Automaty paczkowe zalewają miasta. Szpecą ulice, ale samorządy są bezradne

Tylko w br. w Polsce pojawi się ok. 13 tys. automatów paczkowych. Maszyny zalewają kolejne miejscowości. Czy samorządy pójdą z nimi na wojnę?

Publikacja: 05.02.2023 14:03

Pod względem gęstości rozmieszczenia automatów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców Polska wyrosła

Pod względem gęstości rozmieszczenia automatów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców Polska wyrosła już na światowego lidera

Foto: AdobeStock

Trend na rynku e-commerce jest jednoznaczny – coraz chętniej kupujemy online z dostawą do punktu odbioru poza domem. Z raportu firmy Colliers wynika, że Polacy szczególnie pokochali automaty paczkowe – korzysta z nich aż 97 proc. badanych. Wedle firmy Gemius wzrost sympatii do usług z wykorzystaniem takich urządzeń wzrósł o 2 pkt proc. (w 2022 r. aż 83 proc. respondentów wymieniło maszynę tego typu jako preferowaną formę dostawy). Masowo stawiają je firmy logistyczne (InPost, DPD, DHL), ale również te zajmujące się handlem online (Allegro, AliExpress), a nawet koncern paliwowy Orlen. Fala blaszaków zalewa nasz kraj. Statystyki pokazują, iż Polska pod względem gęstości rozmieszczenia szaf do odbioru przesyłek w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców wyrosła na światowego lidera.

Wygoda wygodą, ale już przyjęło się mówić o zjawisku określanym jako „paczkomatoza"”. Niekontrolowany rozrost takich sieci to potężne wyzwanie dla miast.

Wolna amerykanka

– Automaty stanowią coraz większy problem dla Warszawy i innych polskich miast. Utraciły on kontrolę nad rozmieszczaniem tego typu obiektów po niedawnej liberalizacji prawa budowlanego, z pewnością inspirowanej przez biznes. Przepisy nie wymagają obecnie od firm żadnych formalności. Tym samym wpływ mieszkańców na tę kwestię ograniczył się wyłącznie do terenów bezpośrednio zarządzanych przez samorządy – mówi nam Michał Olszewski, wiceprezydent m.st. Warszawy.

I zaznacza, że ratusz ma na uwadze wszystkie korzyści, które stoją za takimi urządzeniami. – Z pewnością ułatwiają życie mieszkankom i mieszkańcom. Duża część handlu przeniosła się do internetu, skróciły się drogi dostaw, wygodniej odebrać paczkę blisko domu o dowolnej porze. Ale ta zmiana nie może powodować chaosu w miejskiej przestrzeni -– argumentuje.

Czytaj więcej

Coraz większy problem miast. „Paczkomatoza” zalewa Polskę

Jak twierdzi, przypadkowe lokalizacje, spore gabaryty, niekiedy niezbyt reprezentacyjny wygląd to częste problemy. – To zaburza lub zniekształca wnętrza urbanistyczne, prowadzi do dewastacji zieleni, prowokuje nieprzepisowe parkowanie pojazdów czy generuje hałas w pobliskich lokalach mieszkalnych – wylicza wiceprezydent stolicy.

Jak podkreśla, obecnie samorząd nie ma jednak żadnych podstaw ustawowych, by „ogólną kwestię zasad lokalizacji paczkomatów uregulować np. w zakresie odległości wzajemnych, bądź stref całkowicie wyłączonych z lokalizacji takich urządzeń”. – Wprowadzanie takich regulacji wyłącznie na terenach gminnych byłoby z kolei nieskuteczne z uwagi na istniejącą mozaikę własnościową gruntów i nieruchomości – wyjaśnia.

Chaos i wolna amerykanka trwają zatem w najlepsze. Rękawicę operatorom takich sieci rzucił już Poznań. Tam InPost i Allegro otrzymały nakaz zdemontowania swoich maszyn, które postawiono bez zgody konserwatora zabytków -– łącznie z miasta zniknie niemal 60 blaszaków. Wiele miejscowości również myśli o tym, by postawić tamę tej fali. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, zrzeszające warszawskich społeczników, postuluje, by przyjąć nową uchwałę krajobrazową, która ureguluje kwestie lokalizacji automatów.

W mediach społecznościowych internauci publikują zdjęcia absurdów z udziałem tych urządzeń – blokujących przejścia, chodniki czy dewastujących otoczenie. Radni w coraz większej liczbie gmin w Polsce występują z pomysłami na powstrzymanie paczkomatozy. Jednak sprawa nie jest wcale tak prosta, bo – choć wielu osobom ów chaos wadzi – spora część mieszkańców jest zachwycona wygodą, jaką oferuje odbiór przesyłki w punkcie.

Godzilla pokonana

– Widzimy, że dla wielu osób jest to dogodna forma odbierania przesyłek, i nie chcemy, by zniknęły z krajobrazu miasta – zaznacza Marta Bartoszewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Olsztyna.

Również w Krakowie nie zamierzają iść na wojnę z firmami rozwijającymi sieć odbioru paczek. – Z rozmów na infolinii, która działa w zakresie przepisów uchwały krajobrazowej, można wnioskować, że mieszkańcy są raczej zadowoleni z liczby automatów paczkowych. Zauważają, że jest to szybki, a co ważne bezpieczny sposób przesyłania paczek, bez konieczności stania w kolejkach na poczcie – tłumaczy Dariusz Nowak, rzecznik krakowskiego ratusza. – Dotychczas nie odnotowano zgłoszeń dotyczących zbyt dużej liczby tych urządzeń na terenie miasta, jak również nie zgłaszano uwag co do ich estetyki – zapewnia.

Nie oznacza to jednak, że lokalni urzędnicy nie widzą problemu i nie zamierzają nic w tej sprawie robić. Marta Bartoszewicz zastrzega, że walor wizerunkowy tych urządzeń i fakt, że stają się one kolejnymi nośnikami reklamowymi, może być kwestią sporną.

– Dlatego z zaciekawieniem przyglądamy się działaniom innych miast mającym wypracować rozwiązania w zakresie zachowania ładu przestrzennego przez firmy zajmujące się stawianiem automatów i ograniczenia niekontrolowanej ekspansji tych urządzeń. Ważne, aby zapisy te były respektowane, a nie pozostały tylko martwym prawem. Jeśli okażą się skuteczne, to nie wykluczamy, że w przyszłości sami zdecydujemy się na podobne działania – przyznaje.

Czytaj więcej

Wrocław bez autobusów, Lublin bez trolejbusów? Problem z dieslem i prądem

Z pewnością problem będzie narastał. Szacuje się, że dziś nad Wisłą stoi już 29 tys. takich maszyn. Tylko w 2023 r. na ulicach polskich miast – o ile zrealizowane zostaną wszystkie zapowiedzi inwestycyjne firm kurierskich i e-commerce – pojawi się nawet 13 tys. kolejnych. To oznacza, że liczebność blaszanych szaf skoczy w ciągu zaledwie 12 miesięcy o 44 proc. Plany operatorów zakładają, że w większych miastach urządzenia paczkowe będą rozmieszczone w promieniu do 400 m.

Wraz z ekspansją sieci przybywa przypadków demontaży tych najbardziej kontrowersyjnych konstrukcji. Przykładem może być automat InPostu z Wrocławia – stojący przy ul. Olszewskiego w dzielnicy Biskupin był w 2020 r. najdłuższą tego typu instalacją w naszym kraju. Okrzyknięto go „Godzillą”. Liczne skargi sprawiły, że konserwator zabytków – z uwagi na naruszenie konceptu urbanistycznego osiedla – kazał usunąć maszynę. Kilkanaście miesięcy temu burzę w sieci wywołał też pokaźny automat InPostu, który ustawiono w bramie kamienicy na warszawskim Mokotowie, zastawiając przejście.

Z paczkomatozą rozprawia się już wspominany Poznań. Automaty w stolicy Wielkopolski będą musiały spełniać kryteria przygotowane przez władze miasta, o ile stoją na miejskich gruntach. To precedens. – Miasto dąży do zachowania wysokiej jakości przestrzeni. Pojawiające się w niej automaty zaczynają być coraz bardziej widoczne, w skrajnych przypadkach szpecąc tereny dzielnic – informują w poznańskim urzędzie.

Paragrafem w automat paczkowy

Wbrew pozorom samorządy nie są wcale zupełnie bezbronne w starciu z niekontrolowanym zalewem maszyn do odbioru przesyłek. Co prawda, budowa takich instalacji o wysokości do 3 m nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę ani dokonania zgłoszenia, ale można walczyć z samowolami. W przypadku realizacji takich obiektów budowlanych z naruszeniem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego wszczęte może być postępowanie administracyjne.
Paradoksem jest fakt, że obiektem budowlanym jest fundament, na którym sadowiony jest automat, zaś sama maszyna jest urządzeniem (stąd nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę). Brak konieczności uzyskania decyzji o ustaleniu warunków zabudowy (WZ) nie jest jednak przeszkodą – w przypadku miejsc, gdzie nie obowiązują ustalenia żadnego planu miejscowego, może dojść do sytuacji, gdy forma, wielkość lub lokalizacja obiektu budowlanego z automatem będą wymagały rozpoznania pod kątem konieczności uzyskania decyzji WZ. Wówczas przeprowadza się postępowanie administracyjne (w jego trakcie powinno zostać potwierdzone, że spełnione są odpowiednie wymagania ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz że wnioskowane parametry inwestycji nawiązują do charakterystyki zabudowy i zagospodarowania działek sąsiednich, wpisując się w ład przestrzenny miejsca).
Z kolei uchwały krajobrazowe, jako takie, nie odnoszą się do automatów paczkowych – te nie są bowiem urządzeniem reklamowym. Natomiast logotypy znajdujące się na maszynach, jeśli stanowią szyldy firm prowadzących działalność na terenie danej nieruchomości, podlegają już owym regulacjom (na automacie może pojawić się maksymalnie do pięciu szyldów).

Materiał partnera
Jak sprawnie budować z KPO
Materiał partnera
Żabka wspiera lokalną przedsiębiorczość
Biznes
Morski wiatr da drugie życie lokalnym portom
Biznes
Ptasia grypa mocno zaczęła rok, wybito wielkie stada