– Komisja Europejska pracuje nad założeniami nowej perspektywy finansowej 2028–2034. Jednym z jej elementów jest przegląd przepisów w zakresie pomocy publicznej, w tym ważnej z perspektywy Polski regionalnej pomocy inwestycyjnej (RPI), która decyduje o możliwości współfinansowania inwestycji realizowanych przez przedsiębiorców (tak ze środków krajowych, jak i z funduszy europejskich). Podstawowym wskaźnikiem determinującym to, czy w danym regionie możliwe jest udzielanie pomocy regionalnej, jest poziom PKB per capita w relacji do średniej unijnej. Część polskich regionów, co bardzo pozytywne, zaczyna zbliżać się do poziomów, w których regionalna pomoc inwestycyjna nie będzie w nich dostępna bądź jej poziom będzie istotnie niższy niż dotychczas – tłumaczy Łukasz Kościjańczuk, partner w Crido.
– Gdyby dotychczasowe reguły zastosować do obecnego stanu gospodarki poszczególnych województw, okazałoby się, że duża ich część wpadnie w mniej korzystne warunki (np. regiony Polski wschodniej) bądź nawet utraci możliwość korzystania z RPI (woj. dolnośląskie czy wielkopolskie) – dodaje ekspert Crido, który przeanalizował, jak wyglądałaby nowa krajowa mapa pomocy regionalnej, gdyby zastosować obecne wytyczne Komisji Europejskiej w sprawie regionalnej pomocy inwestycyjnej. Analiza powstała na podstawie danych z lat 2021–2024. Wynika z niej, że w wielu regionach Polski dostępność i intensywność wsparcia inwestycyjnego mogłaby się znacząco zmniejszyć. Co więcej, gdy ujęte zostaną dane z 2025 r., sytuacja się jeszcze pogorszy, bo zapewne PKB naszych województw wzrośnie.
Istotna specyfika regionów
Z analizy Crido wynika, że w wielu województwach uznawanych dziś za słabiej rozwinięte spadłaby maksymalna intensywność pomocy inwestycyjnej – nawet o 10 p.p. Dotyczyłoby to m.in. małopolskiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego, podkarpackiego, podlaskiego i części Mazowsza.
– Zgodnie z punktem 179 wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących mapy pomocy regionalnej, maksymalna intensywność pomocy dla dużych przedsiębiorstw zależy od poziomu PKB na mieszkańca w regionie NUTS 2 w stosunku do średniej UE-27. Dane Eurostatu wskazują, że w latach 2016–2018 PKB regionu mazowieckiego regionalnego wynosiło około 61–62 proc. średniej UE-27, co lokowało region w kategorii umożliwiającej maksymalną intensywność pomocy na poziomie 40 proc. W najnowszym okresie 2022–2024 region osiąga poziom 70–73 proc., co przesuwa go do najwyższej kategorii (>65 proc. średniej UE-27) i zmniejsza dopuszczalną intensywność pomocy dla dużych przedsiębiorstw do 30 proc. – potwierdza Marcin Wajda, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego i Funduszy Europejskich w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego.
Zapewnia jednocześnie, że samorząd województwa mazowieckiego pozostaje aktywnie zaangażowany w działania na rzecz wypracowania rozwiązań, które będą sprzyjały poprawie warunków prowadzenia działalności gospodarczej oraz wspierały rozwój przedsiębiorców na terenie całego regionu. – Stoimy na stanowisku, że ewentualna zmiana intensywności pomocy musi uwzględniać wyzwania, przed którymi stoimy. Niewątpliwie jednym z takich obszarów jest transformacja energetyczna. W naszej opinii zmiana intensywności pomocy nie może odbywać się bez kontekstu lokalnego i regionalnego – podkreśla Wajda.
Czytaj więcej
W kontekście nowego budżetu UE stawiamy na gospodarkę opartą na nowych technologiach i innowacjach, a nie taniej sile roboczej – mówi Katarzyna Peł...
Na specyfikę regionalną uwagę zwraca też Marcin Kuchciński, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. – Przy opracowywaniu nowych map pomocy regionalnej na lata 2028–2034 zasadne jest uwzględnienie szczególnej sytuacji województwa warmińsko-mazurskiego. Chociaż w latach 2020–2024 odnotowało ono istotny wzrost PKB, to nadal pozostaje jednym z najmniej zamożnych w kraju, jak i w UE. W 2024 r. PKB per capita w naszym województwie osiągnęło 56 proc. średniej UE, co pozostawia nas w grupie najuboższych regionów NUTS 2 w Europie. Zgodnie z danymi Eurostatu, województwo warmińsko-mazurskie plasuje się wśród 15–20 najsłabiej rozwiniętych regionów Unii – podkreśla marszałek, przypominając, że dodatkowo istotnym uwarunkowaniem rozwoju regionu jest też jego położenie przy granicy z rosyjskim Obwodem Królewieckim.
– Pomimo napływu środków, wskaźnik PKB na mieszkańca Warmii i Mazur wciąż odbiega od średniej unijnej i krajowej, a nagłe obniżenie wsparcia mogłoby wywołać „szok inwestycyjny”, hamując dotychczasowy proces doganiania bogatszych regionów UE. Mając na uwadze powyższe, województwo warmińsko-mazurskie zgłasza uwagę do projektu nowych map pomocy regionalnej na lata 2028–2034, iż zasadne jest utrzymanie przede wszystkim dotychczasowego poziomu maksymalnej intensywności pomocy inwestycyjnej dla dużych przedsiębiorstw w województwie warmińsko-mazurskim (na poziomie co najmniej 50 proc.), pomimo przekroczenia progu 55 proc. średniej PKB UE. Warto również rozważyć wprowadzenie mechanizmów łagodzących, które zapobiegną gwałtownemu spadkowi poziomu wsparcia w regionach, w których poziom intensywności pomocy rozwojowej ulega zmianie – postuluje Marcin Kuchciński.
Możliwe dalsze niekorzystne przesunięcia
Jak wynika z analizy Crido, Śląsk i Pomorze mogłyby zostać z kolei przeniesione do kategorii regionów „c”, co oznaczałoby spadek intensywności wsparcia nawet o 15 p.p., a niektóre regiony, które już dziś mają ograniczony dostęp do pomocy regionalnej, mogłyby ją praktycznie utracić. Taki scenariusz dotyczy m.in. Wielkopolski i Dolnego Śląska. Część regionów znajduje się bardzo blisko progów kwalifikacyjnych, np. Lubelskie, co oznacza, że w kolejnych latach możliwe są dalsze niekorzystne przesunięcia.
Czytaj więcej
Decentralizacji polityki spójności w Brukseli mocno broni nie tylko Polska. Przedstawiciele innych dużych krajów UE, w tym Hiszpanii, Włoch, Niemie...
– Można przewrotnie powiedzieć, że obniżenie wsparcia dla przedsiębiorstw wynikające ze zmiany mapy pomocy regionalnej jest najlepszym dowodem i miarą sukcesu, jaki odniosło Pomorze w ostatnich dwudziestu latach. Jest to niezależna, bardzo pozytywna ocena polityki, którą prowadzą władze województwa pomorskiego. Pomorskie jest coraz bogatsze, ma silną gospodarkę i to jest powód, by wsparcie publiczne dla firm było ograniczone. Takie są unijne zasady. Z drugiej strony to ograniczenie będzie bardzo dużym wyzwaniem dla władz publicznych, aby znaleźć takie zachęty dla inwestycji, które nadal przekonują inwestorów krajowych i zagranicznych do inwestowania na terenie naszego regionu – komentuje wyliczenia Jan Szymański, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego.
– Nie ukrywamy też, że mamy nadzieję, że polski rząd będzie z nami współpracował, aby zrekompensować inwestorom tę korektę poziomu inwestycji publicznych – dodaje Szymański.
– Polskim władzom powinno zależeć na wprowadzeniu w nowych wytycznych w sprawie pomocy regionalnej takich zmian, które spowodują, że w obliczu olbrzymich wyzwań inwestycyjnych stojących przed polską gospodarką, będzie dalej możliwe tworzenie mechanizmów wsparcia dla firm – wtóruje Łukasz Kościjańczuk.
Wpływ mapy na gospodarkę
Mapa pomocy regionalnej to jeden z kluczowych instrumentów przyciągania inwestycji. Określa ona, w których regionach można udzielać pomocy inwestycyjnej, jaka może być jej maksymalna intensywność i jakie projekty mogą liczyć na wsparcie. To bezpośrednio wpływa na decyzje inwestorów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Jednocześnie Europa chce przyciągać inwestycje w strategicznych obszarach (Program STEP): sztuczna inteligencja, technologie obronne, biotechnologia, czyste technologie i transformacja energetyczna. Jeśli jednak regiony o silnym potencjale przemysłowym stracą dostęp do regionalnej pomocy inwestycyjnej, finansowanie takich projektów może stać się znacznie trudniejsze.
– Aby temu zapobiec potrzebne są konkretne działania naszych władz na poziomie UE, które dostosują warunki udzielania tego typu pomocy do obecnych realiów: oznacza to m.in. rewizję progów (w tym podwyższenie progu dopuszczającego do korzystania z RPI z dotychczasowego poziomu 75 proc. średniej UE), uatrakcyjnienie warunków wsparcia dla regionów „przejściowych”, które tracą po raz pierwszy w swojej historii uprawnienia do korzystania z RPI na ogólnych warunkach, czy też w końcu testowane już przez Polskę statystyczne wyodrębnianie regionów na poziomie NUTS 2 (17 regionów vs 16 województw, ratujące obszary regionalne województw, kosztem samych metropolii) – sugeruje Łukasz Kościjańczuk.
Czytaj więcej
Po trzech pełnych perspektywach unijnych piątka wschodnich regionów i mniej rozwinięta część Mazowsza będą musiały obejść się bez odrębnego program...
Do 23 marca trwały konsultacje Komisji Europejskiej dotyczące przyszłej mapy pomocy regionalnej. Jednocześnie do 23 kwietnia konsultowana jest rewizja rozporządzenia GBER (ang. General Block Exemption Regulation), które określa, kiedy państwa członkowskie mogą udzielać pomocy publicznej bez konieczności notyfikacji w Brukseli. Na obecnym etapie proponowane zmiany w GBER nie wprowadzają fundamentalnych nowych możliwości wsparcia inwestycji. To rodzi pytanie, czy w przyszłości firmy w Polsce nadal będą miały dostęp do atrakcyjnych instrumentów pomocy regionalnej, szczególnie w kontekście strategicznych inwestycji.