Reklama

Prezydent Płocka: Konsekwentnie ograniczamy negatywny wpływ na środowisko

Do Płocka trafią pierwsze autobusy wodorowe, w ogóle pierwsze zeroemisyjne. Do tej pory mieliśmy jedynie autobusy hybrydowe. To jest efekt kroków, które podjęliśmy już kilka lat temu – mówi Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka.
Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka

Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka

Foto: UM Płocka

Panie prezydencie, jak długa jest w Płocku kanalizacja deszczowa?

Ma około 200 km.

A ile jest zbiorników retencyjnych na wody opadowe?

Siedem…

Pytam o to, bo miasto dostało 106 mln zł na wieloletni projekt „Zielono-niebieski Płock. Adaptacja do zmian klimatu”. Płockie wodociągi mają z tych środków zrealizować wiele inwestycji, m.in. właśnie budowę kanalizacji deszczowej czy zbiorników retencyjnych. Co te inwestycje zmienią w mieście?

W sumie projekt będzie kosztował prawie 166 mln zł. To kolejny etap budowy kanalizacji deszczowej. Jeszcze 15 lat temu, gdy zostałem prezydentem Płocka, mieliśmy w mieście tylko kanalizację ogólnospławną. Obrazowo – była tylko jedna rura, od 40 lat ciągle ta sama, niewydolna i już dziurawa. I w efekcie, zwłaszcza po nawalnych deszczach, na płockich ulicach tworzyły się rozlewiska, ale przede wszystkim zalewane były piwnice na wielu osiedlach.

A zalewane były nie „czystą” wodą deszczową, a wodą ze ściekami, więc to było podwójnie uciążliwe dla mieszkańców. Dlatego 15 lat temu wraz z prezesem wodociągów podjąłem decyzję, że rozpoczynamy rozdział kanalizacji, poczynając od budowy podczyszczalni ścieków, a potem od tej podczyszczalni, krok po kroku, kilometr po kilometrze, budujemy kanalizację deszczową i modernizujemy tę sanitarną.

O ile wcześniej pozyskiwaliśmy środki unijne na rozdział kanalizacji, o tyle teraz było to nieco bardziej skomplikowane. Nie wystarczyło tylko złożyć wniosku na rozdział kanalizacji, ale też trzeba było połączyć to z wykorzystaniem deszczówki i stworzeniem terenów zielonych, które będą później korzystały z tych wód opadowych. Dlatego ten projekt jest projektem szerszym niż te wcześniejsze, bo uwzględnia zarówno budowę kanalizacji deszczowej i modernizację sanitarnej, jak i stworzenie tych przestrzeni zielonych.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Prezydent Opola: Zadłużamy się, żeby zrealizować potrzebne miastu inwestycje

Na co jeszcze pójdą środki z tego zielono-niebieskiego projektu?

One tak na dobrą sprawę idą na trzy elementy. Pierwszy z nich to rozdział kanalizacji, drugi – stworzenie zbiorników retencyjnych, a trzeci – zagospodarowanie terenów zielonych. Już wkrótce ruszamy z pierwszym zadaniem, który polega przede wszystkim na rozdzieleniu kanalizacji sanitarnej i deszczowej, a także przebudowie infrastruktury technicznej w Alei Kobylińskiego, Jachowicza, ulicy Bielskiej, Piasta Kołodzieja, Westerplatte, Kochanowskiego i Salezjańskiej. To są główne ulice w Płocku, a z drugiej strony już wchodzimy w ulice osiedlowe i rozwiązanie problemu zalewania piwnic w blokach. Oprócz tego zajmiemy się zagospodarowaniem terenów zielonych, głównie przy ulicy Kochanowskiego, a także w pasażu Vuka Karadžicia.

Zostańmy jeszcze przy zielonej energii. Już produkowane są autobusy wodorowe dla miasta i 18 z nich ma trafić na ulice w połowie roku. To będą pierwsze takie pojazdy w Płocku?

To są pierwsze autobusy wodorowe, które trafią do Płocka, w ogóle pierwsze zeroemisyjne. Do tej pory mieliśmy jedynie autobusy hybrydowe. To jest efekt kroków, które podjęliśmy już kilka lat temu, począwszy od porozumienia z Orlenem. Było ono zapowiedzią współpracy polegającej na tym, że koncern zbuduje w mieście stację tankowania pojazdów wodorowych. Ta stacja ma być oddana do użytku w połowie kwietnia.

Działania na rzecz ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko poprzez unowocześnianie taboru komunikacji miejskiej konsekwentnie realizujemy od lat, wykorzystując przy tym środki unijne. Wcześniej można było pozyskać dofinansowanie z Unii na autobusy hybrydowe, niskoemisyjne, więc korzystaliśmy z tej możliwości i poprawialiśmy jakość, bezpieczeństwo i komfort pasażerów. A teraz, także wzorem kilku innych miast w Polsce, będziemy mieli autobusy wodorowe, a w połowie przyszłego roku na ulice miasta wyjedzie 11 autobusów elektrycznych. Istotna jest także dywersyfikacja technologii napędu, żeby nie uzależnić się tylko od jednego rodzaju, bo gdyby coś się wydarzyło...

O to też chcę zapytać. Czy po tych zakupach autobusów zarówno wodorowych, jak i elektrycznych w mieście zostaną jeszcze pojazdy dieslowskie, które się mogą sprawdzić w sytuacjach kryzysowych?

Dokładnie tak. Cały czas w swojej flocie będziemy mieli także autobusy niskoemisyjne, które spełniają oczywiście wszystkie standardy Euro, natomiast będziemy też korzystać z posiadanych pojazdów z napędem Diesla.

Czytaj więcej

Prezydent Szczecina: Finanse samorządowe wcale nie są stabilne
Reklama
Reklama

Płock korzysta lub będzie korzystał ze środków z KPO? Na co konkretnie?

Sięgamy po wszystkie możliwości wsparcia naszych działań środkami zewnętrznymi. Z KPO realizujemy obecnie cztery projekty. Na trzy z nich pozyskaliśmy dofinansowanie. Jednym z nich jest zakup autobusów wodorowych, o którym wspominałem wcześniej, na który zdobyliśmy ponad 57 mln zł dofinansowania. Dzięki kolejnym przybędzie nam 186 dodatkowych miejsc w miejskich żłobkach. To adaptacja dwóch budynków – jednego przy ul. Kossobudzkiego, w którym wcześniej mieściła się szkoła podstawowa i rozbudowa obecnej placówki żłobka przy ul. Kleeberga.

Łącznie na te dwie inwestycje pozyskaliśmy ponad 13 mln zł. Sięgnęliśmy też po preferencyjną pożyczkę z KPO na refinansowanie lub sfinansowanie wydatków na wykonanie kanalizacji deszczowej i sieci wodociągowej w różnych częściach miasta, m.in. w ul. Kościuszki, Warszawskiej, Browarnej czy Zielonej.

Tylko czy będą dzieci do tych żłobków, patrząc na bardzo niski poziom dzietności w Polsce?

To system naczyń połączonych. Już wcześniej zadbaliśmy o miejsca dla wszystkich małych płocczan w przedszkolach. Obecnie funkcjonują cztery miejskie żłobki, ale cały czas był deficyt miejsc w tych placówkach. Odpowiadamy na te potrzeby i tę liczbę miejsc w żłobkach zwiększamy. Jako państwo mamy duże problemy demograficzne, ten problem dotyka też naszego samorządu. Na naszym lokalnym poziomie podejmujemy różne działania, aby odpowiedzieć na te wyzwania.

Dokładnie 10 lat temu wdrożyliśmy nasz autorski program Mieszkania na start, w którym wynajmujemy nowo wybudowane lub gruntownie wyremontowane mieszkania dla młodych ludzi, w wieku 18-35 lat. Tworzymy nowoczesną bazę oświatową i wspieramy młodych rodziców poprzez zapewnienie miejsc w przedszkolach czy w żłobkach. Ważnym aspektem jest też oferta zatrudnienia, a w kontekście rozbudowującego się Orlenu, a także funkcjonowania wielu firm, choćby współpracujących z koncernem, młodzi ludzie mają możliwość znalezienia zatrudnienia.

W Płocku ma powstać kładka rowerowa podwieszona do boku mostu imienia Legionów Piłsudskiego. To największa planowana inwestycja rowerowa w mieście?

Zdecydowanie tak. Kiedy zostałem prezydentem Płocka, w naszym mieście było raptem 10 km dróg rowerowych. Dzisiaj mamy ich już 100 km, czyli dziesięć razy więcej. Kolejne 10 kilometrów jest już w fazie albo realizacji, albo przygotowania inwestycji z wykorzystaniem środków unijnych.

Ta kładka rowerowa podpięta pod most Legionów Piłsudskiego połączy centrum miasta z lewobrzeżną częścią. To sprawi, że przejazd rowerem będzie dużo bezpieczniejszy. To będzie kładka pieszo-rowerowa z punktem widokowym, co będzie dodatkową atrakcją. W tym przypadku również 85 proc. kosztów inwestycji pokryją środki unijne. Idziemy wzorem innych miast, które wykorzystują środki unijne na takie projekty, np. Toruń również ma kładkę rowerową na moście.

Reklama
Reklama

Warszawa też...

W Płocku jest to inwestycja oczekiwana przez mieszkańców. Cieszę się, że skutecznie pozyskaliśmy środki unijne na ten cel i w perspektywie najbliższych dwóch lat taki obiekt w naszym mieście się pojawi. W tej chwili jest już projektowana, a za moment będzie realizowana.

Czytaj więcej

Olgierd Geblewicz: Trzeba wspierać firmy w przemyśle obronnym

Ile Płock dostał z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej w ubiegłym roku? I na co poszły te pieniądze?

Jeśli chodzi o ubiegły rok, podpisaliśmy dwie umowy na dotacje celowe na realizację zadań związanych z tworzeniem przestrzeni magazynowej na Kostrogaju oraz wyposażyliśmy tę bazę magazynową w sprzęt niezbędny do realizacji zadań ratowniczych. Na to zadanie pozyskaliśmy prawie 5 mln zł od wojewody plus około 240 tys. zł na szkolenia, a także na różnego rodzaju ekspertyzy. Te dotacje z ubiegłego roku w pełni wykorzystaliśmy.

A w tym roku o jaką kwotę miasto będzie aplikowało? I na co?

Będziemy aplikować na kilka przedsięwzięć, m.in. na modernizację jednego ze schronów, który jest zlokalizowany przy szkole, w pierwszej kolejności na przygotowanie projektu takiej modernizacji. Musimy zadbać o to, by spełniał wszelkie obowiązujące normy, czyli musi być ponownie schronem. Chcemy też aplikować o środki na szkolenia i przygotowanie bazy szkoleniowej.

Mamy też w planach starania o pieniądze na zabezpieczenie logistyczne i zapewnienie ciągłości dostaw, czyli m.in. na remont hali magazynowej i zakup potrzebnego sprzętu. W sumie to może być ponad 7 mln zł.

Reklama
Reklama

To jest jedyny schron w Płocku? A miejsca doraźnego ukrycia są w mieście?

Jeśli chodzi o schron, to jest jedyny taki obiekt, który, jak powiedziałem, musimy do tej funkcji dostosować. Natomiast miejsce doraźnego schronienia chcemy przygotować pod salą koncertową, którą będziemy budować w centrum miasta. Mamy już gotowy projekt tego obiektu, dlatego chcemy dokonać zmian w dokumentacji w zakresie dostosowania podziemnego parkingu na miejsce doraźnego schronienia.

Czy w planach miasta jest budowa większej liczby takich miejsc?

Obecnie to jedyne takie miejsce, ale przy realizacji kolejnych, jak na przykład budowa strażnicy OSP na osiedlu Borowiczki czy innych miejskich przedsięwzięciach, będziemy uwzględniać właśnie ten aspekt.

Już pan wspominał, że ok. 240 tys. zł zostało przeznaczone na szkolenia podnoszące odporność mieszkańców na sytuacje kryzysowe. Już są one prowadzone? Dużym zainteresowaniem się cieszą?

Z tych pieniędzy w ubiegłym roku zakupiliśmy m.in. sprzęt potrzebny do szkoleń, tj. fantomy czy treningowe defibrylatory, które będą wykorzystywane w szkołach podczas zajęć organizowanych dla uczniów. Natomiast, tak jak już wspomniałem, w tym roku będziemy starać się o środki na zorganizowanie szkoleń m.in. dla kadry podmiotów ochrony ludności, a także dla grupy mieszkańców.

I na koniec: jest w końcu ostateczna wersja wariantu trasy S10 w pobliżu Płocka. Ma przebiegać około pięciu kilometrów od miasta. To najlepsza opcja?

Zdecydowanie najlepsza dla Płocka i najbardziej oczekiwana. I to zarówno przez samych mieszkańców, jak i przez władze miasta. Od wielu lat, kiedy w ogóle była rozmowa na temat S10, nasz samorząd – mam tu na myśli prezydenta, jak i Radę Miasta, a także samych mieszkańców – optował za wariantem przebiegającym w bezpośrednim sąsiedztwie granicy Płocka.

I rzeczywiście jest to optymalne rozwiązanie. Dla nas ważne jest też istnienie dwóch węzłów na wysokości miasta. Jeden węzeł, który połączy naszą obwodnicę, inaczej zwaną trasą Podolszyce–Orlen, z „dziesiątką”, ale też istnienie drugiego węzła, który będzie przejmował cały transport materiałów niebezpiecznych z koncernu paliwowego, i który dzięki temu drugiemu węzłowi nie będzie wjeżdżał do miasta. To też jest dla nas bardzo istotne.

Reklama
Reklama
Okiem samorządowca
Prezydent Opola: Zadłużamy się, żeby zrealizować potrzebne miastu inwestycje
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Okiem samorządowca
Prezydent Katowic: Chcemy stworzyć milionowe miasto
Okiem samorządowca
Prezydent Szczecina: Finanse samorządowe wcale nie są stabilne
Okiem samorządowca
Wojciech Saługa: Jeśli chcemy liczyć się w Europie, musimy zacieśniać współpracę
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama