Rowerem za granicę? W tym roku będzie łatwiej o takie wycieczki

Trasa rowerowa wokół Zalewu Szczecińskiego, który będzie można objechać na dwóch kółkach już w czerwcu
AdobeStock

Transgraniczne ścieżki rowerowe, międzynarodowe szlaki turystyczne, parki łączące kraje – nadgraniczne samorządy współpracują z sąsiadami.

Województwo zachodniopomorskie i niemiecki powiat Greifswald rozpoczęły współpracę przy projekcie „Na dwóch kółkach wokół Zalewu Szczecińskiego”. W ramach wspólnego przedsięwzięcia powstaną nowe odcinki trasy rowerowej pomiędzy Międzyzdrojami a Skoszewem. W ten sposób zamknie się rowerowa pętla wokół Zalewu.

Całkowita wartość prac przekroczy 10,5 mln zł. Strona polska wybuduje ponad 6 km nowych odcinków i oznakuje 8 km dotychczasowych. Greifswald wybuduje blisko 3 km trasy i pomoże w jej promocji. Partnerami działań są także powiat kamieński oraz gminy Międzyzdroje i Wolin, przez które przebiega ścieżka. Samorządy liczą, że szlak wzmocni ich potencjał turystyczny.

Czujemy presję lokalnego społeczeństwa, które chce takich tras. Wiemy jakie jest zapotrzebowanie naszych gości. Teren wokół Zalewu jest piękny – zachwala Józef Malec, starosta Kamienia Pomorskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Spotkajmy się na rowerowym szlaku

– To będzie jeden z pierwszych odcinków tras rowerowych wybudowany na terenie naszej gminy. Ta trasa jednoczy samorządowców, zrobiliśmy coś wspólnie – dodaje Mateusz Bobek, burmistrz Międzyzdrojów.

Zalew będzie można objechać już w czerwcu. Ale to nie wszystko, bo nowa pętla wykorzystuje istniejącą oraz tworzoną infrastrukturę szlaków Velo Baltica ze Świnoujścia do Międzyzdrojów i Blue Velo z Międzyzdrojów do Szczecina. Do pokonania będzie wiele kilometrów.

Park nad Nysą

To niejedyna polsko-niemiecka współpraca turystyczna. Dwa brzegi Nysy Łużyckiej spina Park Mużakowski, czyli największy na terenie Polski ogród w stylu angielskim. Założony w pierwszej połowie XIX wieku przez księcia Hermanna Ludwiga Heinricha von Pückler-Muskau, leży dziś na terenie województwa lubuskiego i Saksonii. Jego utrzymanie finansowane jest z programu transgranicznego obu regionów. Polsko-niemiecki ogród znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest też jedynym w Polsce geoparkiem – terminem tym określa się chroniony obszar obejmujący dziedzictwo geologiczne, ale też archeologiczne, ekologiczne, historyczne czy kulturowe. W tym przypadku celem jest ochrona moreny czołowej powstałej podczas zlodowacenia środkowopolskiego (prawdopodobnie jedynej widocznej z kosmosu).

Odwiedzając Park Mużakowski można bez problemu zwiedzić także pałac jego założyciela Hermanna von Pückler w Bad Muskau / 123RF

Większa część parku zieleni się po polskiej stronie i stanowi dumę burmistrza Łęknicy Piotra Kuliniaka. – Dzięki temu Łęknica ma szansę stać się miasteczkiem turystycznym – mówi z wiarą.

U Żubrów

Na wschodniej granicy też znajduje się transgraniczny park – Białowieża. Nie trzeba go szeroko przedstawiać, bo to jeden z pierwszych parków narodowych w Europie.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy stawiają mocno na turystykę rowerową

Założony w 1932 roku, w 1969 r. został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W roku  1992 rozszerzono wpis UNESCO na przylegający od wschodu fragment białoruskiego parku narodowego Bieławieżskaja Puszcza, podlegający ochronie ścisłej.

Puszcza Białowieska jest atrakcyjnym miejscem o każdej porze roku / BPN Tomasz Kołodziejczak

Po polskiej stronie znajdują się dwa obszary ścisłej ochrony – Orłówka i Hwoźna, chętnie odwiedzane przez turystów.

W pierwszym można poruszać się tylko pod opieką przewodnika, ale w obwodzie Hwoźna można pojeździć na rowerze – dwie trasy mierzą łącznie 55 km, z czego 15 km wiedzie przez teren polskiego obszaru ochronnego. Od 2015 roku można także przekroczyć bez wizy granicę z Białorusią – w takiej sytuacji cudzoziemcy mogą przebywać na terenie parku Biełowieżskaja Puszcza do trzech dni.

Wołoskim tropem

Południowa granica Polski także czeka na przekroczenie. Wiedzie przez nią Szlak Kultury Wołoskiej stworzony w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Słowacja. Przedsięwzięcie ma na celu odtworzenie śladów działalności pasterskiej Wołochów na obszarze Karpat. Przez setki lat wypas owiec decydował o gospodarce na pograniczu polsko-słowackim.

CZYTAJ TAKŻE: Unia Europejska płaci za rozwój polskich tras rowerowych

„Dziś pamięć o tym bardzo szybko ginie, co prowadzi do zaniku wspólnej tożsamości regionalnej pogranicza. Szlak Kultury Wołoskiej niesie przesłanie o wspólnocie kulturowej ludności Karpat i Bałkanów. Ma szczególną rolę kształtując postawę otwartości, buduje wzajemne kontakty, wymianę wiedzy i doświadczeń” – piszą organizatorzy.

Szlak wiedzie przez województwa śląskie, małopolskie i podkarpackie oraz – po stronie słowackiej – przez Kraje Preszowski i Żyliński. Mapa oraz sezonowe atrakcje dostępne na trasie znajdują się na stronie szlakwoloski.eu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Władysław Ortyl: obudzić potencjał Karpat

Strategia karpacka przyniesie skoordynowany rozwój regionu - uważa Władysław Ortyl, marszałek Podkarpacia.

Łatanie długu na zakręcie

Ustalenia CBA w Dubiecku pokażą, co wolno robić, aby ratować lokalne finanse.

Ostatnia chwila na skuszenie podatników

Tańsze bilety na komunikację, więcej punktów podczas rekrutacji dzieci do żłobków, przedszkoli czy szkół ...

Stacja PKP w Muszynie

Turystycznym pociągiem przez granicę

W letniej ofercie przewoźników kolejowych pojawiają się kursy transgraniczne. Pasażerowie niektórych składów mogą liczyć ...

PFR pomoże samorządom szukającym innowacji

Miasta chciałyby być bardziej „smart”, ale często brakuje im wiedzy, jak to zrobić. Polski ...