzą, jak dokonać tej
transformacji, nie powinny się martwić. To dla nas ogromne wyzwanie, ale też
duża szansa na kolejny skok. Na pewno ten proces zmusza nas do nowego
spojrzenia na miasto.