Wypełnione turystami wielkie wycieczkowce znowu płyną do Trójmiasta

Trójmiasto liczy na znaczący wzrost zysków z morskiej turystyki. Do Gdańska i Gdyni przypłynie w tym roku ponad 130 wycieczkowców.

Publikacja: 08.06.2022 11:10

Trójmiejskie porty liczą, że obecny rok będzie powrotem do dobrych czasów morskiej turystyki pasażer

Trójmiejskie porty liczą, że obecny rok będzie powrotem do dobrych czasów morskiej turystyki pasażerskiej

Foto: PAP, Adam Warżawa

W trójmiejskich portach zaczyna rozkręcać się sezon wielkich wycieczkowców. Po dwóch latach kompletnej posuchy wywołanej pandemią koronawirusa, Gdańsk i Gdynia liczą na wzrost liczby schodzących na ląd ze statków zagranicznych turystów, którzy pomogliby zwiększyć wpływy do miejskich budżetów. Pierwsze jednostki już zawinęły do portów. Jednak  dopiero czerwiec, lipiec i sierpień mają przynieść widoczną odbudowę rynku morskich podróży.

Najwięcej statków wycieczkowych ma przyjąć w tym roku Gdańsk. Pierwszy pojawił się tam jeszcze w kwietniu – 145-metrowy Hamburg pływający pod banderą Panamy, ale sezon rozpoczął dopiero maju brytyjski Spirit od Discovery długi na 237 metrów. To drugi pod względem wielkości statek turystyczny, jaki w tym roku pojawi się w gdańskim porcie.

Większym będzie tylko 239-metrowa Marina pod banderą Wysp Marshalla, która zawinie do Gdańska kilkakrotnie – najwcześniej w połowie czerwca. W sumie gdański port ma przyjąć w tym roku 94 wycieczkowce, to więcej niż na początku sezonu zakładały oba trójmiejskie porty.

Czytaj więcej

Trójmiasto chce znów zarabiać na wizytach wycieczkowców

Gdynia planuje w tym roku przyjęcie 39 wycieczkowców. Co prawda, to mniej niż połowa w porównaniu z Gdańskiem, za to do gdyńskiego portu wpływają znacznie większe i dużo bardziej spektakularne statki. Tegoroczny sezon zainaugurował w połowie maja 294-metrowy MSC Poesia, natomiast dwa dni później padł tegoroczny rekord wielkości wycieczkowca na polskim wybrzeżu – do Gdyni zawinął Sky Prinsess, niemal 330-metrowa jednostka mogąca pomieścić przeszło 3,5 tys. pasażerów obsługiwanych przez 2-tysięczną załogę. W tym tygodniu spodziewany jest 295-metrowy Mein Schiff 6, dwa dni po nim do portu zawinie 326-metrowy Norwegian Gateway, a cztery dni poóźniej – Norwegian Dawn o długości 294 metrów. W sumie większość jednostek mających w tym roku pojawić się przy gdyńskim nabrzeżu liczy co najmniej 290 metrów. To niemal trzy razy tyle, co długość piłkarskiego boiska.

Trójmiejskie porty liczą, że obecny rok będzie powrotem do dobrych czasów morskiej turystyki pasażerskiej, która przed pandemią promowała polskie wybrzeże. W 2018 roku do portu w Gdańsku przybyła rekordowa liczba ponad 30 tysięcy turystów z całej Europy. W latach 1995-2019 wpłynęło łącznie 680 wycieczkowców, w tym ponad 250 tysięcy pasażerów, którzy odwiedzali Trakt Królewski, Dwór Artusa, Fontannę Neptuna, Bazylikę Mariacką, czy oddalony o niecałe 60 km od centrum Gdańska zamek w Malborku. W 2019 r. tylko przez Gdynię przewinęło się prawie 118 tys. gości. Według danych Cruise Baltic, średnie wydatki pasażera w porcie wynosiły ok. 100 dolarów, które przeznaczane były na zwiedzanie, transport, pamiątki oraz inne zakupy.

Czytaj więcej

Prezydent Elbląga: Kluczowy jest dla nas powrót funkcji morskich

Pandemia uderzyła w branżę wycieczkowców spektakularnie i boleśnie. Na statku Diamond Princess, pierwszym dotkniętym koronawirusem, zachorowało ponad 700 pasażerów, a 14 osób zmarło. Od 2 maja do początku września 2020 r. ponad 40 statków wycieczkowych potwierdziło przypadki zachorowań na pokładzie. Część tułała się przez pewien czas po morzach, bo porty nie chciały ich wpuszczać.

W ubiegłym roku dla przyciągnięcia pasażerów armatorzy obniżyli ceny i wprowadzili specjalne środki bezpieczeństwa. Radykalnie zmniejszono liczbę podróżnych, stoliki w restauracjach ustawiono w większej odległości od siebie, ograniczono liczbę uczestników imprez sportowych i rozrywkowych organizowanych na pokładzie.

W trójmiejskich portach zaczyna rozkręcać się sezon wielkich wycieczkowców. Po dwóch latach kompletnej posuchy wywołanej pandemią koronawirusa, Gdańsk i Gdynia liczą na wzrost liczby schodzących na ląd ze statków zagranicznych turystów, którzy pomogliby zwiększyć wpływy do miejskich budżetów. Pierwsze jednostki już zawinęły do portów. Jednak  dopiero czerwiec, lipiec i sierpień mają przynieść widoczną odbudowę rynku morskich podróży.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Jak sprawnie budować z KPO
Materiał partnera
Żabka wspiera lokalną przedsiębiorczość
Biznes
Morski wiatr da drugie życie lokalnym portom
Biznes
Ptasia grypa mocno zaczęła rok, wybito wielkie stada