Metropolie solidarne z doświadczonymi klęską żywiołową gminami

Fot. Pixabay

Samorządy wielkich miast wspierają mniejsze gminy, które dotknęła klęska żywiołowa. Zwykle jest to pomoc finansowa.

– Ważne jest w życiu, by się wzajemnie wspierać. Z całą pewnością jesteśmy wierni tej zasadzie w naszej dużej, samorządowej rodzinie – gdy ktoś potrzebuje wsparcia, udzielamy go – mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Będą środki na drogi

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i samorządowcy z Podkarpacia w środę podpisali porozumienia o pomocy. Warszawa w geście solidarności przekaże wsparcie dla podkarpackich gmin, które ucierpiały z powodu czerwcowych powodzi. W sumie stolica przekaże im 2 mln zł.

– My, samorządowcy, musimy być solidarni. Musimy się wspierać i w sytuacjach długofalowych zagrożeń, jak pandemia koronawirusa, i nagłych katastrof, jak powodzie, które nawiedziły Podkarpacie. To właśnie samorządy najbardziej wtedy cierpią, a przez to tracą mieszkańcy – mówi prezydent Trzaskowski na spotkaniu, w trakcie którego podpisano umowy o przekazaniu pomocy.

Jak podaje stołeczny ratusz, Warszawa – odpowiadając na apel wójtów gmin najbardziej dotkniętych powodziami – w ramach samorządowej solidarności przekaże pomoc finansową.

Wsparcie w wysokości 100-300 tys. zł zostanie skierowane do dziewięciu podkarpackich gmin i miast, na terenie których mieszka niemal 112 tys. osób. Pieniądze trafią do gmin: Brzyska, Jawornik Polski, Łańcut, Markowa, miasta i gminy Jasło, gminy Kołaczyce, miasta i gmina Kańczuga oraz Sieniawa.

CZYTAJ TAKŻE: Zainwestują, by uchronić Opole przed powodzią

– W lipcu na prośbę prezydenta Trzaskowskiego decyzję o przekazaniu pomocy zaakceptowała Rada Warszawy. Pieniądze mają trafić na konta gmin w przeciągu dwóch tygodni od podpisania umów – mówi Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza.

Dzięki wsparciu Warszawy obdarowane gminy wyremontują, odbudują lub przebudują drogi, mosty, a także naprawią instalacje wodno-kanalizacyjne i cieki wodne.

– To nie pierwszy raz, kiedy udzielamy tego typu pomocy. Wcześniej nasze wsparcie finansowe trafiło już do gmin Chojnice, Mieszkowice czy miasta Kazimierza Wielka – wylicza Karolina Gałecka. Tamtejsze samorządy też dostały w poprzednich latach po ok. 200 tys. zł.

Pomagają od lat

Wsparcie dla dotkniętych klęskami żywiołowymi gmin płynie także z innych dużych miast. Wrocław w lipcu udzielił go gminom, które ucierpiały w związku z dużymi ulewami.

W sumie władze Wrocławia przekazały 500 tys. zł trzem gminom: Markowej, Łańcutowi oraz Lewinowi Kłodzkiemu.

W lipcu Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę, na mocy której do gminy Łapanów (powiat bocheński) dotkniętej czerwcową powodzią trafiła pomoc finansowa w wysokości pół miliona złotych.

CZYTAJ TAKŻE: Pakiet samorządowy uchwalony: pomoc niewielka

W dniach 20-21 czerwca gminę Łapanów nawiedziły ulewne deszcze, w wyniku których z brzegów wystąpiła rzeka Stradomka. Centrum miejscowości znalazło się pod wodą, zniszczona została infrastruktura.

– Jak argumentował prezydent Jacek Majchrowski, bez pomocy z zewnątrz gmina ta nie byłaby w stanie naprawić powstałych szkód, ze względu na swoje niewystarczające możliwości finansowe – mówi Joanna Korata z krakowskiego magistratu. Przypomina też, że w tym roku Kraków zapłaci także 116 mln zł tzw. janosikowego na rzecz biedniejszych gmin.

Także Trójmiasto w wakacje wsparło dwie potrzebujące gminy z Podkarpacia: Chmielnik i Jawornik Polski, które ucierpiały z powodu nawalnych czerwcowych deszczy.

W sumie do obu podkarpackich gmin dotarło 700 tys. zł, z czego Gdynia wyasygnowała 150 tys., Sopot – 50 tys., a Gdańsk – pół miliona złotych.

– Cieszę się, że solidarność okazujemy między sobą w Trójmieście, ale też wspólnie z trzema miastami chcemy pomóc gminom na południu Polski – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Przypomniała, że wcześniej Gdańsk pomagał gminie Gorzyce, a trzy lata temu gminom na Pomorzu, kiedy nawiedziła je nawałnica. Od lat pomaga innym też Sopot.

– W 1997 roku była powódź tysiąclecia i wtedy też nieśliśmy pomoc. Nie można zapominać o zaangażowaniu mieszkańców, którzy również prowadzą zbiórki i pomagali poszkodowanym, gdy była taka potrzeba. Teraz też ta decyzja o pomocy nie jest polityczna, działamy przy wsparciu naszych mieszkańców – mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy apelują o wsparcie walki z wirusem

W 2017 i 2018 roku Łódź wsparła gminy Chojnice i Czersk łączną kwotą 200 tys. złotych. Doszło tam do dużych zniszczeń po gwałtownych burzach z silnymi porywami wiatru.

Zniszczony został wówczas zorganizowany w Suszku koło Chojnic obóz harcerski. Zginęły dwie harcerki w wieku 13 i 14 lat z Łodzi, a 38 uczestników obozu trafiło do szpitala.

– W tym roku miasto nie podjęło jeszcze decyzji o wsparciu samorządów, które ucierpiały na skutek klęsk żywiołowych. – Mamy sporo próśb, zwłaszcza z Podkarpacia, ale decyzje o pomocy jeszcze nie zapadły – mówi Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Łodzi.

Pomaga też Poznań. – Zgodnie z uchwałami Rady Miasta z 8 września Biuro Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta udzieli pomocy finansowej dwóm gminom z Podkarpacia, tj. gminie Jasło – 250 tys. zł, oraz gminie Jawornik Polski – 250 tys. złotych – mówi Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania. Pieniądze mają być przeznaczone na likwidację skutków powodzi – przede wszystkim naprawę zniszczonej infrastruktury drogowej.

Bez pomocy z zewnątrz jest im trudno

Obdarowywane gminy są wdzięczne za każdą pomoc. – Jesteśmy samorządem o niskich dochodach własnych, a w tym roku one dodatkowo spadły z powodu pandemii koronawirusa, a 26 czerwca fala, która przeszła przez gminę, zmiotła kilka miejscowości z powierzchni ziemi – mówi nam Stanisław Petynia, wójt Jawornika Polskiego na Podkarpaciu.

CZYTAJ TAKŻE: Wsparcie uczniów wymaga pieniędzy

Straty, jakie poniosła wówczas gmina, sięgają 17 mln zł. Uszkodzone zostały drogi, mosty, kanalizacja, a nawet stadion orlik. – Część tych inwestycji była finansowana ze środków unijnych czy rządowych i muszą one przez jakiś czas działać, bo inaczej musielibyśmy zwracać dotacje – tłumaczy wójt Petynia.

Dodaje, że z naprawą infrastruktury gmina sama by sobie nie poradziła, dlatego jest wdzięczna za każdą pomoc z zewnątrz. – Za każdą serdecznie dziękujemy. Dzięki temu udało nam się naprawić przepompownie, a ponad 20 było uszkodzonych, co oznaczać by mogło bombę ekologiczną dla środowiska – przyznaje wójt.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Święta czytającej mniejszości

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ograniczyło lub odmówiło wsparcia dla części festiwali literackich. Jednak ...

Na elektronicznym zaświadczeniu wystarczy elektroniczna pieczątka

Urzędy mają szybciej i łatwiej przygotowywać dokumenty potwierdzające stan faktyczny czy prawny, które są ...

Największa plaga wakacji nabiera impetu

Nie ma dla nich większego znaczenia czy to wielka metropolia, mniejsze miasto czy niewielka ...

Pogotowie buduje nowe stacje

Aż dwie nowe siedziby wybuduje Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. Pierwsza będzie gotowa ...

Na ratunek ZUS czy pracownikom?

Tekst przygotowany we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego #pomorzezachodnie Wbrew wcześniejszym zapowiedziom województwo zachodniopomorskie nie ...

Więcej odpadów poza systemem

Nawet cztery razy więcej będą musieli płacić mieszkańcy za śmieci zmieszane niż osoby, które ...