Mieszkańcy napędzają rozwój polskich metropolii

fot. AdobeStock

Miasta mogą się pochwalić wieloma atutami, jeśli chodzi o jakość zasobów rynku pracy – wynika z zestawienia „Rz”.

To mieszkańcy są dziś największym i najważniejszym zasobem każdego miasta. Nie tylko z punktu filozofii zarządzania miastem, ale też jego potencjału rozwoju. Im więcej dobrze wykształconych, aktywnych, kreatywnych ludzi, tym większe szanse na sukces, także w sensie gospodarczym.

Wartość zasobów ludzkich zależy od wielu czynników i nie jest łatwa do zmierzenia. W zestawieniu przygotowanym przez „Rzeczpospolitą” wzięliśmy jednak po uwagę (w ślad za metodologią przyjętą przez PwC w „Raporcie o polskich metropoliach”) przede wszystkim wskaźniki dotyczące demografii, rynku pracy, poziomu akademickości oraz aktywności gospodarczej.

Młode miasta

Pod względem sytuacji demograficznej bardzo dobrze wypadają Rzeszów i Białystok. W tych obszarze warto zwrócić uwagę na takie wskaźniki, jak obciążenie demograficzne (czyli liczbę osób w wieku nieprodukcyjnym przypadających na osoby w wieku produkcyjnym), udział ludności w wieku produkcyjnym w ludności ogółem, przyrost naturalny czy medianę wieku.

CZYTAJ TAKŻE: Miasta kuszą tym, co najlepsze

Białystok to młode miasto, blisko połowa mieszkańców ma mniej niż 40 lat, a ponad 60 proc. populacji to osoby w wieku produkcyjnym – podkreśla jego prezydent Tadeusz Truskolaski. – Korzystne procesy demograficzne na tle innych miast w Polsce, w których wyczerpały się zasoby kapitału ludzkiego, są naszą przewagą konkurencyjną w kwestii lokalizacji i prowadzenia działalności w Białymstoku – przekonuje prezydent.

W 2018 r. Białystok po raz kolejny osiągnął dodatni przyrost naturalny i był to drugi co do wielkości wynik wśród miast wojewódzkich / fot. AdobeStock

I rzeczywiście, to Rzeszów i Białystok mogą się pochwalić najlepszymi wynikami we wszystkich wskaźnikach demograficznych. Przykładowo przyrost naturalny w Rzeszowie w 2018 r. sięgnął 4,2 w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, a w Białymstoku – 2,7, podczas gdy przeciętnie w Polsce przyrost naturalny jest ujemny (-0,7 na 1000 ludności). Zarówno w Białymstoku, jak i w Rzeszowie na dwie osoby w wieku produkcyjnym przypada nieco mniej niż 1,3 osoby w wieku nieprodukcyjnym, co oznacza stosunkowo niskie obciążenie demograficzne.

Nasycone rynki pracy

Pod względem sytuacji na rynku pracy obecnie praktycznie wszędzie jest bardzo dobrze. Przykładowo w Warszawie, Wrocławiu i Katowicach stopa bezrobocia rejestrowanego spadła już poniżej 2 proc., można więc w tym miastach mówić o braku takiego problemu. Z kolei we Wrocławiu, Szczecinie, Olsztynie oraz Katowicach na jedną ofertę pracy (zgłoszoną poprzez urząd pracy) przypada tylko od dwóch do czterech bezrobotnych. W Warszawie i Katowicach można zaś mówić o najwyższym wskaźniku zatrudnienia – 500–600 na 1000 mieszkańców to pracujący, podczas gdy średnio w kraju wskaźnik ten wynosi tylko 250–300.

Łódzki magistrat przekonuje, że nieco wyższe niż w innych aglomeracjach Polski bezrobocie jest korzystne dla inwestorów / fot. AdobeStock

Jeśli chodzi o poziom bezrobocia, nieco gorzej wypadają Lublin, Łódź i Białystok – tu stopa bezrobocia rejestrowanego przekracza 5 proc. – Paradoksalnie, nieco wyższe niż w innych aglomeracjach Polski bezrobocie jest korzystne dla inwestorów – ripostuje jednak łódzki magistrat. – W innych miastach Polski inwestorzy często muszą już rezygnować z nowych lokacji swoich firm, ponieważ nie znajdują dla nich wymaganej liczby młodych pracowników. U nas wciąż dostępne są zasoby rynku pracy – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Duże miasta skutecznie walczą o inwestorów

Twórczy ferment

Ważnym wskaźnikiem dotyczącym kapitału ludzkiego jest aktywność mieszkańców jako przedsiębiorców oraz poziom akademickości. W tym pierwszym obszarze szczególnie dobrymi wynikami mogą się pochwalić Wrocław, Warszawa i Szczecin, gdzie najwięcej osób prowadzi własną działalność gospodarczą (w relacji do liczby mieszkańców). W tych też miastach (oprócz Szczecina) każdego roku powstaje najwięcej nowych firm.

CZYTAJ TAKŻE: Jak złowić pracownika na studiach

Im więcej przedsiębiorczych mieszkańców, tym większy w mieście twórczy ferment. Podobną atmosferę tworzą też studenci, a im ich więcej, tym większa też dostępność kadr o wysokich kwalifikacjach. Pod względem liczby studentów przodują w Polsce Warszawa (216 tys. w 2018 r.) i Kraków (135 tys.). Zaś miastami o najwyższym poziomie akademickości (liczba studentów w relacji do liczby mieszkańców) okazują się Rzeszów (20 proc. mieszkańców) i Lublin (18,5 proc.).

OPINIA | Marcin Krupa, prezydent Katowic

fot. jacek szycht

Na dostępne w naszym mieście zasoby ludzkie należy patrzeć nie tylko przez pryzmat samych Katowic, lecz także całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Ten unikatowy w skali Europy Środkowej obszar zamieszkiwany przez 2,3 mln ludnościstanowi jeden z najważniejszych czynników atrakcyjności inwestycyjnej. Dostęp do pracowników z wysokimi kompetencjami zapewnia funkcjonowanie na terenie metropolitalnym w sumie 26 różnych szkół wyższych, gdzie nowe umiejętności zdobywa i doskonali prawie 94 tys. studentów, z czego prawie 54 tys. w samych Katowicach. To przekłada się na ogromny potencjał rozwojowy, który powinien być odpowiednio wykorzystany. Miasto podejmuje szereg działań, aby zatrzymać młodych ludzi, zachęcić ich do tego, aby związali swoją przyszłość z Katowicami. To przede wszystkim projekty związane z poprawą jakości życia, jak np.: inwestycje mieszkaniowe, inwestycje w infrastrukturę społeczną czy sportową, promowanie rozwoju zrównoważonego transportu, ciągłe poszerzanie oferty kulturalnej miasta czy dbałości o rozwój lokalnej, innowacyjnej gospodarki. Ponadto stale podejmujemy działania wspierające uczelnie i ich możliwości dopasowania oferty edukacyjnej do potrzeb inwestorów poprzez wsparcie na poziomie organizacyjnym, merytorycznym czy finansowym.

OPINIA | Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna

Fot. Piotr Guzik/Fotorzepa

Olsztyn jest największym miastem i stolicą regionu, co niemal automatycznie przekłada się na zwiększone zainteresowanie inwestorów.Największa uczelnia to ponad 20 tys. studentów – to ogromna liczba, oznaczająca dla potencjalnych pracodawców stały dostęp do dobrze wyedukowanej kadry. Nasza uczelnia jest wiodącą w kraju i za granicą co najmniej w kilku kierunkach. Kształcimy doskonałych lekarzy weterynarii, technologów żywności, geodetów i kartografów. Rośnie prestiż kadr lekarskich, które opuszczają od kilku lat mury Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Miasto stwarza doskonałe warunki do rozwoju biznesu i wspiera młode przedsiębiorstwa w początkowych latach ich funkcjonowania. Doskonałym przykładem niech będzie Olsztyński Park Naukowo-Technologiczny, jednostka powołana przez samorząd, której jednym z najważniejszych celów jest właśnie wpieranie przedsiębiorczości. Swe miejsce znalazło tam około 70 firm zatrudniających ponad pół tysiąca osób. To przede wszystkim przedsiębiorstwa działające w branżach: geoinformatycznej, informatycznej, biotechnologicznej. W Parku mają możliwość korzystania m.in. z doradztwa prawnego, księgowego, strategii budowania marki i sprzedaży.

OPINIA | Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa

FOT. KRZYSZTOF LOKAJ/FOTORZEPA

Rzeszów pod względem kapitału ludzkiego jest niezwykle atrakcyjny, co potwierdza m.in. wyróżnienie magazynu „Financial Times” w rankingu miast przyszłości. Nasze miasto zwyciężyło w dwóch kategoriach miast średnich: kreowanie przyjaznych warunków do rozwoju biznesu oraz kapitał ludzki i lifestyle. Rzeszów to przede wszystkim miasto ludzi młodych. Średnia wieku wynosi 39 lat. Zaletą jest również to, że jesteśmy bardzo dużym ośrodkiem akademickim, a uczelnie w swojej ofercie mają wiele ciekawych, innowacyjnych kierunków, które gwarantują młodym ludziom stabilne zatrudnienie. Oferta edukacyjna w Rzeszowie jest dostosowywana do aktualnych potrzeb rynku pracy. W regionie najbardziej rozwinięte są branża lotnicza i informatyczna. Miasto stara się jak najlepiej przygotować młodych ludzi do obecnych realiów. Przykładem takiego działania jest podpisanie w ubiegłym roku umowy z firmą Microsoft. W ramach porozumienia rozpoczęliśmy współpracę mającą na celu polepszenie warunków i sposobu nauczania we wszystkich rzeszowskich szkołach przez wprowadzenie najnowszych rozwiązań informatycznych. Ciekawym elementem jest projekt „Innowacyjna edukacja”, w ramach którego od września 2019 r. dla chętnych uczniów zostaną zorganizowane zajęcia pozalekcyjne z informatyki, a ich przedmiotem będzie nauka programowania oparta na grze „Minecraft”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przedsiębiorcy inwestują w technologie

Już 150 mln zł trafiło do zachodniopomorskich firm w ramach dotacji na tzw. regionalne ...

Niezależna agencja zamiast kuratoriów oświaty

Sieć szkół można by uzależnić od wyboru danej placówki przez rodziców poprzez wykorzystanie przez ...

Zawsze trzeba reagować na zmiany

Lokalny rozwój powinien być zrównoważony, uwzględniający trzy czynniki: społeczny, gospodarczy i środowiskowy – mówi ...

Ograniczenie emisji spalin jest możliwe

Kierowcy, którzy ominą korki, stosując się do zaleceń nadzorującej ruch sztucznej inteligencji, dostają punkty, ...

Inwestycyjny boom najsilniejszy na Mazowszu i Pomorzu

Inwestycyjna gorączka obejmuje wszystkie regiony Polski i sektory budownictwa. Pytanie, ile planów zostanie zrealizowanych. ...

Miejskie rewitalizacje cegła po cegle

W najbliższych latach zakończą się rewitalizacje obiektów, które mogą się stać - albo już ...