Trójmiasto bez miejskich rowerów. Inne miasta też mają problemy

Shutterstock

Władze Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot wypowiedziały umowę spółce Next Bike Tricity. A ona sama ma zostać postawiona w stan upadłości.

Stowarzyszenie przejęło rowery i infrastrukturę systemu, a spółka ma zwrócić mieszkańcom pieniądze za wpłacony abonament. Na razie nie wiadomo, kiedy jednoślady pojawią się ponownie na ulicach Trójmiasta. Prawdopodobnie za kilka miesięcy.

System trójmiejskich rowerów wystartował pod koniec marca tego roku. Początkowo uruchomiono 1224 jednoślady wspomagane elektrycznie. Docelowo miały działać na obszarze 14 gmin: Gdańska, Gdyni, Sopotu, Tczewa, Pruszcza Gdańskiego, Rumi, Redy, Pucka, Władysławowa, Żukowa, Kartuz, Stężycy, Somonina i Sierakowic, mieć 660 stacji i 4080 rowerów. Ale do rozbudowy całości systemu nigdy nie doszło. Dlaczego? – Projekt Mevo to wyjątkowe i innowacyjne przedsięwzięcie nie tylko w Polsce, ale także w Europie. Nikt przed nami nie wprowadzał tak dużej floty rowerów wspomaganych elektrycznie. Nie spodziewaliśmy się też aż tak znaczącego zainteresowania ze strony mieszkańców. Projekt, wbrew opóźnieniom, był ogromnym sukcesem – do momentu zamknięcia było ponad 172 tys. użytkowników i 2,3 mln wypożyczenia – wylicza Nextbike Polska.

To do tej firmy należy spółka celowa – NB Tricity o kapitale zakładowym 5 tys. zł, a jej jedynym projektem było właśnie Mevo.

Nieustanne usterki

Mimo opóźnień w rozbudowie systemu zarząd Obszaru dawał wiele szans i wyznaczał dodatkowe terminy na wykonanie warunków umowy, czyli dostarczenie kolejnych rowerów oraz zapewnienie poprawnego działania systemu.

– Niedotrzymywanie kolejnych terminów, nieustanne usterki, częsty brak dostępności rowerów i inne problemy – nie dawały nadziei na to, że spółka będzie w stanie kontynuować projekt, zwłaszcza wobec planowanego wzrostu liczby rowerów – przyznaje zarząd OM GGS.

CZYTAJ TAKŻE: Rowerowy boom w całym kraju

Przypomina, że oferował, wręcz nalegał na wspólne poszukiwanie rozwiązań pozwalających na kontynuowanie projektu z NB Tricity. Ale to nie przyniosło rezultatów. W zamian spółka wysłała żądanie poparcia do 25 października układu restrukturyzacyjnego, który był nieakceptowalny z punktu widzenia samorządów. Dlatego tydzień temu ogłosiły one, że zrywają umowę z operatorem miejskich rowerów. – Postanowiliśmy o częściowym odstąpieniu od umowy po to, żeby z jednej strony uratować majątek, który jest już przejęty przez stowarzyszenie, a z drugiej strony dać wszystkim mieszkańcom obszaru metropolitalnego szansę na to, by zastanowić się nad nowym projektem Roweru Metropolitalnego – tłumaczyła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

System trójmiejskich rowerów wystartował pod koniec marca tego roku / mat.pras.

Teraz przychodzi czas rozliczeń. Do tej pory Obszar Metropolitalny zapłacił spółce Next Bike Tricity 9,76 miliona złotych, w tym wartość stacji rowerowych – 3,9 mln zł, 3,6 mln zł to wartość rowerów, a systemu IT 650 tys zł. – Zgodnie z umową spółka powinna udostępnić cały ten majątek, jak i dostęp do aplikacji zarządowi Obszaru Metropolitalnego. Oczekujemy także, że spółka wypłaci wszystkie opłaty, które wnieśli nasi mieszkańcy oraz ureguluje wszystkie sprawy związane z podwykonawcami – mówił prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Pieniądze wrócą do klientów

OM GGS wystąpił do banku o zwrot gwarancji w wysokości 4 mln zł. A wcześniej naliczył spółce 22 mln zł kar. – Obecnie analizujemy ich zasadność i podejmiemy decyzje o ewentualnym odwołaniu – informuje firma w swoim oświadczeniu. Zapowiedziała też złożenie wniosku o upadłość spółki NB Tricity. Jest on przygotowywany.

Jak poinformowano na konferencji, dotychczasowy operator systemu zapewnił, że zwróci użytkownikom Mevo pieniądze, którymi opłacono niewykorzystane abonamenty. – Jeszcze nie zaczęliśmy procesu wypłat. Obecnie użytkownicy mogą składać wypowiedzenia umów. Jesteśmy w trakcie zamykania miesiąca i przygotowania rozliczeń – tłumaczy Nextbike.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie miasta, które dbają o rowerzystów

Spółka zapewnia, że sytuacja w Trójmieście nie ma wpływu na bieżącą działalność Nextbike Polska, obsługę innych systemów i użytkowników w całej Polsce. Ale okazuje się, że problemy z operatorem miewały czy nadal mają też inne miasta, w których firma odpowiada za system miejskich rowerów.

Poznań współpracuje z Nextbike od 2012 roku. – W bieżącym sezonie jakość świadczonych usług, zwłaszcza w zakresie roweru 4. Generacji, nie odpowiada naszym oczekiwaniom. Na bieżąco i stale weryfikujemy działanie systemu, a dokładając należytej staranności korzystamy z uprawnienia do naliczania kar umownych. Ich nakładanie nie jest naszym celem, tylko środkiem mającym dopingować spółkę Nextbike Poznań do usuwania niedociągnięć i zapewnienia jak najlepszego funkcjonowania systemu – wylicza Bartosz Trzebiatowski, rzecznik poznańskiego ZTM.

Poznań współpracuje z Nextbike od 2012 roku / Shutterstock

W tym roku ZTM nałożyło kary w wysokości 1,4 mln zł. – Powodem był fakt niezgodnej z zapisami umownymi realizacji usługi, w szczególności chodziło m.in. o takie kwestie jak: brak dostępności rowerów 4G na poziomie 95 proc., przekroczenie terminu rozpatrywania wniosków i reklamacji użytkowników, przekroczenie czasu relokacji, brak systemu raportowego, niedziałające lub wadliwie działające oprogramowanie, czy niezapewnienie wymaganej liczby sprawnych rowerów – wylicza Trzebiatowski.

Problemy z serwisem

Białystok współpracuje z operatorem od 2014 roku, w mieście jest 559 jednośladów, w tym tandemy i pojazdy dla dzieci. – Wystawiliśmy firmie 10 not z karami na łączną kwotę 79 tys. zł. Były to kary za przepełnienie stacji, opóźnienie w uruchomieniu jednej ze stacji, błędy w działaniu systemu informatycznego, brak przycisku do zgłaszania awarii – wylicza Anna Kowalska z białostockiego ratuszu.

Katowice nawiązały współpracę z firmą Nextbike w 2015 roku. Władze miasta na początku sezonu zaobserwowały obniżony standard techniczny i obsługi serwisowej. – Jak wyjaśniła wówczas spółka Nextbike, miało to związek ze zmianą podwykonawcy usług serwisu i relokacji. Przy współudziale mieszkańców zorganizowaliśmy akcję, w ramach której zachęcano do każdorazowego zgłaszania niesprawnych rowerów, by te mogły być naprawione w jak najkrótszym czasie – mówi Ewa Lipka, rzecznik katowickiego ratusza.

CZYTAJ TAKŻE: Katowiczanie pokochali rowery miejskie

Problemów z rowerami miejskimi nie ma Szczecin, a to dlatego, że miasto za pośrednictwem swojej spółki Nieruchomości i Opłaty Lokalne (NiOL) samo zarządza systemem miejskich rowerów. – Kupiliśmy od Nextbike Polska jednoślady, stacje, licencje na oprogramowanie, ale sami utrzymujemy, serwisujemy stacje, rowery, zajmujemy się alokacją rowerów, utrzymaniem infolinii, administrujemy stroną www i profilami na mediach społecznościowych – wyjaśnia Wojciech Jachim, rzecznik szczecińskiej spółki.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zamieszanie z tramwajem dla stolicy

Przeciąga się finalizacja kontraktu na dostawę 213 pojazdów dla Tramwajów Warszawskich.

Boom na żeglarstwo

Nowa marina na 226 jachtów z wielkim kompleksem mieszkalno-konferencyjnym w Szczecinie-Dąbiu, powrót sławnego ośrodka ...

Czy premier uratuje łódzkie kamienice?

Prezydent Łodzi napisała do Mateusza Morawieckiego list z prośbą o wsparcie z budżetu państwa ...

Mniej dotacji dla regionów

W związku z brexitem, z tym, że Polska jest bogatsza, że nie mamy sukcesów ...

Szansa dla aktywnych

Plac zabaw, zlot historycznych pojazdów militarnych czy też szkolenia z udzielania pierwszej pomocy przez ...

Centrum Onkologii w Bydgoszczy to przedmiot dumy kujawsko-pomorskiego samorządu

Warto dbać o zdrowie mieszkańców

Wszystkie samorządy przeznaczyły w 2018 r. na inwestycje w szpitale i programy profilaktyczne w ...