Karty w regionach już (prawie) rozdane. Co się zmieniło w zarządach województw?

Kampania samorządowa przyniosła wreszcie rozstrzygnięcia. W wielu regionach doszło do niespodzianek. A największa być może dopiero przed nami – chodzi o sytuację w Małopolsce.

Publikacja: 16.06.2024 17:44

Adam Struzik z PSL ponownie został marszałkiem województwa mazowieckiego. Pełni tę funkcję już od 20

Adam Struzik z PSL ponownie został marszałkiem województwa mazowieckiego. Pełni tę funkcję już od 2001 r.

Foto: PAP/Szymon Łabiński

Wydawałoby się, że wybory samorządowe to już zamierzchłe w sensie politycznym czasy. Ale dopiero w ostatnich dniach doszło do rozstrzygnięć w kluczowych sejmikach, jeśli chodzi o wybór władz. To kombinacja wewnętrznych i ogólnokrajowych napięć, a czasami typowego dla polityki przypadku.

Tymczasem w jednym z najważniejszych regionów – w Małopolsce – nadal nie ma wybranych nowych władz. W poniedziałek kolejna próba, która może zakończyć się sensacyjnym rozstrzygnięciem. W innych regionach nowo wybrani marszałkowie i zarządy województw szykują się do kolejnej kadencji. Poprzednia ze względu na pandemię i wojnę w Ukrainie była prawdziwym sprawdzianem dla władz lokalnych, w tym na poziomie województw. Teraz samorządowcy mają po cichu nadzieję, że kadencja 2024–2029 będzie łatwiejsza.

Czytaj więcej

W wielu regionach nadal nie doszło do wyboru władz

Samorządowcy różnych szczebli liczą też na realne zmiany, które mają stać się faktem po tym, jak wejdzie w życie zapowiadana przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego i konsultowana z samorządem zmiana systemu finansowania jst. To również ma być jedna z cech charakterystycznych tej kadencji. Druga to sprawa wykorzystania unijnych środków odblokowanych po zmianie władzy zarówno z KPO, jak i głównego unijnego budżetu.

Plany dla Mazowsza

Jednym z regionów, gdzie rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero po wyborach europejskich, było Mazowsze. Tam z rekordowym poparciem (ponad 74 tys. głosów) do sejmiku dostał się Adam Struzik z PSL, który w ubiegły poniedziałek został wybrany na marszałka województwa na kolejną kadencję.

„Życie Regionów” zapytało marszałka o plany na kolejne pięć lat, ale i główne zasady, jeśli chodzi o kwestie samorządowe. – Praca dla samorządu to zaszczyt i ogromna odpowiedzialność. Na przestrzeni lat starałem się być człowiekiem dialogu i kompromisu oraz otwartości na inne punkty widzenia. W mojej pracy od lat kieruję się takimi wartościami jak: solidarność, pomocniczość i empatia społeczna. Staram się być blisko ludzi, wsłuchiwać się w ich potrzeby, odpowiadać na nie i być koncyliacyjnym – mówi nam marszałek Struzik. Co z priorytetami dla regionu? – Najważniejsze priorytety na najbliższe lata to przede wszystkim podnoszenie bezpieczeństwa, dalszy równomierny rozwój Mazowsza, wspieranie służb ratowniczych, rozszerzanie programów wsparcia dla lokalnych samorządów, doposażenie mazowieckich szpitali, budowa obwodnic miast i ścieżek rowerowych w województwie, a także skuteczne wykorzystywanie środków unijnych – dodaje Struzik w rozmowie z „Życiem Regionów”.

W trakcie dwóch kadencji PiS Mazowsze i Warszawa były terenem szczególnej próby sił. Zarówno ze względu na niezrealizowane pomysły podziału województwa na dwie części, jak i zmiany ustroju Warszawy. Teraz nic nie wskazuje, by nowa władza wróciła do którekolwiek z tych zamierzeń.

Zmiany władzy

Na Mazowszu Adam Struzik został marszałkiem już po raz siódmy. W wielu regionach w tym roku doszło jednak do zmiany władzy. Jednym z nich jest Dolny Śląsk. PiS, które współrządziło w tym województwie w latach 2018–2024, przeszło w tym roku do opozycji. Ale rozgrywka na Dolnym Śląsku była bardzo skomplikowana. Marszałkiem w pierwszym głosowaniu nie został Michał Jaros z Platformy Obywatelskiej. W drugim – razem z Bezpartyjnymi Samorządowcami – większość zdobył Pawel Gancarz, wiceminister infrastruktury z PSL. Bezpartyjni Samorządowcy utrzymali więc władzę w województwie w kolejnej kadencji. Co planuje Gancarz?

– Z pewnością kontynuować będę rozpoczęte już, dobre projekty. To między innymi budowa Nowego Szpitala Onkologicznego czy dalszy rozwój naszego regionalnego przewoźnika – Kolei Dolnośląskich oraz odbudowa nieczynnych linii kolejowych, które przejął samorząd województwa w regionie. Kwestie infrastrukturalne są mi bardzo bliskie z racji ostatnich miesięcy przepracowanych w ministerstwie. Rzeczy nowe i do pilnej realizacji – jest ich całe mnóstwo, ale to na pewno w pierwszej kolejności bilet aglomeracyjny, a docelowo projekt jednego wspólnego biletu na całym Dolnym Śląsku, na wszystkie środki transportu zbiorowego – podkreśla w rozmowie z nami Gancarz.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024: Koniec bitwy, pytania o wspólnotę i dialog

Do zmiany doszło w tej kadencji również na Podlasiu. To jeden z regionów uznawanych za bastion PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła co prawda liczbę głosów, która razem z głosem Konfederacji dałaby większość w tamtejszym sejmiku, ale doszło do wolty dwójki radnych PiS. I ostatecznie marszałkiem został Łukasz Prokorym z Koalicji Obywatelskiej. Architektami zmiany władzy w tym sejmiku – o czym mówił sam marszałek – byli posłowie Krzysztof Truskolaski z KO oraz Stefan Krajewski z PSL. – W mojej ocenie ich zachowanie jest godne jak największego szacunku, ponieważ myślę, że swoim zachowaniem wykazali największą odpowiedzialność – tak o przejściu dwójki radnych mówił marszałek Prokorym na początku maja w Polskim Radiu Białystok. Jak też podkreślał, dwójka radnych wzięła odpowiedzialność m.in. za dalszy rozwój regionu, który ma odbywać się m.in. dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy.

Napięcie rośnie w Małopolsce

Ostatnim regionem, w którym nie doszło jeszcze do wyboru władz, jest Małopolska. Tam wybory samorządowe do sejmiku wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Ale wewnętrzny klincz wokół kandydatury Łukasza Kmity (byłego wojewody małopolskiego) doprowadził do porażki Kmity w pierwszym głosowaniu. Czas ucieka. Zgodnie z prawem, jeśli w ciągu trzech miesięcy od dnia ogłoszenia wyniku wyborów nie dojdzie do wyboru władz, to konieczne są przedterminowe wybory w województwie do sejmiku. Taka sytuacja miała miejsce w 2007 na Podlasiu. Co dalej z władzami w Małopolsce? W poniedziałek 17 czerwca planowana jest sesja sejmiku województwa. Zgodnie z oficjalnym harmonogramem sesji głosowane mają być w jej trakcie nowe władze, a konkretnie ponownie kandydatura Łukasza Kmity.

Klub PiS w sejmiku ma 21 członków. Kmita w pierwszym głosowaniu dostał jednak tylko 13 głosów. Z naszych informacji wynika, że co najmniej trójka radnych PiS prowadzi rozmowy z koalicją rządzącą i może ostatecznie poprzeć kandydata na marszałka zgłoszonego właśnie przez koalicję. Co więcej, z naszych informacji wynika też, że władze PiS nie zamierzają zmienić rekomendacji dla Kmity. W trakcie najbliższej sesji może więc dojść do poważnego politycznego przesilenia, rozłamu w klubie PiS oraz zmiany władzy w województwie.

Dla partii Jarosława Kaczyńskiego byłby to niezwykle bolesny cios po utracie Podlasia.

Wydawałoby się, że wybory samorządowe to już zamierzchłe w sensie politycznym czasy. Ale dopiero w ostatnich dniach doszło do rozstrzygnięć w kluczowych sejmikach, jeśli chodzi o wybór władz. To kombinacja wewnętrznych i ogólnokrajowych napięć, a czasami typowego dla polityki przypadku.

Tymczasem w jednym z najważniejszych regionów – w Małopolsce – nadal nie ma wybranych nowych władz. W poniedziałek kolejna próba, która może zakończyć się sensacyjnym rozstrzygnięciem. W innych regionach nowo wybrani marszałkowie i zarządy województw szykują się do kolejnej kadencji. Poprzednia ze względu na pandemię i wojnę w Ukrainie była prawdziwym sprawdzianem dla władz lokalnych, w tym na poziomie województw. Teraz samorządowcy mają po cichu nadzieję, że kadencja 2024–2029 będzie łatwiejsza.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Z regionów
Samorząd płaci za pomoc sąsiedzką. Na co można w ramach niej liczyć?
Z regionów
Co pasażerowie zostawiają w autobusach i tramwajach?
Z regionów
W miastach powstają ogrody społeczne. Czym są?
Z regionów
Polskie miasta mają problem z toaletami publicznymi
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Z regionów
Chaos reklamowy w miastach ma się wyśmienicie
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą