Pandemia w teatrach jak rosyjska ruletka. „Ta choroba to dość jadowity wąż”

W Teatrze Wielkim w Łodzi nie dojdzie dziś do premiery „Cosi fan tutte” Mozarta. Nowy termin wyznaczono na grudzień
AdobeStock / Tomasz Warszewski

Sceny w całym kraju walczą o utrzymanie premier i festiwali, ale wystarczy jeden chory aktor lub pracownik administracji i na marne idzie praca całego zespołu.

Najlepszy przykład stanowi wrocławski Capitol. Wzorowo przystąpił do prac nad premierą „Lazarusa” Davida Bowiego w reżyserii Jana Klaty. Cały zespół miał pobrany wymaz w mobilnym laboratorium przez teatrem i zaczął pracę dopiero, gdy upewniono się, że nikt nikomu nie zagraża.

Pech chciał, że Cezary Studniak, jeden z głównych wykonawców, trafił do szpitala z powodu innych dolegliwości. Na kilka dni przed premierą dużą rolę wziął za Studniaka dyrektor Konrad Imiela. Powstała wybitna kreacji, zaś dyrektor mógł z satysfakcją po premierze mówić, że udało się pokonać „wszyscy wiemy kogo”, jak żartował nawiązując do frazy z „Harry’ego Pottera”.

Parę słów dla antycovidowców

Radość trwała krótko. Po zagraniu kilku spektakli okazało się, że dyrektor zakaził się koronawirusem od jednego z pracowników administracji. Cała produkcja stanęła.

Najgorsze okazało się to, że wybitny artysta nie przechodzi wirusa w łagodny sposób. Z początku przebywał w domu, ale stan się pogorszył, Imiela trafił wtedy do szpitala na Koszarowej we Wrocławiu, dla którego wcześniej zespół Capitolu prowadził pieniężną zbiórkę.

CZYTAJ TAKŻE: Teatry zdobywają nowe przestrzenie do gry

Dyrektor wymagał podłączenia do aparatury tlenowej. Pisał w mediach społecznościowych: „Jeśli wciąż jest ktoś, kto macha ręką na dystans, maseczkę, czy w ogóle Covid, mam do niego parę słów. Ta choroba to dość jadowity wąż, a jad jego działa totalnie różnie. Sam jestem przykładem dość zdrowego gościa przed 50-tką, bez żadnych chorób współistniejących. Niby powinno pójść gładko. A tak nie jest. Oba płuca mam zajęte przez ten bałagan i sztab lekarzy dwoi się i troi jak temu zaradzić„. Imieli podano osocze ozdrowieńca. Teraz na FB namawia tych, którzy przeszli chorobę, by nie żałowali bezcennej substancji dla innych.

Przeniesione premiery

Straty w teatrze są jednak drastyczne. Trzeba było zrezygnować z grania i odwołać przełożony z wiosny Przegląd Piosenki Aktorskiej. Oczywiście, najważniejsze jest zdrowie ludzi.

Fatalny efekt domina koronawirusowego dał o sobie znać także w Teatrze Wielkim w Łodzi, gdzie nie dojdzie dziś do premiery „Cosi fan tutte” Mozarta. Nowy termin wyznaczono na grudzień. W warszawskiej Filharmonii Narodowej koncert inaugurujący sezon z początku października został przeniesiony na koniec miesiąca. Tydzień temu nowy dyrektor Narodowego Starego Teatru Waldemar Raźniak zdecydował, że prapremiera „Jeńczyny” Pawła Demirskiego w reżyserii Moniki Strzępki zostaje przeniesiona na sylwestra.

CZYTAJ TAKŻE: Teatry powstają jak Feniks z popiołów

Z kolei Opera Śląska w Bytomiu miała 17 października zaprosić na premierę spektaklu baletowego „Requiem d-moll” z muzyką W.A. Mozarta w choreografii Jacka Tyskiego. Kilka dni później spektakl miał być pokazany – tradycyjnie – w Teatrze Śląskim. Ale widzowie zobaczą przedstawienie później.

„Mając na względzie bezpieczeństwo naszych widzów i w trosce o nasze wspólne zdrowie z przykrością informujemy o konieczności przeniesienia premiery spektaklu „Requiem d-moll” W.A. Mozarta z dnia 17 października, a także kolejnych spektakli tego tytułu 18 i 20 października (Teatr Śląski w Katowicach) – informuje opera. Przyczyną jest oczywiście koronawirus. Zbiegło się kilka okoliczności: pozytywny test u jednego z członków zespołu baletowego. Ale na przeszkodzie stanęła też kwarantanna innych artystów, wprowadzona przez dyrekcję szkół, gdzie uczą się ich dzieci.

Podobnie było w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu i Rozrywki w Chorzowie. W Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, gdzie potwierdzono dwa przypadki zakażenia, spektakle są odwołane do 18 października.

Trudna sytuacja festiwali

Organizatorzy Konfrontacji Teatralnych w Lublinie informują o zmianach w programie festiwalu, które dotyczą spektakli „Mały Las, Krótki Sen” oraz „Biesów” – zespołów neTTheatre i AST Kraków. Pieniądze wrócą na konto bankowe widzów, zaś alternatywnie grany jest „Dionizosa360” – eksperymentalny spektakl Pawła Passiniego zrealizowany kamerą 360’ na podstawie trzech tragedii: „Fenicjanek” i „Bachantek” Eurypidesa oraz „Błagalnic” Ajschylosa.

Koronawirus podziurawił repertuar kończącego się w tym tygodniu Festiwalu Gombrowiczowskiego w Radomiu. Festiwalowa publiczność nie zobaczyła zaplanowanego na poniedziałek przedstawienia „Trans-Atlantico” Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie oraz „Iwony, księżniczki Burgunda” Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, który miał być pokazany w Radomiu w środę. To duża strata dla zespołów, ponieważ festiwal związany jest z prestiżowym konkursem.

Tymczasem Teatr Powszechny w Warszawie poinformował, że letni czas wykorzystał na przygotowanie platformy VOD, która pozwoli grać zespołowi i zarabiać na biletach nawet w czasach ograniczeń frekwencji. 24 października zobaczyć będzie można „Mein Kampf” Jakuba Skrzywanka. W formule VOD odbędą się też w listopadzie katowickie Interpretacje.

Ważne jest to, że wicepremierowi Piotrowi Glińskiemu udało się wywalczyć zgodę rządu na granie w czerwonych strefach przy frekwencji 25 procent. Inspektor Sanitarny kraju nie zgodził się na więcej w  żółtej strefie. Teraz to widzowie zdecydują, czy chcą iść do teatru, czy wolą pozostać w domach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Apele nie pomogą: wszyscy czekają na nowe prawo

Jest niebezpiecznie, panuje chaos – tak o korzystaniu z elektrycznych hulajnóg mówią włodarze miast. ...

Szlakiem pinezek, które Google wbija w mapę Polski

Złote Pinezki wyznaczają najciekawsze, zdaniem internautów, atrakcje turystyczne w Polsce.

Polskie miasta mają problem z koronawirusem. Chińscy partnerzy proszą o pomoc

Chińskie miasta Yuyao i Taizhou poprosiły władze Kielc o pomoc w znalezieniu firm zajmujących ...

Płace na stanowiskach kierowniczych wymagają rewizji

Projekt Stworzenie uczciwego i stabilnego systemu wynagradzanie może przyczynić się do zwiększenia zainteresowania pracą ...

Mieszkańcy stolicy zapłacą więcej za wywóz śmieci

Gminy lawinowo podnoszą opłaty za wywóz odpadów. Dołączyła do nich właśnie Warszawa.

Siemaszkowa w objeździe i lubuskie Leony

Podkarpacie zobaczy historię rodziny Ulmów, a Zielona Góra przyzna coroczne nagrody aktorskie.   11–13 ...