Pasażerowie chcą dezynfekować ręce w autobusie

Pojazdy komunikacji miejskiej są codzienne sprzątane i myte oraz dezynfekowane z wykorzystaniem preparatów biobójczych
AdobeStock / Drazen

Coraz więcej spółek odpowiedzialnych za komunikację miejską decyduje się na montaż urządzeń do dezynfekcji rąk w autobusach i tramwajach.

– Dzięki takim urządzeniom pasażerowie czują się bezpieczniej – wyjaśnia Agnieszka Smogulecka, rzecznik poznańskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Poznań jest pierwszym dużym miastem, które kupiło takie dozowniki do autobusów i tramwajów. Mają je też m.in. Rzeszów, Szczecin i Radom.

Prawie tysiąc urządzeń

W poznańskim MPK decyzja o montowaniu urządzeń do dezynfekcji zapadła, gdy po lockdownie, w miarę łagodzenia obostrzeń, w widoczny sposób zaczęło przybywać pasażerów w komunikacji miejskiej. W czerwcu, we wszystkich tramwajach i autobusach, również w taborze zabytkowym dezynfektory zostały zamontowane. W sumie 635 sztuk, po jednym na pojazd. Rozwiązanie się sprawdziło i to sami pasażerowie zawnioskowali, by autobusy przegubowe lub duże tzw. jednoprzestrzenne tramwaje doposażyć w jeszcze jedno urządzenie do dezynfekcji.

CZYTAJ TAKŻE: Kierowcy autobusów miejskich będą drobiazgowo badani

– Bo trudno się przeciskać np. z końca tramwaju, do przodu, by zdezynfekować ręce – cytuje wnioski pasażerów rzeczniczka MPK Poznań. Spółka dokupiła więc kolejne 342 urządzenia do dezynfekcji rąk, które zamontowano w październiku.

Miasto zapłaciło za wszystkie urządzenie i dba o ich działanie. Napełnienie dezynfektora wystarcza na ok. 4 tys. użyć. – Oczywiście to tylko jedno z rozwiązań jakie stosujemy, aby zapewnić bezpieczeństwo pasażerom. Wszystkie pojazdy są czyszczone i dezynfekowane łącznie z wyposażeniem – dodaje rzeczniczka.

W autobusach

Bezdotykowe, mobilne dezynfektory, łatwe do zastosowania w komunikacji miejskiej zostały wprowadzone na rynek w kwietniu tego roku. Ich pierwsze testy odbyły się już w maju m.in. w Szczecinie. Na wypróbowanie takiego rozwiązania zdecydowało się Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Dąbie” (SPAD).

Na początku maja na linię wyjechał jeden autobus z mobilnym dozownikiem, wkrótce potem pojawiło się 6 następnych. Zainteresowanie urządzeniami było wtedy spore, a zakupu nie wykluczyły pozostałe miejskie spółki komunikacyjne – Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Klonowica” (SPAK) i Tramwaje Szczecińskie.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe ograniczenia w komunikacji. Będą kontrole liczby pasażerów

Kolejne miasta zdecydowały się na montowanie mobilnych urządzeń do dezynfekcji jesienią. W autobusach MPK Rzeszów dozowniki do dezynfekcji rąk zostały zamontowane w 221 autobusach dopiero w październiku. Pasażerowie znajdą je w okolicy środkowych drzwi pojazdów.

Jak podkreślił Marek Filip, prezes MPK Rzeszów dezynfektory są dodatkowym zabezpieczeniem bezpieczeństwa pasażerów. Raczej przydatnym zabezpieczeniem i dobrze odbieranym przez pasażerów – tym bardziej, że właśnie od października Rzeszów znalazł się w strefie żółtej i zaczęły obowiązywać nowe obostrzenia. Montaż urządzeń kosztował spółkę ok. 70 tys. zł.

Dla uczniów i testowo

W październiku urządzenia do dezynfekcji rąk pojawiły się w Bielsku Białej. Zamontowano je jednak tylko w autobusach szkolnych Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. – Dziennie autobusami szkolnymi przewozimy około 200 dzieci. Zachęcamy je do dezynfekcji rąk – podkreślał Jarosław Lubowiecki, kierownik Działu Eksploatacji MZK.

Te udogodnienia zostały zainstalowane z myślą o bezpieczeństwie najmłodszych pasażerów. Pozostałe pojazdy są codzienne sprzątane i myte, dezynfekowane z wykorzystaniem preparatów biobójczych i wietrzone na przystankach końcowych.

W Radomiu urządzenie do dezynfekcji rąk działa na razie w jednym autobusie firmy Michalczewski. – Jeżeli się sprawdzi, to jest szansa, że tego typu podajniki pojawią się też w kolejnych pojazdach – informuje Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji (MZDiK).

CZYTAJ TAKŻE: Pasażerowie protestują, ale podwyżki cen komunikacji publicznej są nieuniknione

MZDiK nie będzie jednak nakazywał wszystkim radomskim firmom przewozowym zakupu podobnych dozowników do ich pojazdów, bo wiąże się to z dodatkowymi kosztami. A te bardzo wzrosły w czasie pandemii. Przewoźnicy będą mogli sami zdecydować czy chcą dezynfektorów czy nie.

Do kupna mobilnych dezynfektorów nie kwapią się Warszawa i Kraków. Jarosław Kunert, rzecznik warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego zapewnił, że zarówno przystanki jak i pojazdy są odpowiednio czyszczone i dezynfekowane, natomiast zamontowanie urządzeń dezynfekcyjnych spowodowałoby wiele problemów – chociażby związanych z koniecznością uzupełniania pojemników na płyn.

W Krakowie o możliwość montażu takich dezynfektorów pytał w interpelacji radny miasta Łukasz Gibała. Miasto jednak uznało, że środki ostrożności podejmowane przez przewoźników są wystarczające i zakup urządzań nie jest planowany.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Powrót kin do małych miast

Domy kultury czy biblioteki mogą skorzystać z dofinansowania do zakupu projektorów cyfrowych. Dzięki temu ...

Unijne miliony z regionalnych programów pójdą na walkę z koronawirusem

Samorządy wojewódzkie szukają w budżetach środków na walkę z koronawirusem. Kilka z nich już ...

Gala podkreśli lotnicze tradycje Grudziądza

1 marca o godz. 16.00 w Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu odbędzie się uroczysta ...

Wizytówka miasta na ratuszowej wieży

Mają kilkaset, a czasem zaledwie kilka lat. Zegary na miejskich ratuszach. Nie tylko odmierzają ...

Subwencja rozwojowa jako instrument finansowy zrównoważonego rozwoju państwa

Projekt nowelizacji ustawy o dochodach samorządów uzupełnia źródła ich dochodów zasadniczo proporcjonalnie do ubytków ...

Czarne płuca krążą po Polsce

Wystarczyły dwa tygodnie, by pyły z powietrza w Oświęcimiu pokryły czarnym nalotem model ludzkich ...