Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak reforma dochodów, mimo ogólnego wzrostu wpływów, pogłębiła różnice finansowe między samorządami.
  • Które mechanizmy w nowym systemie finansowania JST zdaniem ekspertów wymagają natychmiastowej korekty.
  • W jaki sposób zmiany demograficzne, takie jak starzenie się społeczeństwa, wpływają na rosnące wydatki gmin.
  • Dlaczego niektóre gminy wiejskie mogą wkrótce stanąć w obliczu gwałtownego spadku dochodów z kluczowego podatku.

W środę odbyć się ma posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego poświęcone omówieniu analizy oraz wniosków wynikających z wdrażania rozwiązań wprowadzonych ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Jednak jeszcze w poniedziałek po południu korporacje samorządowe nie otrzymały wciąż od resortu finansów dokumentu, który miałby stać się podstawą do debaty.

Istnieje kilka kwestii, na które samorządy zwracały uwagę przy przygotowaniach zapisów reformy w 2024 r. oraz w czasie ich wdrażania. Inne problemy pojawiły się już w czasie nowych reguł. Samorządy mają nadzieję, że ewaluacja przepisów pozwoli na wyjaśnienie części z nich.

– Musimy mieć świadomość, że obowiązująca obecnie ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego powstała nie w wyniku oceny potrzeb dochodowych jednostek samorządu terytorialnego, lecz poprzez dopasowanie wskaźników i mechanizmów do kwot, jakie budżet państwa chciał przekazać na rzecz jednostek samorządu terytorialnego – przypomina Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Związku Powiatów Polskich.

Czytaj więcej

Finanse JST po reformie. Jest stabilizacja, ale problemy pozostały

Uważa, że uzdrowienie sytuacji wymagałoby napisania ustawy od nowa, na co jednak szans nie ma. – Pozostając zatem w zakresie zmian realnych należy m.in. zlikwidować wyłączenie z kwoty dochodów stanowiących podstawę naliczenia środków dla jednostek samorządu terytorialnego przynajmniej części dochodów zwolnionych z opodatkowania, usunąć mechanizm kwoty kalkulacyjnej, który dalej zakotwicza obecny poziom dochodów w minionym stanie prawnym, czy poprawić błędów w przepisie przewidującym wsteczne przeliczenie potrzeb poszczególnych jednostek samorządu. Przede wszystkim oczkujemy jednak dochowania deklaracji ministra finansów z jesieni 2024 r. odnośnie prawidłowego wyliczenia kwoty potrzeb oświatowych.

Samorządy chciałyby bardziej przejrzystych i zrozumiałych przepisów

Samorządowcy podkreślają, że nowelizacja ustawy o dochodach JST to krok w dobrą stronę. – Główną bolączką jest to, że kwota kalkulacyjna jest za niska, nie pozwala na finansowanie wszystkich potrzeb, na realizację zadań publicznych realizowanych przez samorządy – mówi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, sekretarz strony samorządowej w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Dodaje, że dynamika kosztów oraz wieloletnie zaniedbania finansowe są jednak większe niż to wynika z dodatkowych dochodów wynikających z reformy. – Dostaliśmy więcej pieniędzy, ale nie jest to kwota, która likwiduje wieloletnie zaniedbania – podkreśla ekspert. Jego zdaniem jest to ważny temat do rozmów choćby dlatego, iż niedługo zacznie się nowy okres programowania unijnego i dla rozwoju tak makro jak i lokalnego istotne jest, by samorządy mogły realizować inwestycje rozwojowe.

Marek Wójcik uważa, że system wprowadzony przez reformę wymaga doprecyzowania niektórych rozwiązań. Jednak najważniejszą zasadą, którą powinien spełniać, jest obiektywizm rozwiązań i sprawiedliwość. – W tym roku dzieje się tak, że dwa podobne, jeśli nie identyczne samorządy, są różnie traktowane przez system determinantów i wskaźników. Tak być nie powinno.

Znaczenie demografii dla finansów i zadań lokalnych

Damian Walczak, skarbnik gminy Krobia (w woj. wielkopolskim) przyznaje, że dla gminy rok budżetowy 2025 był pod względem wysokości dochodów najlepszy w historii, a jeszcze 2-3 lata wcześniej JST stała na krawędzi nadwyżki bieżącej i deficytu bieżącego. – Ograniczenie poziomu dotacji na rzecz zwiększonych udziałów w podatkach PIT i CIT jest również krokiem w dobrym kierunku. Jednak już teraz konieczne jest sprawdzanie, jak ten system działa i czy realizuje zamierzone cele, w tym cel główny, jakim jest stabilizacja finansów JST w dłuższym okresie – mówi skarbnik, który przygotował analizę dochodów samorządów z województwa wielkopolskiego w tym roku.

Czytaj więcej

Więcej pieniędzy na zadania zlecone. „Powinniśmy rozmawiać o finansowaniu”

– W kilkunastu gminach dochody są niższe niż w roku 2025. Niestety, niemal w całości dotyczy to małych samorządów (poniżej 10 tys. mieszkańców, niektóre 2,5 tys. mieszkańców), dla których spadek dochodów na poziomie 2,5-2,6 mln zł (20-30 proc.) przy ponad 10-proc. wzroście potrzeb publicznych, głównie oświatowych, od których nie można „uciec”, jest dramatyczny – dodaje. W niektórych gminach, w których dochody są wyższe niż rok wcześniej, wzrost liczony w proc. był niższy niż wzrost potrzeb finansowych wyliczonych przez Ministerstwo Finansów. – W gminach miejsko-wiejskich, takich jak Krobia, ten problem będzie narastał ze względu na galopujący spadek liczby mieszkańców, w tym dzieci i zmniejszone pieniądze na zadania oświatowe przy jednoczesnym utrzymywaniu się kosztów na funkcjonowanie szkół i przedszkoli na poziomie bardzo wysokim.

W tej gminie, tak jak w większości w Polsce równocześnie rosną wydatki na pomoc społeczną, związane przede wszystkim z opieką nad osobami starszymi. – W naszej gminie wydatki na domy pomocy społecznej (dopłaty do utrzymania osób będących mieszkańcami gminy) oraz usługi opiekuńcze w tym roku zbliżą się do 2 mln zł, a sześć lat temu było to niespełna 700 tys. zł. A przy szybko „starzejącym się społeczeństwie” problem ten będzie szybko narastał – mówi Damian Walczak.

Na pytanie, jakie zmiany w ustawie są potrzebne po półtora roku jej obowiązywania, odpowiada: – Chciałbym, by w potrzebach finansowych wskazać algorytm uwzględniający depopulację w mniejszych gminach, uprościć procedurę reorganizacji oświaty, stworzyć mechanizmy do tworzenia tzw. międzygminnych związków oświatowych na granicach gmin. Potrzeby finansowe powinny również w wyraźnym stopniu uwzględniać koszty samorządów związanych z dopłatami do DPS-ów czy poziom wydatków na usługi opiekuńcze.