Sceny łączą siły w trudnym czasie

"Król Lear"
Fot. Karol Budrewicz

Koprodukcje zwiększają bezpieczeństwo teatrów – finansowe, ale i związane z pandemią. Premierę „Króla Leara” przygotowały sceny w Legnicy i Opolu.

– Koprodukcje są najlepszą formą parasola ochronnego dla spektakli i wydarzeń artystycznych – uważa Bartosz Szydłowski, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Boska Komedia w Krakowie. – Nie chodzi wyłącznie o to, że pozwalają zgromadzić odpowiedni budżet. Najważniejsze jest to, że przedstawienie nie staje się pozycją z gatunku „glamour”, która ogranicza się do jednorazowej gwiazdorskiej prezentacji, tylko po skończeniu festiwalu pozostaje w repertuarze co najmniej dwóch instytucji.

Ocalały koprodukcje

Koprodukcje od początku Boskiej Komedii są stałą zasadą budowania programu, a zyskały dodatkowy atut w dobie pandemii.

– Tak się złożyło, że władze Krakowa dawały na nasz festiwal 2 mln zł – mówi dyrektor Szydłowski. – W tym roku w związku z koronawirusem odebrano nam 60 proc. środków pod hasłem solidarności z sektorami, które straciły najwięcej. Kiedy wybuchła pandemia, musiałem podjąć decyzję, które tytuły pozostają w programie, a z których muszę bezwzględnie zrezygnować. Oczywiście ocalały te, które są koprodukcjami, ponieważ by zaplanować premiery, musieliśmy dużo wcześniej podpisać umowy koproducenckie z innymi instytucjami i chcemy ich dotrzymać.

Ale jest jeszcze jeden aspekt. – Teatry ,wróciły do gry w reżimie pandemicznym, na razie grają, ale przecież nikt nie jest pewien, co się wydarzy za miesiąc, a co dopiero w grudniu, kiedy zwyczajowo odbywa się Boska Komedia – mówi jej dyrektor. – Nawet jeśli nastąpi drugi lockdown, do czego, mam nadzieję, nie dojdzie, w przypadku koprodukcji zmienimy tylko daty premier, ale na pewno do nich, wcześniej czy później, dojdzie. Tymczasem jednorazowe prezentacje zostaną odwołane bezpowrotnie.

CZYTAJ TAKŻE: Teatry zdobywają nowe przestrzenie do gry

Bartosz Szydłowski nie może jeszcze ujawnić tytułów koprodukcji, które znajdą się w programie, konferencja programowa odbędzie się bowiem za kilka tygodni. Wiadomo jednak, że koprodukcje z Boską Komedią przygotują Nowy Teatr w Warszawie, Teatr Powszechny w Warszawie i Schauspielhaus w Dortmundzie. Będą też dwie niskobudżetowe koprodukcje Boskiej z macierzystym teatrem Szydłowskiego, czyli Łaźnią Nową.

Od dawna w koprodukcjach specjalizuje się Teatr im. Wyspiańskiego w Katowicach prowadzony przez dyrektora Roberta Talarczyka. Na jesieni da m.in. premierę „Amatora” wg scenariusza Krzysztofa Kieślowskiego w reżyserii Norberta Rakowskiego, dyrektora Teatru im. Kochanowskiego w Opolu.
Podstawową zaletą koprodukcji jest to, że dysponując budżetami, które zawsze mogłyby być większe, możemy przygotować dwa razy więcej spektakli, dzieląc koszty po połowie – mówi dyrektor Talarczyk. Budżet „Amatora” wyniesie ok. 160 tys. zł, a teatry katowicki i opolski podzielą się kosztami po połowie.

Uniknąć perturbacji

– Bardzo ważne jest, by koprodukcje realizowały sceny, które nie są od siebie zbyt daleko położone, ponieważ to wywołuje perturbacje nawet niezwiązane z przewozem kostiumów i scenografii, ponieważ te przygotowuje się dla dwóch teatrów – problemem są względy czasowe
– mówi dyrektor Wyspiańskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Teatry powstają jak Feniks z popiołów

12 września odbyła się premiera „Króla Leara” w reżyserii Anny Augustynowicz, przygotowana przez teatry w Legnicy i Opolu. – Od dawna obserwowałem koprodukcje dyrektora Norberta Rakowskiego z Opola – przyznaje Jacek Głomb, dyrektor Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy. Już wcześniej też zapraszał do współpracy Annę Augustynowicz, laureatkę m.in. Nagrody im. Swinarskiego za najlepszy spektakl w sezonie 2016/2017, czyli „Ślub” zrealizowany jako koprodukcja opolsko-szczecińska. – Tak się jednak złożyło, że mieliśmy problem z terminem. Pomógł fakt, że Augustynowicz pracowała wcześniej w Opolu, a teraz wszyscy połączyliśmy siły, mogąc w trudnym czasie zaoszczędzić pieniądze.

Ta koprodukcja ma także szczególne znaczenie dla Teatru im. Kochanowskiego w Opolu. Scena jest w remoncie, a dzięki współpracy z Legnicą dyrektor Norbert Rakowski umożliwia aktorom kontakt z widzami.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Warszawa: nowe stacje na starej linii

Pociągi pierwszej linii stołecznego metra zatrzymają się na dwóch dodatkowych przystankach. Chodzi o stacje ...

W cieniu galerii handlowych do gry wracają biblioteki

Samorządy otwierają swoje wypożyczalnie dla mieszkańców. A ci chyba stęsknili się za książkami, bo ...

Sieć 5G wymusi zmiany prawa dla samorządów

Zakazy w miejscowych planach nie będą już mogły blokować budowy stacji bazowej telefonii komórkowej. ...

Rząd dociska samorządy do budżetowej ściany

Jesienią dla lokalnych włodarzy zaczną się naprawdę ciężkie czasy. Trzeba będzie dopłacać do podwyżek ...

Prognoza będzie krótsza

Dokument, który pomaga w wieloletnim planowaniu gospodarki finansowej samorządów terytorialnych, ma mieć o 20 ...

Burmistrzowi nie udało się z radą kobiet

Jeśli nie ma podstawy prawnej, nie można dowolnie powoływać organów opiniodawczo-konsultacyjnych.