- Tegoroczny sezon Veturilo odbył się na mocy umowy „pomostowej” obowiązującej przez jeden rok. Ze względu na sytuację od początku przewidziana była możliwość opcjonalnego przedłużenia jej jeszcze o jeden rok – mówi Monika Beuth-Lutyk, rzecznik stołecznego ratusza.

Jubileuszowy sezon Veturilo za nami

We wtorek w Warszawie zakończył się sezon Veturilo. To już dziesiąty. - Mimo trudności organizacyjnych i finansowych, jakie niesie ze sobą Covid-19, Warszawa konsekwentnie utrzymuje swój system — niezmiennie największy w Polsce i jeden z największych w skali Europy – podkreśla Monika Beuth-Lutyk.

Dodaje, że rower publiczny z założenia stanowi przede wszystkim uzupełnienie transportu zbiorowego obsługując tzw. „pierwszy i ostatni kilometr”, a to oznacza to, że zapewnia dojazd do węzłów przesiadkowych oraz umożliwia kontynuację podróży po wyjściu z tramwaju, autobusu czy też metra.

- Dla niektórych jest również atrakcyjną alternatywą dla posiadania własnego roweru lub wstępem do decyzji o jego zakupie. W dobie coraz większej świadomości ekologicznej mieszkanek oraz mieszkańców i przy jednoczesnej chęci zachowania bezpiecznego dystansu rower stanowi złoty środek – tłumaczy rzecznik stołecznego ratusza.

Z jego danych wynika, że zainteresowanie rowerami Veturilo w mijającym sezonie utrzymało się na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego.

Oznacza to, że rowery były wypożyczane łącznie ponad trzy miliony razy. Rekordowym dniem okazał się 11 kwietnia z 22 963 wypożyczeniami.

- To wysokie liczby, biorąc pod uwagę okoliczności. Skala wypożyczeń jest przy tym oczywiście mniejsza niż przed pandemią. To zrozumiałe przy obecnych ograniczeniach wpływających na zmianę stylu życia i pracy w dużych miastach na całym świecie – uważa Monika Beuth-Lutyk.

Przypomina, że z budżetu miasta finansowanych jest obecnie 300 stacji Veturilo, z ponad 4,5 tys. rowerów. A dodatkowo w Warszawie jest 10 stacji z rowerami ze wspomaganiem elektrycznym (100 rowerów) oraz sześć z rowerkami dziecięcymi (60 rowerów).

Uzupełnieniem systemu są 34 stacje sponsorskie, m.in. pod biurowcami i centrami handlowymi, które zapewniają dodatkowe 400 rowerów.

W tym roku w Warszawie z rowerów skorzystało ponad 132 tysiące osób. Średni czas jednego wypożyczenia to ok. 28 minut, czyli trochę więcej niż wynosi darmowy okres 20 minut jazdy. Powyżej tej granicy płaci się zaś symboliczną złotówkę. Sezon trwa od początku marca do końca listopada. W tym roku warszawiacy wyjeździli łącznie 1 425 628 godzin 33 minuty i 45 sekund.

Po sezonie też w innych miastach

Nie tylko w stolicy skończył się we wtorek sezon na rowery z publicznych wypożyczalni. Podobnie było w Poznaniu w Łodzi, czy w Białymstoku. - Po zakończeniu sezonu, operator przeprowadzi szczegółowy przegląd każdego roweru, jego konserwację oraz ewentualne naprawy – podaje poznański ratusz. Nowy sezon ma się rozpocząć 1 marca 2022 roku. Także w Łodzi minutę przed północą został zamknięty sezon Łódzkiego Roweru Publicznego.

O północy zakończył się ósmy już sezon BiKeRa. Od 1 kwietnia miejskie rowery w stolicy Podlasia wypożyczono ponad 346,6 tysięcy razy, to o ponad 67 proc. więcej niż w zeszłym sezonie. Do prawie 100-tysięcznej społeczności BiKeRa dołączyło 8 tysięcy nowych użytkowników.

W ósmym sezonie funkcjonowania systemu BiKeR użytkownicy mieli do dyspozycji 58 stacji (w tym 54 stacje w Białymstoku i po dwie w Choroszczy i Kleosinie), a także 574 jednoślady standardowe, w tym 50 rowerów wyposażonych w foteliki dla dzieci, oraz 10 rowerów typu tandem i 20 rowerów dziecięcych.

Dzięki zastosowaniu rowerów IV generacji jednoślady można oddawać także poza stacjami rowerowymi. Podobnie jak w poprzednim sezonie, rowery można wypożyczać i zwracać w Choroszczy i Kleosinie (gm. Juchnowiec Kościelny).

– Z każdym kolejnym rokiem funkcjonowania BiKeRa przybywa amatorów miejskiego roweru, co bardzo nas cieszy. To ekologiczny, zdrowy i atrakcyjny sposób na przemieszczanie się po Białymstoku. Od 2014 roku prawie 100 tysięcy osób dokonało ponad 3,6 miliona wypożyczeń –mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

A we Wrocławiu można pedałować cały rok

A już wcześniej, bo 1 listopada zakończył się sezon w Katowicach, Częstochowie czy Pszczynie. W stolicy Śląska trwał on siedem miesięcy.

W tym roku do dyspozycji mieszkańców było 107 stacji zlokalizowanych na terenie całego miasta, w tym 93 miejskie i 14 partnerskich oraz 866 rowerów. Do kastowickiego systemu City by Bike dołączyło prawie 10 tysięcy nowych użytkowników. Łącznie z katowickiego systemu roweru miejskiego skorzystano ponad 130 tys. razy.

Najaktywniejszy użytkownik wypożyczył rower aż 488 razy. Natomiast najpopularniejszą stacją ponownie była ta zlokalizowana na katowickim Rynku, z której rowery wypożyczono ponad 10,5 tys. razy. Ponad 4 tysiące razy skorzystano ze stacji zlokalizowanych przy kościele Mariackim oraz prawie tyle samo przy Wodnym Placu Zabaw na os. Paderewskiego. Na system rowerów miejskich Katowice wydały w tym roku ok. 4,5 mln złotych.

Ale nie ze wszystkich miast znikają rowery wraz z początkiem grudnia. Tak jest choćby we Wrocławiu. -Od grudnia do końca lutego można korzystać z 665 rowerów, w tym 65 specjalnych na zamówienie – mówi nam Arkadiusz Filipowski z wrocławskiego magistratu.

Normalnie w sezonie jest do dyspozycji blisko 2,3 tysiąca jednośladów w ponad 220 punktach wypożyczania, a od lipca dodatkowo 100 elektrycznych rowerów. W ub. roku w grudniu było we Wrocławiu – ponad 40 tys. wypożyczeń, w styczniu -28 tys. a w lutym – 32 tys.