Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak władze i mieszkańcy oceniają działanie procedur alarmowych w warunkach realnego zagrożenia.
  • Z czego wynikał chaos informacyjny i jakie problemy w komunikacji ujawnił alert RCB.
  • Jaki jest podział odpowiedzialności między szczeblem centralnym a samorządami w systemie ostrzegania.
  • Jakie wnioski na przyszłość wyciągnięto i jakie zmiany w systemie bezpieczeństwa są zapowiadane.

– Na tym etapie miasto analizuje przebieg czwartkowych działań. Weryfikujemy także sygnały pojawiające się w mediach społecznościowych, dotyczące ewentualnych problemów podczas alarmu. Każdy zgłoszony w ten sposób przypadek jest sprawdzany – mówi Kacper Jasyk z Urzędu Miasta Chełm.

Alarmy na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Szkoły i urzędy zostały ewakuowane

W czwartek mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza. Wysyłało je Rządowe Centrum Bezpieczeństwa po tym, jak doszło do rosyjskiego nalotu na zachodnią Ukrainę. Jeden z dronów uderzył prawie 4 km od granicy z Polską.

Samorządy z tych dwóch województw wdrożyły procedury związane z ewakuacją. Uczniowie opuszczali szkoły, urzędnicy miejsca pracy, a mieszkańcy musieli sami znaleźć sobie bezpieczne miejsce. Niektórych zaprowadzono do piwnic, innych np. na parkingi centrów handlowych. Cała akcja wywołała poruszenie wśród mieszkańców.

Czytaj więcej

Nie każdy nowy budynek będzie musiał mieć schron. MSWiA wprowadza ważne wyjątki

– Nie ma odpowiednich procedur, jak się zachowywać w czasie syren. Jest tylko informacja, żeby mieć bezpieczne miejsce, a każdy jest w pracy, w szkole, w przedszkolu i co ma robić? Nikt nigdzie nie schowa się, bo nie ma gdzie – uważa jedna z mieszkanek Lubelszczyzny. Inny z mieszkańców napisał na lokalnym forum, że „to były ćwiczenia w zastraszaniu, które znamy od pandemii”.

Jak ewakuację oceniają samorządowcy? – Doświadczyliśmy alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza. System alarmowy zadziałał prawidłowo. Co więcej, ponieważ alert został ogłoszony w środku dnia, konieczne było działanie ze strony miejskich instytucji, głównie licznych szkół, gdzie znajdowały się tysiące uczennic, uczniów, nauczycielek i nauczycieli oraz pracowników – przyznał Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Dodał, że od dłuższego czasu przygotowywane były procedury i plany działania w takiej sytuacji, a gdy zaistniała – zadziałały.

Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek zauważył, że alert dotyczący zagrożenia z powietrza był dla całego miasta sprawdzianem w warunkach realnego zagrożenia. – W takich sytuacjach kluczowe są dwie rzeczy: bezwzględne zachowanie spokoju i stosowanie się do oficjalnych, rządowych procedur bezpieczeństwa oraz komunikatów służb – przyznał prezydent Rzeszowa.

Czy alert ma wywołać strach?

Mieszkańcy Rzeszowa, ale też innych miast, mają jednak wątpliwości, czy wszystko zadziałało tak, jak należy. – Trudno nie zadać pytania, czy sposób przekazania tego alertu sam w sobie nie wywołał niepotrzebnego strachu i paniki wśród mieszkańców? Informacja o zagrożeniu z powietrza i polecenie natychmiastowego znalezienia bezpiecznego miejsca brzmią dla przeciętnego mieszkańca jednoznacznie: „dzieje się coś bardzo poważnego”. Po chwili alert został odwołany, a – jak wynika z późniejszych informacji – zagrożenie nie dotarło w okolice Rzeszowa – zauważa jedna z mieszkanek miasta.

Czytaj więcej

Nie wszystkie syreny alarmowe działają. Ale będą zmiany w systemie

Konrad Fijołek przypomina, że to nie miasto podejmuje decyzję o wysłaniu alertu RCB ani nie ustala jego treści czy obszaru, na którym jest wysyłany. Robi to Rządowe Centrum Bezpieczeństwa na podstawie informacji otrzymywanych m.in. od właściwych służb i instytucji państwowych.

– Dlatego na pytania: gdzie dokładnie znajdowało się zagrożenie, jaki był jego charakter, jak blisko znajdowało się polskiej granicy i na podstawie jakich danych zdecydowano o takim poziomie ostrzeżenia, jako samorząd nie mamy pełnej wiedzy operacyjnej pozwalającej udzielić odpowiedzi. Takimi informacjami dysponują przede wszystkim RCB, wojsko i właściwe służby państwowe – wyjaśnia prezydent Rzeszowa.

Trwają analizy, będą kolejne szkolenia

Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla, podkreśla, że miasto, powiat i gmina mają w każdym scenariuszu przypisane konkretne zadania, które w większości dotyczą informowania mieszkańców, a w określonych przypadkach również zabezpieczania określonych potrzeb.

– W przypadku czwartkowego alarmu mieliśmy za zadanie uruchomienie procedury powiadamiania mieszkańców o możliwym, realnym zagrożeniu! Nie analizujemy, nie dzwonimy, nie potwierdzamy! Nie ma na to czasu! Jako samorząd jesteśmy odpowiedzialni za jak najszybsze uruchomienie procedur! – tłumaczy prezydent.

Zapowiada, że czwartkowy alarm będzie analizowany na wszystkich możliwych szczeblach, również samorządowym. – Każda taka sytuacja pokazuje nam słabości i niedociągnięcia całego systemu, ale też pozwala ocenić, co działa dobrze – zaznacza.

Czytaj więcej

Samorządy ćwiczą scenariusze na wypadek blackoutu. Jedno z miast ma już plan

W Chełmie w przyszłym tygodniu zaplanowane jest spotkanie z dyrektorami wszystkich miejskich placówek oświatowych. Jego celem będzie przypomnienie zasad reagowania na alarmy i postępowania w sytuacji zagrożenia, a także omówienie przebiegu czwartkowych działań i wyciągnięcie konkretnych wniosków. – Pozwoli to również sprawdzić, czy obowiązujące procedury są właściwie rozumiane i stosowane w poszczególnych placówkach – mówi Kacper Jasyk z UM Chełm.

Urzędnik przyznaje, że jednym z ważnych elementów jest również edukacja rodziców i opiekunów. – Naturalne jest, że w sytuacji alarmowej rodzice martwią się o swoje dzieci i chcą jak najszybciej znaleźć się przy nich. Jednocześnie przyjazd do szkoły i próba odebrania dziecka w czasie trwania alarmu może utrudnić organizację działań i narazić zarówno rodziców, jak i dzieci na dodatkowe niebezpieczeństwo – podkreśla Kacper Jasyk.

Zwraca uwagę, że dlatego tak ważne jest, aby rodzice znali obowiązujące procedury i wiedzieli, że w pierwszej kolejności należy stosować się do komunikatów oraz poleceń osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.