Rowery mocno poobijane, ale wrócą jeszcze do łask

FOT. Shutterstock

Systemy rowerów pożyczanych na minuty wpadły w największy kryzys w swojej historii. Miasta szukają nowego podejścia do tego środka transportu.

Dotychczasowy model najmu jednośladów, który w ostatnich latach przebojem wdarł się do polskich miast, osiągnął już granice swoich możliwości. Eksperci twierdzą, że formuła tradycyjnych rowerów, pożyczanych na minuty, głównie na stacjach zlokalizowanych w centrach miast, już się wyczerpała.

Ten rok dla branży może być decydujący – przed nami dwa największe przetargi – w Warszawie i Trójmieście. To one mogą zdecydować o przyszłym kształcie tego rynku.

Branża w dołku

Z początkiem maja przerwa – spowodowana zakazem użytkowania publicznych rowerów miejskich – dobiegła końca. Dla wielu systemów to już drugi start w tym sezonie. Największy operator w kraju, spółka Nextbike, rozpoczął go jednak mocno poobijany. Obostrzenia, uniemożliwiające funkcjonowanie systemów rowerowych w czasie epidemii, zachwiały biznesem i niedawno operator złożył wniosek o upadłość. Ale problemy giganta, jak i całej branży tzw. bike-sharingu w Polsce zaczęły się wcześniej.

Systemy najmu pojazdów w zeszłym roku wpadły w poważny kryzys, a symbolem stał się upadek Mevo, trójmiejskiego roweru publicznego, który miał być najnowocześniejszym systemem w Europie, a działał jedynie siedem miesięcy. Za projektem stał Nextbike. Wyceniane na 40 mln zł przedsięwzięcie zapowiadało się imponująco: ponad 4 tys. rowerów, wyłącznie elektrycznych, wyposażonych w komputer pokładowy, czytnik kart RFID oraz w GPS, a flota miała funkcjonować na terenie 14 gmin w systemie tzw. IV generacji (pojazdy można było pożyczać i zwracać w dowolnym punkcie na trasie, nie tylko na wyznaczonych stacjach, a więc w podobny sposób, jak funkcjonują systemy hulajnóg na minuty). Nic dziwnego, że popularność Mevo przerosła oczekiwania. I właśnie ona też stała się gwoździem do trumny. Problem z dostępnością jednośladów, rozładowane akumulatory, to tylko część kłopotów. Samorządy twierdzą, że operator dostarczył tylko nieco ponad 1,2 tys. rowerów, a projekt był od początku opóźniony.

CZYTAJ TAKŻE: Nextbike ma problemy, ale rowery wystartują w kolejnych miastach

O rynku wiele mówi też historia krakowskiego systemu rowerowego Wavelo, który w problemy wpadł mniej więcej w tym samym czasie co Mevo. Operator liczącej 1,5 tys. jednośladów floty, spółka BikeU, rozwiązała z miastem umowę obowiązującą do 2024 r. (projekt nie spinał się finansowo).

– Dotychczasowy model się wyczerpał – mówi o rowerach w Polsce Adam Jędrzejewski, prezes stowarzyszenia Mobilne Miasto. I wskazuje na dane, z których wynika, że spośród 15 największych systemów rowerów miejskich w kraju aż 87 proc. w ub.r. notowało spadki najmu (średnio o niemal 20 proc.).

Na przykład w Poznaniu, w przeliczeniu na jeden rower, spadek sięgnął aż 51 proc. Nic dziwnego, że miasta i operatorzy zastanawiają się, co dalej.

– Osiągnęliśmy kres rowerów publicznych w dotychczasowej formie – potwierdza Tamas Dombi, wicedyrektor warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich.

Eksperci twierdzą, że teraz trzeba stawiać na rowery elektryczne, które zwiększą zasięg podróży (średnio z 5 do 10 km) i otworzą możliwość korzystania z jednośladów dla osób do tej pory wykluczonych z takiego środku transportu (m.in. osoby starsze). Co więcej, systemy stacyjne będą uzupełniane rozwiązaniami umożliwiającymi pozostawianie roweru w dowolnym miejscu w strefie. Najem na minuty uzupełniony zostałby zaś o abonamenty (np. miesięczne, a nawet roczne).

Nowe otwarcie

Taka swoista rewolucja w miastach wkrótce wystartuje. Wiele miejscowości jest bowiem na etapie przetargów na systemy jednośladów. Bez roweru miejskiego pozostają choćby Kraków (Wavelo) i Trójmiasto (Mevo), a niebawem będzie się decydował kształt systemu bike-sharingu dla Warszawy (Veturilo), jednego z największych w Europie. Stolica szykuje się do otwarcia kopert z ofertami na nowy system, który miałby ruszyć w przyszłym roku. W ramach ośmioletniej umowy ratusz chce systemu, który objąłby – w nieco zmienionej formule – również ościenne gminy i dzielnice jednorodzinne, które dotąd były pozbawione stacji rowerowych. Tam zaproponowane mają zostać abonamenty długookresowe (jednoślad będzie można wypożyczyć na miesiące czy lata). Podobną zmianę szykuje Wavelo. System w nowej odsłonie ma wystartować w październiku (np. w ramach miesięcznego abonamentu za 19 zł użytkownicy będą mogli bezpłatnie korzystać z pojazdu przez godzinę dziennie).

CZYTAJ TAKŻE: Miejskie rowery wróciły na ulice. Ale nie wszędzie

W konkursie zorganizowanym przez Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot startuje trzech oferentów (hiszpańska Marfina, w kooperacji z podwykonawcą Geovelo z Opola, polsko-czeskie konsorcjum BikeU i Freebike oraz wracający do gry Nextbike). Przyszły kształt Mevo wykrystalizuje się więc zapewne najwcześniej w lipcu. Alicja Mongird, rzeczniczka OMGGS, podaje, że system prawdopodobnie będzie większy niż uprzednio (przystąpić do niego chcą kolejne samorządy, m.in. Wejherowo i Kosakowo). Na razie wiadomo, że w ramach czteroletniej umowy na ulicach pojawiłoby się co najmniej 4 tys. rowerów, w tym część „elektryków”.

O swojej rowerowej przyszłości myśli Kalisz (obecny system działać ma tylko do października), waży się też kształt Lubelskiego Roweru Miejskiego. Jak tłumaczy Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina, rozważana jest rozbudowa floty i wprowadzenie jednośladów elektrycznych i towarowych, również w formule bezstacyjnej.

W Łodzi w marcu władze postanowiły nie rozstrzygać przetargu na rower publiczny, bo złożone oferty przekraczały kosztorys. Zaoszczędzone pieniądze mają być przeznaczone na pomoc przedsiębiorcom dotkniętym pandemią.

Z własnego systemu nie rezygnują Suwałki. We wrześniu zaplanowano otwarcie floty 120 pojazdów (przetarg zakłada funkcjonowanie systemu Suwer w latach 2020–2023).

Od 1 czerwca mieszkańcy Myszkowa i Żarek (woj. śląskie) mogą korzystać z Systemu Jurajskich Rowerów od Nextbike’a. Jednocześnie ruszą podobne usługi w Kędzierzynie-Koźlu. W sumie od 6 maja można pożyczać rowery tej firmy w ponad 1,3 tys. punktów w ok. 40 miastach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Złotówka czynszu? Lokalne władze próbują ratować gastronomię

Kolejne samorządy tną czynsze w miejskich lokalach usługowych, by wspomóc przedsiębiorców, którym lockdown zabija ...

Nie wszyscy płacą za śmieci

Coraz więcej samorządów decyduje się na uzależnienie opłat za wywóz odpadów od wskazań wodomierza. ...

Miliardowe ubytki w kasie

Lokalne władze będą domagać się rekompensat, jeśli tzw. nowa piątka PiS uszczupli ich dochody ...

Marszałek Piotr Całbecki na czele rządowo-samorządowej Komisji Wspólnej

Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki objął na najbliższe pół roku współprzewodnictwo Komisji Wspólnej Rządu ...

Człowiek, który zbudował Łódź. Jego dom czeka gruntowna rewitalizacja

Spacer po zabytkach Łodzi prowadzi zazwyczaj śladami dzieł Hilarego Majewskiego. Przyszła pora na rewitalizację ...

Jednym rząd daje, innym zabiera

Obniżka PIT z tzw. piątki Kaczyńskiego będzie dla miasta oznaczać spadek wpływów o około ...