Płatny postój nie działa jak trzeba

Złe oznaczenie stref może być podstawą podważenia legalności dochodów miast z tytułu opłat za parkowanie.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli funkcjonowania systemu płatnego parkowania. Kontrolą objęto m.in. 17 miast, osiem zarządów dróg w miastach na prawach powiatu. Okazało się, że wiele elementów systemu poboru opłat za parkowanie nie funkcjonuje jak należy. Tymczasem dochody z tytułu opłat parkingowych mogą być znaczne. Np. Wrocław w ciągu 4,5 roku miał 49,8 mln zł dochodu z SPP.

Podstawowe elementy dobrze funkcjonującego systemu płatnego parkowania to:

– gmina w odpowiedniej uchwale musi określić warunki funkcjonowania strefy zgodnie z ustawą o drogach publicznych. Te najważniejsze to limit wysokości opłat oraz sposób ich pobierania,

– strefy muszą być prawidłowo oznakowane,

– obsługa stref musi być rzetelna i terminowa. Obsługa obejmuje głównie kontrolę uiszczania opłat za parkowanie, dochodzenie należności z opłat dodatkowych, czyli nałożonych kar za brak opłaty, wydawanie abonamentów dla uprawnionych oraz rozliczenia z administratorem strefy.

W kontrolowanych przez NIK miastach, w ramach SPP utworzonych zostało łącznie ponad 25 tys. miejsc postojowych, najwięcej – 5,2 tys. w Gdańsku, najmniej w Miastku – 64. Strefy wyznaczane były na drogach publicznych, a w przypadku trzech miast również na innych gruntach.

Sobota za darmo

Zgodnie z obowiązującymi przepisami o drogach publicznych i orzecznictwem niedopuszczalne było pobieranie opłat za postój pojazdów w strefie w soboty. Tymczasem, jak ustaliła NIK, w siedmiu miastach w okresie objętym kontrolą zapisy uchwał rady miasta nakładały obowiązek uiszczania opłat za parkowanie również w soboty. NIK uznała te dochody za nieuzasadnione. Dotyczyło to Głogówka, Prudnika, Nysy, Kutna, Przemyśla, Krosna oraz Wrocławia, jednak w każdym z tych miast podjęte zostały uchwały, które wyeliminowały tę nieprawidłowość. Złe oznaczenie stref może być podstawą podważenia legalności dochodów miast z tytułu opłat za parkowanie.

CZYTAJ TAKŻE: Od września droższe parkowanie w Krakowie?

W sześciu miastach w uchwałach ustalających zasady funkcjonowania SPP wprowadzono inny niż 14-dniowy termin do zapłaty opłaty dodatkowej. Sytuacja taka wystąpiła w Prudniku, Opolu i Nysie (30-dniowy termin), Łodzi (28-dniowy termin) oraz Przemyślu i Krośnie (7-dniowy termin). Jednak zgodnie z ustawą o finansach publicznych opłaty te powinny być wnoszone w ciągu 14 dni.

Problem z rejestracją

W czterech miastach (Gdańsk, Piotrków Trybunalski, Łódź i Wrocław) parkomaty wymagały wpisania numeru rejestracyjnego pojazdu w celu wydania biletu parkingowego, a w dwóch (Gdynia, Opole) umożliwiały jego wprowadzenie.

Tylko w przypadku Piotrkowa Trybunalskiego obowiązek ten wynikał z zapisów uchwały ustalającej zasady funkcjonowania SPP, w której również przewidziano możliwość nałożenia opłaty dodatkowej w przypadku postoju z biletem parkingowym zawierającym inny numer rejestracyjny niż zaparkowany pojazd. Gromadzenie danych dotyczących numerów rejestracyjnych ułatwia pobieranie opłat za parkowanie w SPP, jednak zdaniem NIK nie jest niezbędne do prawidłowej realizacji tego zadania.

Niewłaściwe oznakowanie

Wiele zastrzeżeń Najwyższej Izby Kontroli budzi też zarządzanie SPP. Oznakowanie 13 stref nie było zgodne z przepisami Prawa o ruchu drogowym, zatwierdzonymi projektami organizacji ruchu, jak też zasadami określonymi w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych. W skrajnych przypadkach nieprawidłowości podważały legalność pobieranych przez miasta opłat za postój pojazdów w strefie. Taka sytuacja stwierdzona została w czterech miastach (Głogówek, Opole, Gdańsk, Łódź).

CZYTAJ TAKŻE: Drożej za parkowanie w ścisłym centrum

Jak ustaliła NIK, we wszystkich miastach dochody związane z funkcjonowaniem strefy przewyższały wydatki ponoszone na ten cel. Jednak w 12 z nich systematycznie wzrastała kwota zaległości z tytułu opłat dodatkowych za brak uiszczenia opłaty za postój pojazdu w strefie. W celu dochodzenia tych opłat kontrolowane jednostki wystawiały upomnienia. Jak ustaliła NIK, gdy były one nieskuteczne, wystawiano tytuły wykonawcze. Jednak tylko w pięciu miastach (Głogówek, Kędzierzyn-Koźle, Krosno, Kutno, Piotrków Trybunalski) działania te prowadzone były na bieżąco (średnio do pół roku od daty wystawienia wezwania do zapłaty opłaty dodatkowej). Największe zaległości miał Gdańsk, tam okres wystawienia upomnienia wyniósł prawie pięć lat.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Skarby Radziwiłłów i Sobieskich w Nieborowie

Muzeum w Nieborowie przybliży postaci Sobieskich i ich krewnych Radziwiłłów, w tle znajdą się ...

Zamówienia publiczne: warunek musi czemuś służyć

Ustalenie kryterium oceny ofert powinno mieć przełożenie na wyższy walor otrzymanego świadczenia.

Nie stracimy ani jednego euro

Żaden region nie straci na koniec 2018 roku ani jednego euro na podstawie zasady ...

Mieczysław Struk: Wynajem tylko pod kontrolą

Niekontrolowane wykorzystywanie mieszkań pod najem widzimy szczególnie w Gdańsku i Sopocie, choć ja widzę ...

Jezioro Malta w Poznaniu / fot. AdobeStock

Przybywa bezpiecznych kąpielisk

Polska doszła do ładu z unijną dyrektywą oraz ustawą o prawie wodnym. Dzięki temu ...

Janosikowe trzeba odesłać do lamusa

Rząd mógłby zwiększyć pulę tych dochodów dla nas i przeznaczyć większość PIT dla poszczególnych ...