Parking płatny także w sobotę

Parkujące wszędzie samochody to duży problem w kurortach
AdobeStock

Kurorty chcą pobierać opłaty za postój aut w weekendy, ale nie mogą, bo przepisy tego zabraniają.

Włodarze popularnych miast turystycznych (do 100 tys. mieszkańców) chcą większej swobody w ustalaniu zasad parkowania na swoim terenie. Są pierwsze przymiarki do zmiany przepisów. Zabiega o to w parlamencie m.in. Zakopane.

Przepisy do zmiany

– Prowadzimy rozmowy z parlamentarzystami. Chcemy, by rozpoczęli pracę nad nowelizacją ustawy o drogach publicznych i dopuścili w miastach turystycznych lub wszystkich pobór opłat w wyższych kwotach oraz pobór opłat w strefach płatnego parkowania każdego dnia. Opracowaliśmy wstępnie uregulowania i teraz chcemy je poddać pod wewnętrzne konsultacje pomiędzy samorządami – wyjaśnia Tomasz Filar, wiceburmistrz Zakopanego.

CZYTAJ TAKŻE: Miasta liczą zyski z wyższych opłat za parkowanie

Obowiązujące regulacje w ustawie o drogach publicznych preferują tylko miasta powyżej 100 tys. mieszkańców. Są więc krzywdzące dla wszystkich pozostałych miast, w tym w szczególności dla miejscowości turystycznych. Możliwość rozszerzenia opłaty doprowadziłaby do sytuacji, w której kierowca zastanowi się, czy nie zrezygnować z samochodu na rzecz komunikacji zbiorowej. Zmniejszyłoby to zatory na drogach, jak również wpłynęło na jakość powietrza, zwłaszcza w centrum miasta. Oczywiście rolą samorządu jest wypracowanie takich rozwiązań, aby zwiększenie opłat nie odbiło się w głównej mierze na mieszkańcach, np. poprzez możliwość wykupienia abonamentu lub zróżnicowanie opłat w zależności od sezonu – podkreśla wiceburmistrz Zakopanego.

Samochody w parku

– Turyści chcą wszędzie dojechać samochodem i zaparkować możliwie blisko ścisłego centrum miasta – tłumaczy Tomasz Filar. – Niestety, jak prawie wszędzie w centrum Zakopanego ilość miejsc postojowych jest ograniczona. Turyści często więc krążą w samochodach po ulicach miasta, szukając jakiegokolwiek miejsca postojowego, a w skrajnych przypadkach wykorzystują zieleńce lub chodniki do celów parkingowych. Generuje to zwiększony ruch samochodowy ze szkodą dla komunikacji zbiorowej i mieszkańców. Również piesi muszą często omijać pojazdy zaparkowane w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

Do Kołobrzegu także przyjeżdżają dziesiątki tysięcy zmotoryzowanych turystów. – Potrafią zaparkować praktycznie wszędzie. Zdarza się, że w szczycie sezonu, niektórzy próbują zostawić auto nawet między drzewami w parku zdrojowym – mówi Michał Kujaczyński z Urzędu Miasta w Kołobrzegu.

CZYTAJ TAKŻE: Parkowanie w miastach będzie coraz droższe

– Problemy z nadmiarem turystów przyjeżdżających samochodami do Kazimierza Dolnego mamy szczególnie w sezonie turystycznym. Wszyscy wjeżdżają do centrum i starają się zaparkować gdziekolwiek, co powoduje duże utrudnienia w przejezdności w mieście – wyjaśnia Iwona Kowalska, kierownik referatu Inwestycji i Rozwoju w Urzędzie Miasta w Kazimierzu Dolnym.

Shutterstock

Co roku odwiedza nas ponad 2 mln turystów, część z nich przyjeżdża samochodami. Chcemy ograniczyć ruch samochodów, ale niestety nie mamy ku temu prawnych narzędzi – mówi Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu.

Według niego najskuteczniejszym narzędziem oddziaływania na przyzwyczajenia komunikacyjne jest strefa płatnego parkowania. – To samorządy, które najlepiej znają specyfikę danego miejsca, powinny mieć możliwość decydowania o zasadach parkowania, zasięgu strefy oraz o stawkach – dodaje.

– Najwięcej turystów przyjeżdża do nas w weekendy. Niestety, nie możemy w sobotę i niedzielę pobierać od nich opłat za parkowanie, bo przepisy nam na to nie pozwalają. A szkoda. Dzięki temu wymusilibyśmy rotację samochodów, a może zniechęcilibyśmy do przyjazdu autem na rzecz komunikacji publicznej – tłumaczy Marcin Skwierawski.

Nie czekamy, działamy

– Fakt, że nie możemy objąć opłatami soboty i niedzieli nie jest dla nas korzystny. To tak jak byśmy chronili uzdrowisko w dni powszednie, a w weekendy już nie. Uważamy, że przepisy powinny zmienić się w tym zakresie – uważa Michał Kujaczyński.

Innego zdania jest burmistrz Jastarni. – Doświadczenie pokazuje, że wprowadzenie opłat powoduje większą rotację na miejscach postojowych, a w niektórych lokalizacjach zmniejszenie ilości parkujących pojazdów. Wprowadzenie ustawowego zakazu poboru opłat w dni wolne od pracy, budziło obawy, że w weekendy centra naszych turystycznych miejscowości będą zablokowane, ale tak się nie stało, za to zostało to pozytywnie odebrane przez ogół kierowców. Byłbym zatem ostrożny z wprowadzaniem ponownie opłat w soboty i niedziele. Co najwyżej objąłbym nimi soboty, jako dni handlowe – twierdzi Tyberiusz Narkowicz, burmistrz Jastarni.

Miasto stara się już teraz ograniczać wjazd samochodów do centrum kurortu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Samorządy kontra Nord Stream 2. W obronie portów, rybaków i ekologii

Czekamy na odpowiedź Komisji Europejskiej, Rady UE i Parlamentu Europejskiego – mówi Olgierd Geblewicz, ...

Pobierz raport „Rzeczpospolitej” i „Życia regionów”: Jak polskie miasta przyciągają inwestorów

Konkurencja o inwestycje jest coraz większa, ale rośnie też specjalizacja ośrodków, które swoimi, wypracowanymi ...

Zagrają Los Lobos, Ziggy Marley i Suede

W tym tygodniu zapraszają Festiwal Legend Rocka, Pol’and’Rock Jurka Owsiaka i OFF Artura Rojka. ...

Problematyczny dzień i godzina w zamówieniach

Niemożliwe jest wyznaczenie przez zamawiającego terminu składania ofert jako terminu w dniach (liczbie dni). ...

Większe pieniądze na naprawę dróg

O ponad 55 mln zł zwiększono pulę środków na odbudowę komunalnej infrastruktury technicznej, zniszczonej ...

Są pieniądze na walkę ze smogiem

Po dwóch latach starań województwo zachodniopomorskie wprowadza swój własny program antysmogowy. Prawie 40 mln ...