Kopciuchy to dopiero początek. Kraków idzie za ciosem

Kraków chce dopłacać taksówkarzom do wymiany napędu w autach.
Fot. Pixabay / Jerzy Gorecki

Po zakazie palenia węglem i drewnem władze Krakowa wpadły na kolejny pomysł, jak ograniczyć zanieczyszczenie powietrza.

Pilotażowy Program Ograniczania Emisji Komunikacyjnej ma zmniejszyć transportowe zanieczyszczenie powietrza i wyeliminować z Krakowa stare, kopcące pojazdy. Program polega na dofinansowaniu przez miasto zakupu nowych samochodów, jeżeli stare zostaną zezłomowane.

Konsultacje już trwają

Na Program Ograniczania Emisji Komunikacyjnej Kraków zarezerwował w tegorocznym budżecie miasta 2 mln złotych. – Na razie trudno mówić o konkretach. Mamy wstępne założenia, trwają konsultacje i ustalenia m.in. z miejskim Wydziałem Ewidencji Pojazdów i Kierowców – tłumaczy Marek Krokos, wicedyrektor Wydziału d.s. Jakości Powietrza Urzędu Miasta Krakowa.

Wstępnie urzędnicy ustalili, że adresatami czy beneficjentami programu byliby taksówkarze. Na pewno nie będzie to przeciętny mieszkaniec Krakowa, który samochodu używa nie tak często jak taksówkarz, a czasem sporadycznie. – Zresztą emisyjność takich samochodów jest na niezłym poziomie, podobnie jak np. pojazdów komunikacji miejskiej – dodaje dyrektor Krokos.

CZYTAJ TAKŻE: Łódź będzie wolna od smogu i plastiku

Zupełnie inna jest sytuacja taksówek. Po Krakowie jeździ ich ok. 4 tysięcy, z czego ponad połowa liczy ponad 10 lat. To właśnie takie stare pojazdy, podobnie jak busy, których w Krakowie także jest sporo (dojeżdżają nimi do stolicy Małopolski mieszkańcy sąsiednich gmin) są głównymi trucicielami. Zdaniem urzędników tę sytuację trzeba jak najszybciej zmienić.

Jakie kwoty

Pomysłodawcy Programu Ograniczania Emisji Komunikacyjnej zastanawiają się, jakie powinny być kwoty dofinansowania do zakupu nowych samochodów, by skłoniły one adresatów programu do pozbycia się starych, kopcących aut.

Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza uważa, że powinny to być realne pieniądze. – Na przykład we Włoszech stosowane są dopłaty do zamiany napędu spalinowego samochodu na gazowy. I wynoszą ok. 50 proc. kosztów nowego napędu gazowego. To są realne pieniądze i mogą skłonić kierowcę do zmiany – podkreśla Ścigalski.

CZYTAJ TAKŻE: Będzie nowe narzędzie walki ze smogiem

Marek Krokos uważa, że dopłaty w Programie Ograniczania Emisji Komunikacyjnej nie powinny odbiegać od poziomu rządowego dofinansowania do zakupu aut elektrycznych, które wynoszą 30 proc. ceny zakupu auta – do poziomu maksimum 37,5 tys. zł przy zakupie samochodu kosztującego nie więcej niż 125 tys. zł brutto. – Myślę, ze w krakowskich warunkach byłoby to ok. 20-30 tys. zł, w zależności od tego, czy nowy samochód byłby pojazdem elektrycznym, hybrydowym czy na skroplony gaz – podkreśla Krokos.

Inne pomysły

Urzędnicy zastrzegają, że opracowane założenia zostaną oczywiście skonsultowane z taksówkarzami. I oczywiście trafią do UOKiK. – Nie chcemy, aby nagle się okazało, że cały program upadnie, bo UOKiK uzna, że w sposób nieuzasadniony faworyzujemy jedną grupę przedsiębiorców – podkreśla dyrektor Krokos. Jeżeli UOKiK zaakceptuje założenia Programu Ograniczania Emisji Komunikacyjnej, zostanie on przedstawiony na sesji Rady Miasta Krakowa i ma szansę wejść w życie.

Do tej pory z tym pomysłem zapoznali się jedynie radni miejskiej komisji infrastruktury. Części radnych się spodobał. – Ja uważam, że pomysł jest znakomity. Ale też sądzę, że powinien zostać rozszerzony i druga grupą beneficjentów powinni zostać właściciele busów – zaznacza radny Sławomir Pietrzyk. – Z drugiej strony to dopiero pilotaż, więc nie ma chyba problemu, by docelowo i dla właścicieli busów znalazło się dofinansowanie na wymianę pojazdów – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Są już efekty uchwały antysmogowej w Krakowie

Pilotażowy program wymyślony przez urzędników dobrze pasuje do nowych założeń Programu Ochrony Powietrza przygotowywanego przez małopolski urząd marszałkowski. Jest w nim mowa o ograniczeniu wjazdu najbardziej kopcących aut do miast. W Krakowie mogą być realizowane różne warianty.

Pierwszy z nich to strefa czystego transportu – podobna do tej, jaka obowiązywała na Kazimierzu i która wywołała sporo kontrowersji, ale obowiązująca na większym obszarze centrum miasta. Urząd marszałkowski myśli też o strefie ograniczonej emisji: czyli wyznaczeniu obszaru, do którego nie mogłyby wjechać pojazdy, nie spełniające norm emisji – np. Euro6 dla silników diesla i Euro4 dla silników benzynowych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Charytatywne Lady D.

Agnieszka Hajdukiewicz z Czaplinka, Małgorzata Konecka ze Szczecina i Krystyna Nawój z Przelewic – ...

Polskie miasta mają problem z koronawirusem. Chińscy partnerzy proszą o pomoc

Chińskie miasta Yuyao i Taizhou poprosiły władze Kielc o pomoc w znalezieniu firm zajmujących ...

Planują trzecią linię metra

Ruszył przetarg na opracowanie studium technicznego dla III linii metra. Warszawski ratusz przygotowuje się ...

Woda: towar na wagę złota

Coraz więcej regionów odczuwa niedostatek wody, więc zachęca do jej oszczędzania i dotuje „łapanie ...

Ranking Samorządów 2019: przybywa pasażerów komunikacji miejskiej

Choć Polacy mają coraz więcej samochodów, chętniej korzystają też z transportu publicznego. Trend ten ...

Burmistrz Podkowy Leśnej: Jesteśmy skazani na współpracę

Zabieranie pieniędzy samorządom studzi inwestycje i hamuje rozwój - mówi Artur Tusiński, burmistrz Podkowy ...