Wspólny bilet komunikacyjny dla Trójmiasta na razie… tylko w Gdańsku

Pilotaż wspólnego biletu na komunikację miejską i kolejową w Trójmieście ma potrwać do końca 2020 r.
Fot. Pixabay / WikimediaImages

Wspólny bilet na komunikację miejską i kolejową w ramach aglomeracji będzie od kwietnia testowany w Gdańsku. Jednak do programu nie włączono ani Gdyni, ani Sopotu, co budzi sprzeciw samorządów obu miast.

– Takie rozwiązanie nie załatwia sprawy i nie rozwiązuje problemu w skali metropolii, której mieszkańcy podróżują codziennie pomiędzy miastami do pracy czy szkoły – uważa Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki.

Zarówno władze Gdańska, jak i Urzędu Marszałkowskiego, które odpowiadają za ten pilotaż, zapewniają, że są otwarte na współpracę z każdą gminą, która zadeklaruje wolę włączenia się do systemu.

99 zł za wszystkie środki transportu

Trzy tygodnie temu prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i marszałek województwa Pomorskiego Mieczysław Struk poinformowali, że porozumieli się w sprawie wspólnego biletu dla całego miasta. Od kwietnia miałby on obowiązywać w autobusach, tramwajach, SKM–ce i Pomorskiej Kolei Metropolitarnej.

CZYTAJ TAKŻE: Trójmiasto docenia kolej

Miesięczny bilet kosztowałby 99 zł i mogłoby z niego korzystać ok. 232 tys. gdańszczan posiadających Karty Mieszkańca. To dobra informacja dla mieszkańców Gdańska, ale pozostałe samorządy z Trójmiasta są tym zaskoczone.

Tuż po komunikacie urzędu miasta w Gdańsku w sprawie biletu łączonego prezydenci Gdyni i Sopotu opublikowali oświadczenia, w których podkreślali, że ustalenia z władzami województwa i Gdańskiem zakładały, że wszelkie działania powinny być podejmowane wspólnie i proszą o szybkie przedstawienie kosztów wspólnego biletu dla całego Trójmiasta.

Dlaczego w teście nie uwzględniono dwóch pozostałych samorządów? – W październiku 2019 roku Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej (MZKZG) wystąpił do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego (UMWP) o wykonanie analizy dotyczącej utraty przychodów z biletów kolejowych, w przypadku honorowania nowych biletów komunalnych, obowiązujących na terenie Trójmiasta. UMWP wraz z operatorami kolejowymi wykonał stosowną analizę. Roczna kwota utraconych przychodów z biletów kolejowych (wraz z dotacją do ulg ustawowych) została oszacowana na ponad 40 mln zł – poinformował nas gdański ratusz.

Bez Gdyni i Sopotu

W informacji do naszej redakcji podano, że wyniki tych analiz zostały przedstawione podczas Zgromadzenia MZKZG pod koniec października ubiegłego roku, ale wówczas przedstawione rozwiązanie nie uzyskało do dnia dzisiejszego, pozytywnej opinii członków Zgromadzenia.

– Po tych dyskusjach Gdańsk zwrócił się do UMWP z propozycją kontynuowania analiz i rozszerzenia zakresu okresowych biletów komunalnych o możliwość korzystania z transportu kolejowego – informuje Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Trójmiasto bez miejskich rowerów. Inne miasta też mają problemy

Władze tak Gdyni, jak i Sopotu są rozczarowane takim obrotem sprawy. – Spójny system komunikacji publicznej to krwiobieg metropolii, bez którego można mówić co najwyżej o aglomeracji – uważa wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała. Przyznaje, że dlatego władze tego miasta były zaskoczone propozycją wprowadzenia biletu łączonego tylko w granicach Gdańska.

– Takie rozwiązanie nie załatwia sprawy. Wręcz przeciwnie, proponowany pilotaż stanowi dezintegrację komunikacji publicznej w Trójmieście, tworząc fragmentaryczne rozwiązanie, które nie może być wprowadzone w pozostałych samorządach – twierdzi prezydent Gruszecka-Spychała.

Jej zdaniem od lat przeszkodą na drodze do integracji są ogromne koszty z nią związane. Nieplanowany model gdański ucieka od ich precyzyjnego szacowania i stąd zapewne brak woli do wdrożenia go także w Gdyni i Sopocie.

– Pomimo naszych wniosków – ryzyko dla organizatora przewozów kolejowych byłoby bardzo duże. Można by problemom finansowania zaradzić rozwiązaniami ustawowymi, ale niestety takiej woli nie ma w Polsce od lat – zauważa wiceprezydent Gdyni.

40 milionów rocznie

A Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu, dodaje, że w tym miesiącu odbyło się spotkanie pomiędzy prezydentami Gdańska, Gdyni, Sopotu i Urzędem Marszałkowskim.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie wschodzące rynki inwestycyjne

– Trwa ustalanie wysokości kosztów, jakie musielibyśmy ponieść, by zintegrować komunikację publiczną w ramach Trójmiasta, a docelowo Metropolii – a tylko takie rozwiązanie ma sens. Następne spotkanie zaplanowano na koniec miesiąca, by w oparciu o kalkulacje kosztów ustalić ostateczne rozwiązanie – tłumaczy prezydent Skwierawski.

Dodaje, że według wstępnych szacunków wprowadzenie wspólnego biletu może kosztować nawet 40 mln złotych rocznie.

– Szkoda, że dla Trójmiasta nie uchwalono ustawy metropolitalnej, takiej jak dla Śląska, gdzie samorządy otrzymały 250 mln zł rocznie, między innymi na rozwój komunikacji – uważa wiceprezydent Sopotu.

Pilotaż na łączony bilet ma potrwać co najmniej do końca 2020 roku. – Gdynia i Sopot mogą być do niego włączone po przedstawieniu swoich propozycji. Obecnie oczekujemy na uszczegółowienie oczekiwań ze strony gmin. Termin włączenia Gdyni i Sopotu będzie negocjowany – zapewnia Urząd Marszałkowski.

Podkreśla, że pilotaż realizowany na terenie Gdańska ma pokazać, czy oferta jest atrakcyjna dla pasażerów, czy jest zainteresowanie nią, czy wymaga jakichkolwiek korekt. W oparciu o zdobyte doświadczenie możliwe będzie rozszerzenie systemu.

– Jesteśmy otwarci na współpracę z każdą gminą, która zadeklaruje wolę włączenia się do systemu – zapewnia Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Faust, Mistrz i Małgorzata w operze i teatrze

Maj to w samorządowych instytucjach czas premier i festiwali. „Życie Regionów” poleca najciekawsze na ...

Cyfryzacja ma ułatwiać życie mieszkańców

Systemy elektronicznej rekrutacji do szkół funkcjonują w Polsce już od kilkunastu lat. Pionierami były największe samorządy, ...

Piotr Beczała zaśpiewa w Rzeszowie

Tenor jest gościem festiwalu w Łańcucie. Andrzej Seweryn gra Godunowa w Teatrze Polskim w ...

Jedną z flagowych inwestycji Warszawy w ciągu ostatnich lat jest stopniowa modernizacja bulwarów nad Wisłą

Rozwój na kredyt

Najbardziej zadłużone miasta w Polsce to: Wałbrzych, Toruń, Krosno, Łódź i Kielce. Ale żadnemu ...

Niezależna agencja zamiast kuratoriów oświaty

Sieć szkół można by uzależnić od wyboru danej placówki przez rodziców poprzez wykorzystanie przez ...

W Kętrzynie wolontariuszki ruszyły z odsieczą miejscowemu szpitalowi

Jak wiadomo, największym rarytasem czasu epidemii jest maseczka ochronna. W Kętrzynie dramatycznie ich brakuje. ...