W cieniu sejmowych swarów Polska mobilizuje się do pomocy szpitalom

Samorządy, firmy i mieszkańcy mobilizują się do wsparcia placówek medycznych.
fot. Robert Gardziński / Fotorzepa

Pieniądze oraz sprzęt ochrony osobistej, ale też nowe urządzenia – kupują szpitalom władze miast. Pomoc dla lecznic płynie też od samych mieszkańców.

– Dodatkowo uruchomiliśmy ośrodek na potrzeby noclegów dla pracowników Szpitala Żeromskiego. Przedstawiono także Szpitalowi Uniwersyteckiemu propozycję uruchomienia obiektu na potrzeby noclegów pracowników. Aktualnie uzgadniany jest sposób realizacji zadania – mówi Joanna Korta, z krakowskiego magistratu.

Ostatnie tygodnie pokazały, jak bardzo niedoinwestowane są szpitale w Polsce. Brakuje sprzętu i środków ochrony osobistej przed koronawirusem. Nic więc dziwnego, że samorządy, firmy i sami mieszkańcy ruszyli z pomocą.

Budżetowe rezerwy dla szpitali

Do dziesięciu miejskich szpitali w Warszawie w tym tygodniu trafiły środki ochrony indywidualnej. To decyzja Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy, który specjalnie na ten cel uruchomił 12 mln zł z kryzysowej rezerwy miasta.

– Pracownicy służby zdrowia są na pierwszej linii frontu. Od ich zdrowia zależy, jak dużej liczbie warszawiaków będą mogli pomóc – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy. Dodał, że miasto musi zadbać o ich bezpieczeństwo, dlatego pilnie przekazuje do szpitali środki ochrony, które zostały zakupione w ostatnich dniach.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus pogrąża miejskie budżety. Zapłacą również mieszkańcy

Pracownicy szpitali otrzymali do dyspozycji 140 tys. maseczek różnej klasy (głównie chirurgicznych), 35 tys. przyłbic, 40 tys. rękawic ochronnych, 170 tys. różnego rodzaju fartuchów ochronnych, a także ponad 60 tys. litrów płynów dezynfekcyjnych do rąk.

Środki ochrony zostały rozdysponowane między miejskie szpitale, z których siedem znajduje się w sieci zabezpieczenia epidemiologicznego stolicy. Przy podziale środków ochrony wzięto pod uwagę liczbę łóżek, pracowników oraz oddziałów. Warszawa uruchomiła kolejnych 10 mln zł z rezerwy na dalsze zakupy, by chronić lekarzy i pielęgniarki.

Także Kraków przeznaczył pieniądze z rezerwy celowej na pomoc dla miejskich lecznic.
Wsparcie w wysokości 300 tys. zł trafiło m.in. do Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie. Pieniądze mają zostać przeznaczone na wykonanie podjazdu dla karetek do oddziałów zakaźnych dla dorosłych i dla dzieci, który umożliwia transport pacjenta zakażonego lub z podejrzeniem zakażenia bezpośrednio do wydzielonej części oddziałów, bez kontaktu z innymi pacjentami.

Dodatkowo ta lecznica dostała 80 tys. zł na realizację działań związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się choroby zakaźnej COVID-19 – z przeznaczeniem na zakupy inwestycyjne związane z doposażeniem oddziałów zakaźnych w sprzęt informatyczny umożliwiający przekazywanie danych i raportów dotyczących przeciwdziałaniu pandemii COVID-19 oraz przeprowadzanie telekonferencji i zakup niezbędnego oprogramowania.

Poza tym 500 tys. zł trafiło do Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza. Pieniądze pójdą na zakup jednorazowego sprzętu: jak okulary, gogle ochronne, fartuchy, skafandry, maski z filtrem, rękawice ochronne, przyłbice, ochraniacze na obuwie, serwety, czepki, środki do dezynfekcji.

CZYTAJ TAKŻE: Unijne miliony z regionalnych programów pójdą na walkę z koronawirusem

– Aktualnie procedowana jest umowa dotacyjna z rezerwy celowej na zarządzanie kryzysowe dla Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie na realizację zadań w zakresie zwalczania epidemii, w tym działań w przypadku wystąpienia podejrzenia zakażenia chorobą szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną tj. zapobieganie i zwalczanie choroby zakaźnej COVID-19 wywołanej wirusem SARS-CoV2 – mówi Joanna Korta.

Wsparcie ma pójść na zakup testów laboratoryjnych oraz jednorazowego sprzętu ochrony osobistej. Wartość umowy dotacyjnej: 500 tys. zł. – Planujemy dalszą pomoc dla podmiotów leczniczych, wykonujących zadania związane ze zwalczaniem i zapobieganiem epidemii COVID-19. Chcemy przeznaczyć ok. 600 000 zł – mówi urzędniczka.

W Krakowie organizowane są linie transportu publicznego wyłącznie dla pracowników krakowskich szpitali na obszarze Krakowa i aglomeracji.

Cztery lubelskie szpitale otrzymały wsparcie finansowe od miasta w postaci darowizny o łącznej kwocie 700 tys. zł – na sprzęt i środki do walki z koronawirusem. Placówki, które podjęły walkę z epidemią to: Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4, Stomatologiczne Centrum Kliniczne Uniwersytetu Medycznego i Szpital Neuropsychiatryczny.

Maseczki i gogle dla lekarzy

Także władze Poznania wspierają swoje szpitale. – Prezydent Poznania na bieżąco monitoruje związane z epidemią potrzeby miejskich podmiotów leczniczych- mówi Daria Kulczewska, z biura prasowego poznańskiego ratusza.

Miasto wspomaga szpitale w ubieganiu się o środki z rezerwy celowej Wojewody Wielkopolskiego, pozyskuje sponsorów, którzy wspomagają szpital Strusia, zarówno finansowo jak i materialnie.

CZYTAJ TAKŻE: Komunikacja miejska od święta. Koronawirus poprzestawiał rozkłady jazdy

– Z dyrekcją szpitala ustalono, że do 5 kwietnia zostaną zweryfikowane i przekazane prezydentowi miasta związane z przeciwdziałaniem SARS-CoV-2 bieżące potrzeby placówki. Niezbędne środki zostaną zabezpieczone w zarządzeniu prezydenta, a źródłem ich finansowania będzie utworzona w budżecie rezerwa na zarządzanie kryzysowe – opowiada Daria Kulczewska.

Pozostałe miejskie lecznicze (w tym szpital im. F. Raszei, Poznański Ośrodek Specjalistycznych Usług Medycznych, Zakład Opiekuńczo-Leczniczy) złożyły do Wojewody Wielkopolskiego zapotrzebowanie na środki ochrony osobistej z Agencji Rezerw Materiałowych.

Prezydent Poznania wystąpił do wojewody o przyznanie na ich rzecz 200 tys. zł z przeznaczeniem głównie na zakup środków ochrony indywidualnej. – W przypadku niezabezpieczenia środków ochrony indywidualnej oraz środków finansowych przez wojewodę, niezbędne środki finansowe zostaną zabezpieczone w zarządzeniu prezydenta, a źródłem ich finansowania będzie utworzona w budżecie rezerwa na zarządzanie kryzysowe – mówi poznańska urzędniczka.

Zapowiada, że niezależnie od tego wsparcia – według wstępnych szacunków – tylko do 11 kwietnia miasto przeznaczy ponad 3 mln zł m.in. na najważniejsze zadania związane z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Dodatkowe pieniądze mają zostać przeznaczone na zwiększenie wydatków w pomocy społecznej w trudnym czasie pandemii. Dzięki nim będzie można kupić np. środki ochrony indywidualnej, środki do dezynfekcji do domów pomocy społecznej, placówek opiekuńczo-wychowawczych, organizacji pozarządowych.

Także Łódź na bieżąco monitoruje stany zapasów miejskich szpitali im. Jonschera i dr. K. Rydygiera w środki ochrony indywidualnej. – Jeśli dyrekcje miałyby problem z ich wystarczających zapewnieniem, to miasto podejmie kroki, by zabezpieczyć niezbędne minimum odpowiednich środków – zapowiada biuro prasowe łódzkiego ratusza.

CZYTAJ TAKŻE: Samoizolacja Polaków sprawiła, że wiatr zawiał w żagle tych firm

Na dziś szpitale nie zgłaszają zagrożenia wynikającego z braku środków. Władze Łodzi, obserwując znaczący wzrost cen poszczególnych materiałów/środków ochronnych, zwróciło się do Agencji Rezerw Materiałowych i Ministerstwa Zdrowia o zabezpieczenie potrzeb miejskich jednostek w odpowiednie środki ochrony indywidualnej. – Na ten moment wiemy tylko, że te pisma są przekazywane między kolejnymi jednostkami – i tyle widzieliśmy – przyznają łódzcy urzędnicy.

Pomocna dłoń lokalsów

Z pomocą dla łódzkich szpitali ruszyły firmy i sami mieszkańcy. Do Centrum Zarządzania Kryzysowego UMŁ zgłosiła się firma, która chciała przekazać jakiemuś potrzebującemu szpitalowi przyłbice. Ratusz skontaktował się z szpitalem zakaźnym im. Biegańskiego. I tam też trafiło 50 przyłbic.

– Miejskie szpitale i poradnie potrzebują teraz bardzo dużo sprzętu, który może ochronić personel: lekarzy czy pielęgniarki, przed ewentualnym zarażeniem się koronawirusem. Placówki muszą same zabezpieczyć się w takie środki – przyznają łódzcy urzędnicy.

Informują, że z pomocą przychodzą prywatne firmy, a nawet indywidualne osoby, które przekazują centrom medycznym: rękawiczki jednorazowe, maseczki, gogle, przyłbice czy płyny do dezynfekcji.

Do szpitala im. Jonschera trafiły nawet namioty, które – w przypadku pogorszenia się sytuacji epidemiologicznej – są w stanie pełnić rolę mobilnych izb przyjęć dla pacjentów. A łódzcy restauratorzy dostarczają też posiłki dla medyków.

I tak Miejskie Centrum Medyczne im. Jonschera wsparło już kilkunastu darczyńców w tym osoby prywatne w maski, gogle, namiot polowy, termometr bezdotykowy, rękawiczki, maseczki, pulsoksymetr czy płyn do dezynfekcji.

CZYTAJ TAKŻE: Gest chińskiego miasta: wysyła do Kielc transport z „pomocą humanitarną”

– Pomoc od darczyńców trafiła też do miejskiego szpitala położniczego im. Rydygiera. Jedna z firm przekazała placówce: rękawiczki jednorazowe, maseczki i płyny do dezynfekcji. Ale większość darów to prezenty od osób, które pragną zostać anonimowe – podaje łódzki ratusz.

Jeden z darczyńców przekazał 333 maseczek ochronnych. – Często przychodzą osoby, które przynoszą np. kilka pudełek rękawiczek jednorazowych, mówiąc, że chcą je dać nam, ponieważ tu się na pewno bardzo przydadzą – mówi Ewa Paczkowska, prezes Centrum Medycznego im. Rydygiera.

Chcą więcej laboratoriów

Gdańsk nie ma własnych placówek leczniczych, ale władze miasta są w stałym kontakcie z organami tworzącymi placówki lecznicze, jak i samymi placówkami, powiatową i wojewódzką stacją Sanepid. Uzgadniają z nimi listy potrzeby i w miarę możliwości współuczestniczą w szukaniu rozwiązań.

– Prowadzimy działania polegające z jednej strony na gromadzeniu deklaracji finansowego i rzeczowego wsparcia spływającego od firm i osób prywatnych, a z drugiej – na przekazywaniu tych informacji do podmiotów, które takiej pomocy potrzebują. Każdego dnia są inne potrzeby i nie zawsze dotyczą specjalistycznego wyposażenia – mówi Olimpia Schneider z gdańskiego ratusza.

CZYTAJ TAKŻE: Test dla krajowych platform IT. Jak państwowe systemy radzą sobie z przeniesieniem życia do sieci?

Podkreśla, że władze miasta zabiegają o otwarcie nowych miejsc analiz pobranych próbek, a czekając na zgodę na uzyskanie akredytacji przez kolejne laboratoria w pomorskim, dla których organem tworzącym jest zarówno samorząd województwa, jak i inne podmioty, m. in. promują honorowe krwiodawstwo i zasady higieny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ranking Samorządów 2019: Jak pomnażać podatkowe dochody

Dobra koniunktura to wyższe wypływy do wszystkich lokalnych budżetów. Najszybciej jednak rosną tam, gdzie ...

Kierowca i pieszy będą się dzielić chodnikiem

Parkowanie staje się coraz większym problemem. O uwolnienie chodników dla pieszych walczą miejscy aktywiści. ...

Mazowsze i stolica oddzielnie?

Partia rządząca ma kolejny pomysł na zmiany na mapie administracyjnej kraju. Samorządowcy uważają, że ...

Wyborcy nie boją się pandemii. Głosować korespondencyjne chce tylko 1 procent

W dużych miastach chęć korespondencyjnego oddania głosu zadeklarowało niespełna jeden procent wyborców. We wtorek ...

Przyjazny urząd w sieci

Publiczne strony internetowe, m.in. gmin, będą musiały być dostosowane do nowych wymogów dostępności, tak ...

Znak pojawił się niespodziewanie 

Stała zmiana organizacji ruchu polegająca na zakazie ruchu ciężkich pojazdów wymagała rozważenia racji mieszkańców, ...