Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie poziom dochodów mieszkańców jest najwyższy, a gdzie najniższy w Polsce.
- Który region Polski wschodniej niespodziewanie dołączył do grona liderów.
- Dlaczego wysoki regionalny PKB nie zawsze przekłada się na zamożność portfeli jego mieszkańców.
- Co, poza siłą lokalnej gospodarki, decyduje o realnym poziomie życia w poszczególnych województwach.
- W których regionach Polacy mają największe możliwości budowania oszczędności, a gdzie wydatki pochłaniają dochody.
Na mapie zamożności Polaków wciąż widać ogromne zróżnicowanie – wynika z najnowszych badań GUS „Budżety gospodarstw domowych 2025”. Statystyczny dochód przypadający na jedną osobę w przeciętnej rodzinie w regionie warszawskim stołecznym wynosi aż 4508 zł miesięcznie, podczas gdy w województwie opolskim jest to zaledwie 2891 zł. Oznacza to, że przeciętny mieszkaniec stolicy i okolic dysponuje dochodem wyższym o ponad 56 proc. niż mieszkaniec najuboższego pod tym względem regionu kraju. Dla porównania, średnia dla Polski wynosi 3500 zł miesięcznie.
Gdzie dochody Polaków są najwyższe. Liderem region warszawski
– Nie ma co się dziwić takim wynikom. Stolica od lat korzysta z tzw. premii stołeczności – komentuje Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton. – To tutaj koncentrują się centrale największych firm, instytucje publiczne, sektor finansowy, usługi biznesowe i nowoczesne technologie, czyli branże oferujące wynagrodzenia wyraźnie wyższe od krajowej średniej – wyjaśnia.
Ekonomiści podkreślają jednocześnie, że regionalne zróżnicowanie dochodów jest zjawiskiem naturalnym. Wynika ono z różnego poziomu rozwoju gospodarczego, odmiennej struktury regionalnych gospodarek, stopnia urbanizacji, koncentracji przedsiębiorstw i miejsc pracy o wysokiej wartości dodanej. Istotne znaczenie mają również czynniki historyczne, położenie geograficzne, skala migracji, itp.
Warto przy tym wyjaśnić, że badania GUS dotyczą dochodów rozporządzalnych, czyli środków pozostających do dyspozycji gospodarstw domowych po odprowadzeniu podatków i składek. Obejmują one wynagrodzenia z pracy, a także dochody z działalności gospodarczej i rolniczej, emerytury i renty, świadczenia społeczne oraz pozostałe transfery pieniężne. – Na wartość dochodów rozporządzalnych w przeliczeniu na jedną osobę wpływa nie tylko ich wysokość, ale również struktura źródeł dochodu oraz liczba osób w gospodarstwie domowym – zwraca uwagę Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. – Im mniej liczne gospodarstwo, tym zwykle wyższy dochód przypadający na jedną osobę – dodaje.
Jak wygląda regionalna mapa dochodów Polaków
Region warszawski od lat pozostaje liderem dochodów gospodarstw domowych, ale dane za 2025 r. pokazują, że mapa zamożności Polaków nie zawsze pokrywa się z intuicyjnym obrazem regionów bogatych i biednych. Co więcej, potrafi zmieniać się szybciej, niż mogłoby się wydawać. I tak, pod względem dochodów gospodarstw domowych na drugim miejscu po regionie warszawskim stołecznym (czy też po województwie mazowieckim jako całości) w 2025 r. uplasowało się województwo podlaskie, gdzie dochody rozporządzalne osiągnęły aż 111,9 proc. średniej krajowej. Tymczasem Podlasie należy do piątki najbiedniejszych regionów pod względem PKB.
Czytaj więcej
W kilkuset gminach w Polsce istnieje wynosząca nawet kilka tysięcy złotych różnica pomiędzy tym, jakie zarobki otrzymują mieszkańcy, a jakie oferuj...
Kolejne miejsca w 2025 r. zajęły Wielkopolska (106,1 proc.), Lubuskie (102,5 proc.) oraz Śląsk (102,1 proc.). Za to Małopolska (100 proc. średniej krajowej), Pomorze (98 proc.) czy Dolny Śląsk (97,1 proc.), powszechnie kojarzone z wysokim poziomem rozwoju gospodarczego, znalazły się poza ścisłą czołówką. Dla porównania – pierwsza piątka pod względem regionalnego PKB per capita (według ostatnio dostępnych danych za 2024 r.) to w kolejności: Mazowsze, Dolny Śląsk, Wielkopolska, Śląsk i Pomorze.
Zmiana jest widoczna również w dłuższej perspektywie. Jeszcze w 2019 r. czołówkę pod względem dochodów gospodarstw domowych tworzyły województwa mazowieckie, śląskie, dolnośląskie, pomorskie i małopolskie (zgodnie z rankingiem pod kątem PKB per capita). Trzeba przyznać, że wówczas województwa podlaskie czy lubuskie nie ciągnęły się może w ogonie, ale też nie należały do liderów.
Dlaczego PKB nie zawsze przekłada się na dochody mieszkańców?
Z czego wynika zmienność i obecny brak prostego przełożenia wartości lokalnych gospodarek na poziom dochodów gospodarstw domowych? Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych przyznaje, że trudno wskazać jedną przyczynę, znaczenie mogą mieć przede wszystkim lokalne uwarunkowania. W jednych regionach dochody napędzają głównie wysokie wynagrodzenia w dużych przedsiębiorstwach, w innych większą rolę odgrywać może siła lokalnego biznesu albo rolnictwo i związane z nim transfery unijne, a jeszcze gdzie indziej spory wpływ mogą mieć świadczenia społeczne czy pieniądze przesyłane przez osoby pracujące za granicą.
Jednocześnie, zdaniem Lewandowskiego, dane o dochodach gospodarstw domowych pokazują, że coraz trudniej mówić o podziale na bogatą Polskę A i biedną Polskę B, a mit ubogiej „ściany wschodniej” w dużej mierze traci aktualność. Wysokie dochody mieszkańców notuje dziś nie tylko Warszawa, ale również Podlasie, podczas gdy relatywnie słabsze wyniki można znaleźć także w regionach zachodnich i centralnych. – Wydaje się, że obszary ze strukturalnymi problemami nie koncentrują się już wyłącznie na wschodzie kraju, lecz są rozproszone po całej Polsce – podkreśla ekonomista.
Jaki jest poziom życia w regionach
Potwierdzeniem tezy o zacieraniu się stereotypowego podziału na bogaty zachód i biedny wschód może być także porównanie dochodów i wydatków gospodarstw domowych, które dobrze pokazuje faktyczny poziom życia mieszkańców. Okazuje się, że najwyższą nadwyżkę dochodów nad wydatkami odnotowano właśnie w województwie podlaskim. Dochody mieszkańców były tam aż o 25,9 pkt. proc. wyższe od poziomu wydatków w relacji do średniej krajowej. Duże dodatnie różnice wystąpiły również w województwach wielkopolskim (12,4 pkt. proc.) i świętokrzyskim (12,3 pkt. proc.).
Czytaj więcej
Dla samorządów najpoważniejsze wyzwania demograficzne związane są z wydatkami. W perspektywie dwóch dekad dotyczyć będą też dochodów. Depopulacja,...
Z drugiej strony największą ujemną różnicę zanotowano na Dolnym Śląsku (-17,2 pkt. proc.), a także w województwach łódzkim (-13,6 pkt. proc.) i kujawsko-pomorskim (-10,6 pkt. proc.), gdzie poziom wydatków relatywnie przewyższał poziom dochodów. Nie musi to oznaczać, że mieszkańcy tych regionów żyją na kredyt. Pokazuje raczej, że statystycznie większa część osiąganych dochodów jest tam przeznaczana na bieżącą konsumpcję, a możliwości odkładania pieniędzy lub budowania oszczędności są relatywnie mniejsze niż w regionach, w których dochody wyraźnie przewyższają wydatki.