Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są plany Unii Europejskiej względem programu pomocowego dla Polski Wschodniej po 2027 roku?
- Jakie argumenty przedstawiają marszałkowie wschodnich województw w kontekście potrzeby kontynuacji wsparcia?
- Co mówi Komisja Europejska na temat definicji regionów przygranicznych w kontekście pomocy unijnej?
- Jakie alternatywne formy wsparcia są rozważane przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej dla regionów wschodnich?
W latach 2007-2013 piątka regionów wschodniej Polski (Lubelskie, Podkarpackie, Podlaskie, Świętokrzyskie i Warmińsko-Mazurskie) korzystała z programu „Rozwój Polski Wschodniej”, co wynikało z faktu, że kiedy Polska w 2004 r. wchodziła do UE, były to jedne z najbiedniejszych regionów w UE. Dlatego też ustanowiono dla nich odrębny program z budżetem 2,4 mld euro. Pomoc z Unii była kontynuowana w okresie 2014-2020 w postaci programu operacyjnego „Polska Wschodnia”.
W obecnej perspektywie (2021-2027) realizowany jest z kolei program „Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej” z budżetem 3,19 mld euro (wkład UE to 2,65 mld zł). Tym ostatnim programem poza piątką województw ze wschodu kraju objęto też część Mazowsza (bez Warszawy i 9 otaczających ją powiatów). Choć wszystkie te programy przynosiły wymierne efekty, choćby w postaci nowych miejsc pracy i nowych dróg, to jednak po 2027 r. wschodnie województwa nie otrzymają już pomocy w postaci dedykowanego im programu.
Obawy marszałków
– Z niepokojem przyjmuję sygnały, że w okresie 2028-2034 nie przewiduje się kontynuacji odrębnego, dedykowanego wsparcia dla regionów Polski Wschodniej. Byłoby to rozwiązanie trudne do zrozumienia i sprzeczne z realiami społeczno-gospodarczymi tego obszaru. To, że pojedyncze ośrodki miejskie rozwijają się dynamicznie, nie oznacza wcale, że cały makroregion przezwyciężył bariery rozwojowe. W wielu częściach wschodniej Polski, zwłaszcza w mniejszych miastach i na obszarach wiejskich, wciąż utrzymują się wyraźne dysproporcje w poziomie dochodów, dostępie do usług publicznych, rynku pracy czy infrastruktury – mówi Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.
– Dla nas, dla województw Polski Wschodniej, nie jest to dobra informacja, bo musimy gonić pozostałe województwa. Dla nas program dla Polski Wschodniej w wielu obszarach był bardzo dobry. Szkoda, że znika w tej formule. Rozmawiamy teraz jako Związek Województw RP, ale też jako Zespół ds. Polski Wschodniej, z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR), aby w aktualnych realiach ująć potrzeby regionów przygranicznych, aby były lepiej potraktowane i miały dodatkowe narzędzia. Oczywiście jest spór, bo resort uważa, że nie wszystkie województwa z Polski Wschodniej powinny mieć taką samą pomoc, a tylko te, które graniczą z Rosją lub Białorusią, i tu Lubelskie czy Podkarpackie na pewno są i stratne, i niezadowolone – mówi Marcin Kuchciński, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. – Walczymy o jakikolwiek substytut tego programu po 2027 r. – dodaje.